| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

CATHETER

"Southwest Doom Violence"

Selfmadegod Records (CD 2012 ) 

Nasz krajowy Selfmadegod Records właśnie dostarczył kolejny, pełny krążek studyjny amerykańskich miażdżycieli i nie zrobił tego bynajmniej ku uciesze przypadkowych słuchaczy. W tym miejscu nie będzie historii w rodzaju: 'nie słucham na co dzień takiej muzyki, ale ten wolniejszy numer z chórkami nawet mi podchodzi'. Ewentualnie, ale to naprawdę w najlepszym już wypadku, wypowiedzą się ciepło o tej płycie tacy anty-entuzjaści topornej, bezkompromisowej siekaniny, którzy wytchnienie od wyrobów muzykopodobnych znajdują na płytach stonerowych czy sludge'owych kapel w stylu CORROSION OF CONFORMITY czy BLACK TUSK. Choć i tak poza dosłownie kilkoma minutami fragmentów takich kawałków jak "Ingestion", "Can't Change Existence" czy "No Harvest" nie zaznają oni miłosierdzia. To jest death/grind. Muzyka, przy której fani klasycznego heavy dostają ostrego skrętu kiszek, a bierni odbiory bezpłciowej szmiry doświadczają natychmiastowej dezintegracji organicznych struktur swego organizmu. To tak na wypadek gdyby ktoś nie kojarzył nazwy, a na przykład spodobała mu się okładka i postanowił kilka talarów na "Southwest Doom Violence" z portfela wygrzebać. Jak wynika z tego co już napisałem - ani nie jest to granie tak do końca wtórne - choć większość miłośników grindu rewolucyjnych rzeczy w tej muzie przecież nie szuka, ani też takie, od którego w prostej linii wystrzeli kiedyś gałąź nowego, muzycznego podgatunku. Słuchacie nie oglądającego się na subtelności, surowego death/grindu o przemielonym brzmieniu - będziecie uraczeni. Intro, jak to intro, jakieś tajemnicze dźwięki z głośników wyciśnie i rozpoczyna się lambada. "Encapsulation" rusza ociężałym, gitarowym walcowaniem, które nie wiadomo kiedy przeradza się w prawdziwe tornado i to takie bez metronomowej ekstremy. Jest brutalnie, siermiężnie i z dużą dozą punkowego przytupu ("Prosthetic Mind"), który od zawsze przecież wiązał się z tym gatunkiem. Można z tej muzyki wywnioskować, że taki "Scum", "Extreme Conditions Demand Extreme Responses" czy "Necrology" (nazw taktownie nie podaję) dość często obracały się w odtwarzaczach muzyków CATHETER i fajnie, bo jak na moje ucho, potrafią oni z tych oczywistych wzorców korzystać należycie. Oczywiście musiały się tu pojawić nieodzowne sample lub momenty budzące dziwne skojarzenia (początek "A Thousand Lies" to prawie ten sam riff co w "Carnal" VADER'a; "In This Moment" za każdym razem przypomina o "Puritanii" wiadomo jakiej norweskiej kapeli), ale są one drobnej postury i nawet fajnie to wszystko urozmaicają. Warto podpiąć sobie ten 'cewnik' i odprowadzić z ustroju nadmiar niepożądanych substancji, nawet jeśli robiło się to już jakiś czas temu.

ocena:  8/ 10

www.myspace.com/catheter


selfmadegod.com/


autor: Kępol



<<<---powrót