| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

SERPENTIA

"The Day In the Year of Candles"

Recession Records (CD 2011) 

Krakowska SERPENTIA wraca po siedmiu latach z nową płytą i nowym konceptem. Metamorfozy składu, zagraniczne migracje, zmiany nazwy - żaden z tych prozaicznych czynników nie przeszkodził im w dostarczeniu co najmniej intrygującego krążka pod tytułem "The Day In the Year of Candles". Pilotował go teledysk do utworu "Proclamation of Tragedy", który dał jasno do zrozumienia, że zbyt surowo i oldschoolowo to ta płyta brzmieć raczej nie będzie. Wszelkie 'brutalizmy' mają tu charakter stonowanego technical death metalu, dzięki czemu album prędzej przemówi do fanów GOJIRY, niż np. FORGOTTEN TOMB ("Pain No More", "Exile", "Thorns From Saviour's Crown"), choć wydawać by się mogło, że SERPENTII teoretycznie bliżej do tych drugich. Zdaje się, że podstawowym zamysłem, na którym ten zespół opiera swoją muzykę jest poprowadzenie, niekoniecznie ultra szybkiego, za to wysmakowanego death metalu, ścieżką klimaciarskiego grania, ujawniającego swe stygmaty za sprawą doom metalowych rozwiązań, które oddając hołd nieodżałowanemu TYPE O NEGATIVE, odzywają się w "Pain No More" bądź "Death Is My Only Friend". W nieco bardziej 'fiński' sposób odcisnęły się one natomiast choćby w "On the Wings of Destiny", "Thorns From Saviour's Crown" czy w przepięknym, zamykającym "Psalm Bezskrzydły", gdzie słyszymy natchnioną, aktorską melodeklamację Krzysztofa Globisza (coś na zasadzie udziału M. Maleńczuka w "Luciferze" BEHEMOTH'a) i fenomenalne wokalizy Karoliny Strużyckiej (NEMEZIS). Metal core, który na wcześniejszych albumach SERPENTII zaznaczał swą obecność raczej nieśmiało, tu rządzi i dzieli. MACHINE HEAD, wiele lat temu, opracował formułę melodyjnego oblicza tej konwencji, którą później przejęli młodzieńcy z TRIVIUM i która niewątpliwie wpłynęła też na kształt "The Day In the Year of Candles". Ja dopisałbym tu jednak jeszcze OF LEGENDS, którego ołowiane, core'owe riffy o technical metalowej bazie również stanowią podstawę właściwie wszystkich kawałków na płycie (nawet jeśli jest to zbieżność rozwiązań). Podobne partie zwracają tu uwagę szczególnie w kapitalnym "For 'the All' Reasons", którego refren tylko pozornie nie jest tak chwytliwy, jak na przykład ten z "Proclamation of Tragedy". W tym pierwszym warto zwrócić uwagę na pewne para symfoniczne aranże, które wcale nie są tu aż takim chlebem codziennym, gdyż chwalebnie dla swej nazwy SERPENTIA uprawia atmosferyczny metal przy użyciu subtelnych środków. Frapująco na tle reszty materiału wypada otwierający, elektro-art rockowy "Archangel", który dając cynk o wspomnianym wyżej charakterze wydawnictwa, powróci do delikatnych rozwiązań rodem z płyt projektów W. Szadkowskiego czy choćby spokojniejszych fragmentów utworów VOTUM i również w późniejszych numerach puszczą one do nas oczko. Wspomniałem o koncepcie i ten nadaje opisanym pokrótce dźwiękom zupełnie nowego charakteru. Komu nie obce są takie filmowe tytuły, jak choćby kultowa "Armia Boga", ten winien pochylić się nad tekstami, które poprowadzą go przez świat spiskujących i odstępujących od niebiańskiego życia aniołów. Można tę historię potraktować również jako swego rodzaju rozliczenie z kwestią tzw. wolnej woli. Nie obędzie się tu bez głębszego wniku, np. w umieszczone we wkładce wprowadzenie, ale warto. Tym bardziej, że na wyobraźnię oddziałuje też okładka Michała Karcza - mroczna, ale nie tandetna, za to z dużą dozą dostojnej elegancji i melancholijnego klimatu.

ocena:  8/ 10

www.facebook.com/pages/Serpentia/209599622417885


www.serpentia.pl/


www.myspace.com/serpentiarocks


autor: Kępol



<<<---powrót