| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

MAJESTIC DOWNFALL

"The Blood Dance"

My Kingdom Music (CD 2011) 

Odleżał się trochę ten materiał, ale tak to bywa, gdy setki płyt do odsłuchu, a czasu coraz mniej... Na szczęście MAJESTIC DOWNFALL tworzy muzykę jakby ponadczasową i nawet jeśli ktoś się nią zainteresuje dopiero teraz, w 2012 roku, to nic nie straci. "The Blood Dance" idzie tropem pełnoczasowego debiutu meksykańskiego muzyka pt. "Temple of Guilt" i nawiązuje do tradycji doom/death metalu z początku lat 90-ych. Oznacza to jednak, że nie mamy tu do czynienia wyłącznie z ciężkimi riffami, mozolnie wyłaniającymi się z czeluści partiami perkusji, topornymi klawiszami i desperackimi wokalizami, czego dowiódł zresztą już rzeczony pierwszy album sygnowany przez Jacobo Cordovę. Bo właśnie słowo 'nawiązanie' jest w tym momencie kluczowe. To, co tworzy MAJESTIC DOWNFALL jest rodzajem przetworzenia wszystkiego tego, co powstawało od chwili, gdy na scenę wkroczyły MY DYING BRIDE, ANATHEMA oraz PARADISE LOST i nic już nie było takie samo, poprzez wszelkie inkarnacje tychże zespołów, ich naśladowców i tych, którzy potrafili wnieść do takich klimatów coś od siebie. Dlatego tak jak przy recenzji poprzedniej płyty przywołam tu za przykład KATATONIĘ, SATURNUS, SWALLOW THE SUN, FORGOTTEN TOMB czy SHINING. Prawdą jest, że "The Blood Dance" wcale nie stara się ani przeskoczyć pułapu swojej poprzedniczki, ani też wkroczyć na bardziej oryginalny pułap, ponieważ Jacobo widocznie na tym nie zależy. Tak to odczuwam, chociaż nowy long wnosi sporo świeżych pomysłów w ramach pewnej konwencji i w bardzo zręczny sposób łączy nie tak znowu banalną melodykę z ciężarem, majestatycznością, melancholią i desperacją, a chwilami nawet złością i wściekłością. Materiał jest stosunkowo jednolity, acz przy tym każdy z utworów naładowany jest po brzegi różnymi emocjami i pokazuje, że doom metal nie jest stylistyką o jednym obliczu. Obyty z takimi dźwiękami słuchacz odnajdzie tu sporo elementów wywodzących się z death metalu, epic metalu czy depresyjnego black'u. Wszystko to jednak jest mocno nacechowane oldskulowym charakterem a la początek lat 90-ych i mieści się w pewnej niszy, która nie każdemu przypasuje, ale trzeba przyznać, że upór i chęć tworzenia muzyki samemu przez Mr Cordovę są godne podziwu. Majstersztyk toto nie jest, lecz fanom takiego grania podejdzie bez problemu.

ocena:  7/ 10

www.myspace.com/majesticdownfall


www.mykingdommusic.net


autor: Diovis



<<<---powrót