| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

THY CATAFALQUE

"Rengeteg"

Season Of Mist Records (CD 2011) 

Węgierską scenę metalową lubiłem zawsze, bratankowie zawsze mieli swój patent na granie metalu. Krążek "Reneteg" THY CATAFALQUE tylko mi potwierdził moje zdanie na ten temat. Od pierwszych dźwięków płyta kopie dupsko skutecznie. Jest moc, gitarki brzmią jak trza - ale jest też odpowiednia dawka melodii, która powoduje, że nie ma efektu znużenia łomotem. Węgrzy sygnują swój styl jako avantgarde metal, i zapewne słusznie. Jest tu sporo blacku, sporo melodyjnego deathu, szczypta doomu i całkiem sporo wtrętów folkowych. Wielki, wielki i jeszcze raz wielki plus za śpiewanie we własnym języku - to lubię i popieram! I gdy już osłuchały się ostre jak brzytwa gitarki, panowie zaczynają kombinować. I to nieźle kombinować - i nie przekombinowują. "Trilobita" zawiera echa brzmienia orientalnego, wokalista rezygnuje tu z growlingu. Piękne! A to dopiero trzeci kawałek - a czwarty to klimat rodem z DEAD CAN DANCE i neofolku. Rewelka! Jedziemy dalej - i wchodzą breakbeaty stylizowane na tradycyjnych cymbalarów, by przejść w klimaty artrockowe niczym z lat 70-tych. Leżę na łopatkach, a bratankowie kombinują dalej z elektroniką, łącząc ją z folkiem i przyłojeniem około-gotykowym. I takich zaskoczeń jeszcze parę... Wielki szacun dla wokalisty, który starając się w sposób "chwytający za serce", przez swój kunszt wokalny uniknął efektu komicznego. Na koniec przyłoili jeszcze klimaciarskim blackiem. Świetny materiał, często będę do niego wracał.

ocena:  9,5/ 10

www.thycatafalque.hu


www.myspace.com/thycatafalque


www.reverbnation.com/thycatafalque


www.season-of-mist.com


autor: V.Ziutek



<<<---powrót