| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

LORD VOLTURE

"Never Cry Wolf"

własna produkcja zespołu (CD 2011) 

Drugi krążek holenderskich strażników mocy adresowany jest dokładnie do tej grupy metalowych odbiorców, których zdaniem klasyczny, kuty starym, szlachetnym, tradycyjnym sposobem oręż jest dziś niesłusznie wypierany przez zdigitalizowane, modern metalowe produkcje. Na okładce pysk wilka, niszczącego wszystko na swej drodze, mówi o tej płycie wszystko, albowiem utwory na niej zawarte zieją szczerą, dziką, nieustępliwą energią na wszelkie strony podbijanych przezeń krain. Nie wiem jak potoczą się dalej losy tego zespołu, ale moje nozdrza węszą tu idealny materiał na współczesny, acz grający według zasłużonych i chwalebnych standardów ansambl. Radość ze słuchania "Never Cry Wolf" nie odnosi się, w moim przypadku bynajmniej tylko do shreddujących solówek, precyzyjnego kostkowania (w tej roli Paul Marcelis oraz Leon Hermans), temp konkurujących z tymi wybijanymi przez zespoły thrash metalowe (sekcja to bas Simona Geurtsa i perkusja Franka Wintermansa) czy klimatu rodem z "Painkillera" wiadomo jakich tytanów gatunku, czyli cech rozpoznawczych takich kawałków, jak "Taiga", "Celestial Bodies Fall" lub "Necro Nation". To, co od razu przykuwa bowiem uwagę w przypadku LORD VOLTURE to wokal Davida Marcelisa. Zespół stylistycznie kręci się wokół heavy i niekiedy również power metalu, którego elementy wychodzą przede wszystkim w utworze tytułowym i balladzie "Brother". Pod względem mikrofonowych zmagań jest to muzyka wymagająca swobodnego operowania głosem w tzw. wysokich rejestrach, co nie należy raczej do rzeczy najprostszych. Słuchając niejednej już płyty zrealizowanej we wspomnianej konwencji, odniosłem jednak wrażenie, że większości takich wokalistów brakuje odrobiny naturalności. Tutaj to jest. David przechodzi z jednej barwy wokalnej do drugiej, a między nimi zalicza jeszcze cały wachlarz innych, udowadniając, że potrafi swoim gardłem zakręcić jak bączkiem. Agencja Rock 'N' Growl wypisała w promocyjnym info takie nazwy, jak JAG PANZER, ICED EARTH czy VICIOUS RUMORS i uczyniła to jak najbardziej słusznie. Ja do tej rodzinki dorzuciłbym jeszcze SANCTUARY (o manierze Warrela Dane'a w power metalowym wydaniu po prostu musiałem wspomnieć w tym miejscu) i litewski SOUL STEALER. W "Into the Lair of a Lion" można, poza tym, usłyszeć gościnny wokal Seana Pecka z grupy CAGE, gitarowe solo położył w "Minutes To Madness" Mark Bogert, co z pewnością przyciągnie pewną grupkę fanów, ale ja Wam mówię, że gdy już usłyszycie taki, dla przykładu, wybuchający kaskadą solówek "Celestial Bodies Fall", zapomnicie o wszelkich branżowych chwytach. Utwory wydają się miejscami odrobinę za długie, ale i tak "Never Cry Wolf" pozostawia po sobie bardziej niż pozytywne wrażenie. Jest w tym graniu coś z brutalności i coś z soczystej, heavy metalowej rasowości, czemu nieobliczalny wokalista tylko dodaje skrzydeł.

ocena:  8/ 10

www.lordvolture.com


www.facebook.com/lordvolture


www.myspace.com/lordvolture


www.youtube.com/LordVoltureTV


www.lordvolture.bandcamp.com


www.last.fm/music/Lord+Volture


www.soundcloud.com/lordvolture


www.rockngrowl.com


autor: Kępol



<<<---powrót