| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

THURISAZ

The Cimmerian Years

Sleaszy Rider Records (CD 2011) 

Całkiem przypadkowo przesłuchałem blisko siebie w czasie dwie pozycje reprezentujących nieczęsto goszczącą w naszych głośnikach belgijską scenę muzyczną. Recenzję tria SEMBLER DEAH znajdziecie w ?Puszce Pandory?, zaś THURISAZ tu i teraz. Nazwa ta była mi do tej pory zupełnie nieznana, a to już trzeci pełny album tego pięcioosobowego zespołu. W zawartości ?The Cimmerian Years? powinni zasmakować przede wszystkim fani klimatycznego, acz nie pozbawionego pazura metalu, bowiem z jednej strony mamy tu bardzo dużo ciężkich, a jednocześnie atmosferycznych dźwięków spod znaku szeroko pojętego doom/death metalu, a z drugiej pewne inspiracje OPETH czy nawet symfonicznym black metalem i folkową melodyką. Tak w ogóle, to ze względu na stronę muzyczną, ale i sam klimat THURISAZ mocno wpisuje się raczej w połowę lat 90-ych ubiegłego wieku niż w nowoczesne trendy. Ale to nie sprawia, że ich oferta jest z tych wytartych i niemodnych. Po prostu poskładali w całkiem zgrabną układankę pewne elementy, które zasłyszeć można na płytach sprzed kilkunastu lat, ale wracające co rusz na tym czy innym wydawnictwie. Weźmy na przykład taki kawałek jak ?Second Mirror?. Już od początku atakuje skrzekliwymi i growlowanymi wokalami, klawisze nieźle wtórują gitarowym riffom, choć po tej eksplozji muzycy zwalniają, budują quasi-symfoniczny temat, pojawiają się czyste wokale, a nawet typowe bardziej dla lat 70-ych, progresywnego rocka i wspomnianego już OPETH harmonie wokalne. Nie ma podziału na zwrotki i refreny i dzięki temu to bardzo nieprzewidywalny i ambitny kawałek. W pozostałych też nie ma jednorodnego tempa, a brawa należą się za łączenie potężnych riffów z orkiestralnymi klawiszami, za różnorodne wokale i przywoływanie ducha przeszłości. Przy tej okazji można by wymienić sporą liczbę nazw różnych kapel, choć to pewnie wywoła w Czytelniku/Czytelniczce Mrocznej Strefy konfuzję, bo przecież mieszanka CRADLE OF FILTH, NIGHTWISH, YEARNING, OPETH, KATATONII, SATURNUS, NOVEMBERS DOOM (chyba nieprzypadkowo wokaliści tych dwóch zespołów występują gościnnie w dwóch utworach na tej płycie?), UNMOORED i MY DYING BRIDE wyda się całkowicie nieoryginalna. I tak w pewnym sensie jest, chociaż na usprawiedliwienie Belgów napiszę, że ostatnimi czasy tego typu dźwięki wracają do łask, jednak nieczęsto słyszy się taki miks - na domiar całkiem udany - na jednej płycie. Tym bardziej, że głębokich emocji tu nie brakuje, poziom muzyczny jest wysoki, a pomysły nie należą do tych banalnych. Pewnie mało kto to zdobędzie i posłucha, ale ja tam w sumie nie żałuję, że poznałem ten kawałek muzy.

ocena:  7/ 10

www.thurisaz.be


www.myspace.com/thurisazmusic


www.sleaszyrider.com


autor: Diovis



<<<---powrót