| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

BASTARD PRIEST

"Ghouls of the Endless Night"

Pulverised Records (CD 2011) 

Debiutancki album szwedzkiego duetu może nie przewrócił świata do góry nogami, ale na pewno nie przeszedł bez echa. "Under the Hammer of Destruction" tkwił mocno korzeniami w tym, co działo się na początku lat 90-ych, głównie w Szwecji, ale także w Stanach i w sumie to samo można napisać o następującym po nim "Ghouls of the Endless Night". Od pierwszych dźwięków jadącego na złamanie karku "Pestilent Force" czuć echa wczesnych nagrań DISMEMBER, ENTOMBED, TREBLINKI, DEATH i tym podobnych, a punkowa wręcz furia z jaką łomoce w bębny Matt Mendoza i wycina 'szwedzkie' riffy jego kompan Inventor są godne zauważenia oraz posłuchania. Do odważnych świat należy i obaj panowie posuwają się do dewastowania słuchacza także głębokimi growlami. Tak naprawdę to robi to jeden, ale prawdę mówiąc, nie wiem który. Nieistotne, bo efekt jest naprawdę niezły! W kolejnych kawałkach BASTARD PRIEST też nie odpuszcza i dalej stawia na pierwotne bicie w perkusję, choć już w samych partiach gitar jest dużo ciekawiej. Numery oczywiście opierają się na 'zapiaszczonych' gitarowych riffach, jednak już same solówki i różne ozdobniki są palce lizać. Chwilami przypomina to rzeczywiście 'wczesną Szwecję', gdy tak naprawdę niewielu było w stanie zagrać dłuższą niż kilkusekundową solówkę, ale nie w tym rzecz w death metalu, chyba że ktoś nazywa się PESTILENCE czy OBSCURA ;) Najważniejsze, że tych solos jest tu sporo i w tym miejscu należy przywołać nazwę BESTIAL MOCKERY, które też takie środki na swoich płytach stosuje. Za daleko bym się posunął, gdybym napisał, że BASTARD PRIEST to taki death metalowy odpowiednik black/thrasherów, ale coś w tym niewątpliwie jest? Oprócz totalnej młócy dwaj Szwedzi potrafią napisać też bardziej grobowy numer, a takim jest przerażające "Poison", umieszczone na krążku z numerem 4. Tu "kłaniają" się ponownie ENTOMBED, ale i AUTOPSY, a nawet PUNGENT STENCH z okolic drugiej płyty w ich dyskografii. Tych nazw mógłbym przywołać jeszcze więcej, ale kto kuma o co mi chodziło dotychczas, to nie potrzebuje więcej rekomendacji. Możliwe, że "Ghouls of the Endless Night" za następne dwadzieścia lat nie będzie wymieniane w TOP 10 najlepszych death?owych wydawnictw początku drugiej dekady XXI wieku, lecz gdzieś tuż za - z pewnością tak.

ocena:  8,5/ 10

www.myspace.com/bastardpriestsweden


bastardpriest.blogspot.com


www.pulverised.net


autor: Diovis



<<<---powrót