| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

SILENT KINGDOM

"Path To Oblivion"

Zero Budget Productions (CD 2011) 

Rozumiem, że nie każdy zespół siedzi 'u Marcusa Steigera za piecem'. Wiem też, że nie wszyscy mają dostęp do usług Ricka Rubina i gdy słucham ostatnich krążków takiego, dla przykładu, DREAM THEATER, szybko dochodzę do wniosku, że rejestrowana w domowych warunkach, acz wykonywana z pasją, choćby garażowa muzyka, dużo droższa mi od super wyśrubowanych produkcji 'prawdziwych zawodowców', którzy w muzycznym biznesie piastują swą ciepłą posadkę na podobnej zasadzie co Krysi wujka od kieliszka szwagra córka w urzędzie gminy. Medal ten, jak każdy, ma jednak swą drugą stronę, bo gdy obcuję z płytami brzmiącymi tak dalece amatorsko jak "Path To Oblivion" grupy SILENT KINGDOM, zastanawiam się czy niektóre zespoły w ogóle słyszą co wysyłają wydawcy i czy ci wydawcy słyszą co wydają. Nie mam na myśli tego, że ta płyta ma jakieś tam zdezelowane brzmienie, bo wiele uznanych nazw, brzmi w sposób celowy o wiele 'gorzej'. Nie chcę też przez to powiedzieć, że zespół wykazuje się jakąś rażącą nieudolnością warsztatową. Płyta buzuje skomplikowanymi gitarowymi pętleńcami, którym zestaw perkusyjny stara się akompaniować godnie. Podobno SILENT KINGDOM wykonuje progresywny black metal. Znalazłem też informację głoszącą, że ten pochodzący z Sarajewa zespół, uskutecznia w swych utworach tamtejszy rodzaj folku. Wymyślono nawet nazwę dla tej wąskiej konwencji, a brzmi ona Sevdah Metal. Czyż to nie urocze? [śmiech]. Nabawiłem się pewnych prywatnych zestawień stylu grania tej grupy z płytami izraelskiego MELECHESH, więc coś w tej kategoryzacji chyba jest, lecz olbrzymi udział - jak na moje strzemiączka - ma tu prog death metalowa szkoła rodem z Florydy, z której czerpią dziś choćby nasz rodzimy FORMIS czy australijski ALARUM. Na "Path To Oblivion" prześcigują się popisowe solówki, a niemal każdy jeden riff przechodzi w wymyślny shredding, lecz utworów to tu powiem szczerze nie ma. O zapamiętaniu jakiejś pojedynczej progresji dźwięków, jakiegoś refrenu czy solówki, nie ma nawet co marzyć. Gitary brzmią jak odklejone od sekcji, a klawisze to już w ogóle chyba na płytę jakiegoś innego projektu miały docelowo pójść, bo ich związku z tym co dzieje się na krążku nie odgadłem i po pięciu uważnych przesłuchaniach (instrumentalny, do pewnego momentu nawet niegłupi "Old Ones" to idealny na to dowód). Odpowiedzialny za te 'kwiatki', gitarzysta i wokalista Amir Hadzic, to również grafik zajmujący się na boku rysowaniem komiksów i gdy tak oglądam sobie książeczkę "Path To Oblivion", bądź to, co zrobił on na potrzeby ostatniego EDAIN (czyli kompilacji kolegów z tej samej wytwórni), dochodzę do wniosku, że projektowanie graficzne to w jego przypadku o wiele lepiej spożytkowany czas. Gdyby to było jeszcze pierwsze demo SILENT KINGDOM i gdyby trafił na nie numer tytułowy, "From Dust" czy "All Hails To Our Soil", można by pocieszyć chłopaków, że ciężką pracą coś tam kiedyś może i osiągną, ale na etapie czwartej płyty powinno być naprawdę dużo lepiej. Jak pokazał przypadek krytyki 'filmu' o tytule, którego z obawy o życie swoich bliskich nie podaję, recenzowanie czegokolwiek to w dzisiejszych czasach niebezpieczne zajęcie, więc jakby co, to tę reckę napisał jakiś inny Kępol, dobra [gromki śmiech]?

ocena:  4/ 10

www.facebook.com/empireslaidwaste


www.silent-kingdom.co.ba/


www.reverbnation.com/silentkingdom


easilythefinestinextrememetal.blogspot.com/


www.myspace.com/easilythefinestinextrememetal


autor: Kępol



<<<---powrót