| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

REVOCATION

"Chaos of Forms"

Relapse Records (CD 2011) 

Tak coś czułem, że z REVOCATION są ludzie zdolni zdziałać coś ponad jeden solidny album "Existence Is Futile", który nota bene wyceniłem w serwisie Mroczna Strefa na 9 punktów w skali 1-10. Po dwóch latach od tego momentu Relapse Records wydało ich kolejny krążek, który już od samego początku męczył moją głowę chęcią do headbangingu, a jednocześnie nakazywał wsłuchiwać się w każdą nutę, bo pomimo pozorów, że to taki thrash metalowy, lekko skażony death metalem i PANTER'owskimi wstawkami materiał, odnaleźć na nim można o wiele więcej i tak naprawdę nie wiadomo co przyniesie kolejna minuta odsłuchu. "Chaos of Forms" zaskakuje zmianami konwencji, ale więcej jest w tym muzycznego wyrachowania i wyczucia tego, co w metalu hałasowało przez ostatnie 30 lat niż u wielu innych młodziaków, którzy uważają, że jeśli usłyszeli kilka poważniejszych nazw i coś tam potrafią brzdąkać, to staną się wielcy. A ci konkretni Amerykanie potrafili przemieszać wszystkie wpływy i stworzyć z tego solidny monolit, który po raz kolejny określę mianem 'po prostu metal'. Uważacie, że granie melodyjnych, długich i złożonych solówek gitarowych nie jest trendy? Posłuchajcie tego krążka i zmienicie zdanie. Ja osobiście nie wyobrażam sobie, by REVOCATION miało grać kilka riffów na krzyż, wokalista powrzeszczał i na tym koniec. Tu w ramach każdego z kawałków sporo się zmienia i jeśli nawet chwilami podpisują się obydwiema rękoma pod czyimiś wypocinami sprzed lat (a takich momentów nie brakuje), to za chwilę skręcają w innym kierunku, a reguła jazdy bez trzymanki jest zachowana. Już pierwszy na cedeku "Cretin" z początku przypomina mi techniczne zakrętasy CORONER, by potem pojechać tropem melodyjnego heavy metalu i szwedzkiego melodic death metalu, bez żadnego zahamowania, że tak musi pozostać do końca. REVOCATION potrafi poruszać się w kręgu energetycznego thrash'u z Bay Area (EXODUS, VIO-LENCE, FORBIDDEN to tylko parę nazw, które można w tym miejscu przywołać), amerykańskiego tech-death metalu, wyginać się w rytmie deathcore'a, nie zapomnieć, że istotne jest zaakcentowanie pewnych fragmentów black metalowymi akordami, heavy metalowym solo, bezpośredniością MOTORHEAD czy elementami hard oraz blues rocka (organowe solo w "The Watchers" to taki wyskakujący 'diabełek z pudełka', ale z jaką klasą jest to zrobione!). A taki tytułowiec, jak "Chaos of Forms" to wręcz orgiastyczne przejście po wysoce zaawansowanych technicznie stronach metalu, praktycznie niedostępne dziewięćdziesięciu dziewięciu procentom innym kapelom młodego pokolenia. Czego tam nie wyprawiają muzycy zespołu, a to tylko 4 minuty i 39 sekund! Przyznaję, że trochę przegapiłem tę płytę i posłuchałem jej dopiero na samym początku 2012 roku, ale w moim podsumowaniu najlepszych rzeczy, jakie przyniósł poprzedni rok się znalazła. Słuchajcie, machajcie głowami, podziwiajcie! Takie wydawnictwa nie trafiają się każdego tygodnia!

ocena:  9/ 10

www.myspace.com/revocation


www.facebook.com/Revocation


revocation.bandcamp.com


www.relapse.com


autor: Diovis



<<<---powrót