| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ESOTERIC

"Paragon of Dissonance"

Season Of Mist Records (2 CD 2011) 

Panie i Panowie! Nowy ESOTERIC już się objawił i nie bez bólu się z ich twórczością zapoznacie! To nie żarty, to nie party, to ekstremalny doom metal! Dwupłytowiec "Paragon of Disonance" ukazał się jeszcze w 2011 roku, mimo że Angole (przynajmniej część z nich) to leniwy naród i tym konkretnym nigdy nie chciało im się nagrywać częściej niż co kilka lat. Ale jeśli ktoś nie ma większych problemów przy obcowaniu z którymkolwiek wydawnictwem z logo ESOTERIC, to i tym razem może oczekiwać prawdziwej funeral doom'owej orgii, silnie zaprawionej psychodelicznym sosem. Lepiej tego się słucha niż opisuje, ale cóż, spróbuję zmierzyć się z tą kolosalną dawką nie oczywistej, nie do końca przewidywalnej i na pewno nie łatwej muzy. Już w otwierającym pierwszy dysk "Abandonment" jest właściwie wszystko to, z czym kojarzy się Grega Chandlera i jego kompanów. Począwszy od ciężkich, stutonowych riffów, stopniowania napięcia i dramaturgii, poprzez podkreślanie pewnych akcentów desperackimi wokalami czy kumulującymi się coraz bardziej gitarowymi zgrzytami, aż po przestrzenne, niepokojące pasaże. Kolejność zdarzeń nie jest tu zresztą istotna, bowiem ESOTERIC żongluje tymi płaszczyznami w sobie tylko znany sposób, charakterystyczny wyłącznie dla nich. Druga kompozycja, "Loss of Will", jest jak na ten zespół krótka, ponieważ trwa tylko 7 minut i 5 sekund. Pianinowy wstęp, trochę przypominający te smutniejsze fragmenty płyt DEAD CAN DANCE, a na tym nadbudowywane są marszowy rytm, łkające akordy gitar i jak zawsze demoniczny wokal Chandlera. Złowieszcza atmosfera nie przemija w tylko pozornie zaczynającym się spokojnym akcentem akustycznej gitary i improwizowanego solo "Cipher", który gęstnieje z każdą minutą i chociaż dźwiękowe eksplozje tym razem nie burzą pewnego ładu i porządku, to o wypoczynku dla uszu należy zapomnieć. O piętnastoipółminutowym "Non Being" można już jedynie napisać, że nawiązując początkiem do "Silence" z poprzedniego albumu "The Maniacal Vale" przenosi nas w malowany wyłącznie przy pomocy gitar i klawiszy psychodeliczno - kosmiczno - melancholijny świat, by po kilku minutach przywalić monstrualnie mocarnymi riffami, przerażającymi growlami i wrzaskami oraz całym tym niepokojącym tłem, z którego ESOTERIC nota bene również słynie. Drugi dysk składa się już tylko z trzech kompozycji, co oznacza, że w żaden sposób przystępniej nie jest i to prawda. "Aberration" aż tętni od psychodelicznych wstawek i pokręconych pomysłów, ale nie brakuje tu momentów ukojenia w postaci ambientowego środka, a nad wszystkim jak zawsze czuwają nieprzebrane pokłady gitarowych improwizacji, wszelakich akustyków, szeleszczących gdzieś w tle dźwięków i wokal stanowiący jeden z instrumentów. Kolejny kwadrans z sekundami to "Disconsolate" - w pierwszej części oniryczny, rozmarzony i leniwie płynący, zaś w drugiej coraz bardziej rozedrgany, znerwicowany i psychotyczny, by pod koniec jeszcze raz oczarować niejednym zresztą melodyjnym, gitarowym solo. Wieńczący "Paragon of Dissonance" numer "A Torrent of Ills" to apogeum monumentalnego, zeschizowanego funeral doomu na poziomie, do jakiego nas ESOTERIC zdążył już przyzwyczaić. Za nami więc kolejna płyta pełna dysonansów, rozdźwięków, chłodnych, acz silnych emocji, daleka od mainstreamu, szalenie spójna, bogata w dźwięki i niesamowite pomysły. Po prostu jedyna w swoim rodzaju i zdecydowanie zasługująca na komplet punktów!

ocena:  10/ 10

www.esotericuk.net


www.myspace.com/esotericuk


www.season-of-mist.com


autor: Diovis



<<<---powrót