| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

AMNIS NIHILI

"Christological Escalation"

Avantgarde Music (MCD 2011) 

Patrzy się na Grecję obecnie przez pryzmat sytuacji gospodarczo-ekonomicznej, ale ja to porównałbym z tym, że głupia menda czytająca brukowce powinna powiedzieć (o ile zna takowe nazwy), że SIGUR ROS czy Bjork nie mają prawa nagrywać kolejnych płyt, bo kraj, z którego pochodzą praktycznie splajtował. Ludzka ułomność ma różne oblicza, ale ja wierzę i jestem o tym przekonany, że dopóki chodzi po tej planecie kilka wartościowych osób, to nie warto wcisnąć destrukcyjnego guzika, by wraz z samym sobą żywota dokonała cała reszta chodzącego obok nas ścierwa. A mam wrażenie, że AMNIS NIHILI ma na to ochotę i że za nimi cała Hellada ze swoją chwalebną przeszłością, nie tylko muzyczną, mają ochotę powiedzieć zdecydowane "fuck you" całemu światu, który zamyka tę zacną krainę (w końcu kolebkę europejskiej cywilizacji) w jakiejś zupełnie niedorzecznej szufladce. Ci kolesie pokazali na tym mini-albumie, że mają w dupie konwenanse, stereotypy i napiżdżają ile wlezie, by wskazać co niektórym ich miejsce na tym padole i że Grecja miewa się czasem dobrze, nie spoglądając na to, że ten czy tamten napchali swoje kieszenie po wejściu do Unii (Sr)Europejskiej i mają się z tym dobrze. Byłem w Grecji i widziałem jak tam żyją ludzie - bogactwem nie grzeszą, ale do normalności, sympatii i faktycznej hardości ducha czy ciała typowej dla człeków stamtąd wielu Polakom wiele brakuje i tak samo daleko nam do potomków Ateńczyków i Spartan pod wieloma względami. Death metalem może ich bijemy mocno, ale to, co z tego kraju wypełzło na światło dzienne zazwyczaj miało wartości większe niż wiele rzeczy, które zostały nagłośnione przez niszowe media. Wystarczy przypomnieć sobie, jak bardzo namieszały swego czasu choćby ROTTING CHRIST, NECROMANTIA czy VARATHRON i to piętno pozostało do dziś. Nie twierdzę, że AMNIS NIHILI też tak poczynią, bo daleko im do klasy swoich poprzedników, ale już teraz niszczą w przedbiegach wiele im podobnych (przynajmniej w formie) aktów. Muzy na mini-albumie nie jest zbyt wiele, bo tylko niecałe 17 minut, ale sama już sama intensywność w czystej postaci i chorobliwość brzmień równoważą ten niedosyt. Przypomina to dokonania ANAAL NATHRAKH, ale z drugiej strony także WATAIN, wczesnego KEEP OF KALESSIN, a nawet paru apokaliptycznych, post-black metalowych tworów ze Skandynawii i Francji. Obok bezkompromisowej black'owej rzeźni mamy tu trochę dziwnych sampli, motywów industrialnych i skażonych post-metalem (np. w "Radiation"), które dodają tym dźwiękom specyficznej przestrzenności, ale i bardzo dużo niepokoju. Już teraz jestem ciekaw pełnego albumu, bo wówczas okaże się czy AMNIS NIHILI stać na jeszcze więcej.

ocena:  7,5/ 10

amnisnihili.com


www.myspace.com/amnisnihili


www.avantgardemusic.com


autor: Diovis



<<<---powrót