| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

THE MORNINGSIDE

"Treelogia (The Album As It Is Not)"

BadMoodMan Music & DarkZone Productions (CD-EP 2011) 

Rosyjska wytwórnia pieczę nad THE MORNINGSIDE objęła już kilka lat temu, wypuszczając swym nakładem trzy albumy studyjne rodaków. Wspominam o nich nie bez przyczyny, bo ostatni z nich - którego tytuł widnieje powyżej - stanowi rozwinięcie utworu "The Trees" z debiutanckiej płyty "The Wind, the Trees and the Shadows of the Past" (o czym mówi już sam tytuł). Można się dziwić, że album trwający niespełna 50 minut kategoryzowany jest jako EP, ale z drugiej strony nie jest to przecież krążek regularny. Przejdźmy może jednak do meritum, czyli do samej jego zawartości. "TreeLogia - The Album As It Is Not" składa się z trzech utworów, utrzymanych w stylistyce depresyjnego death/doom metalu, czerpiącego z tradycji wiadomo jakich brytyjskich kapel, choć zbliżającego się w stopniu znacznym do dokonań takich aktów, jak SATURNUS czy estetyki wybranych utworów WHILE HEAVEN WEPT. Wszelkie klimatyczne subtelności wysunięte są więc na czoło, powerchordy słychać wyraźnie, choć pełnią one rolę tła. Nie jest to banalnie brzmiący doom, zespół potrafi pozwolić sobie na ciekawsze, post rockowe niemal wstawki, pojawiające się choćby w "The Trees Part Two", wraz z fragmentem nieodparcie przywodzącym na myśl końcówkę "Fade To Black" METALLICI, czego absolutnie nie mam grupie za złe, bo nawet gdyby ów fragment THE MORNINGSIDE bezczelnie skopiował, to przyznać wypada, że szukali w dość nieoczywistym i naprawdę trafnym miejscu. Oddałem się przyjemności nadrobienia zaległości z zakresu wspomnianego, stanowiącego przedmiot owych 'wariacji' utworu i szczerze wątpię, by ten album powalił na kolana kogoś, kto dyskografię formacji zna. Jeśli już, to na pewno urzeknie taką osobę bogactwo aranżacyjne, odzywające się bardzo wyraźnie w zamykającym, dwudziestominutowym, w dużej mierze post rockowym, lecz jakby bardziej szorstkim "The Trees Part Three - Treelogia". Mało prawdopodobne, by same utwory okazały się dla niego większym objawieniem, gdyż to co tu najlepsze pochodzi właśnie ze wspomnianego "The Trees" z debiutanckiej płyty. W "The Trees Part One" witają nas odgłosy pogody 'ryniennej' oraz klawisze, wchodzą odpowiednie, doomowe gitary, growling snuje swą ponurą opowieść, ale tego przepięknego, rozwalającego, ściskającego serducho fragmentu, który wybrzmiewa nim jeszcze ósma minuta kompozycji dobiegnie końca... nie przebija na tej płycie nic. Tak w zasadzie dobrze, że zespół o nim przypomniał, bo na etapie "The Wind, the Trees and the Shadows of the Past" nie wszyscy, jak mniemam, mogli THE MORNINGSIDE kojarzyć, a ci, którzy poznają ten zespół za sprawą "TreeLogii..." poznają go od naprawdę dobrej strony. Grupa gra porządny doom pachnący prawdziwymi, żywymi emocjami, który nie tylko eksploruje te zakamarki ludzkiej świadomości, o których istnieniu wolelibyśmy nie wiedzieć, ale i ujmuje prawdziwym pięknem. Coś mi się zdaje, że wartałoby sięgnąć do poprzednich wydawnictw kapeli, lub poczekać na najbliższy, w pełni premierowy jej materiał.

ocena:  8/ 10

www.myspace.com/themorningsidemusic


www.realmusic.ru/mside/


solitude-prod.com/blog/category/badmoodman-music-releases/


autor: Kępol



<<<---powrót