| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

FUNEREAL

"The Misery Season"

Gruft Produktion (CD 2000 - 2011) 

Nie wiem czym kierują się niektórzy wydawcy przy doborze re-edycji, ale mam wrażenie, że powstał z tego jakiś niecny trend, który z czasem stanie się nudny i tak będzie do następnego razu, gdy znowu ktoś go zacznie. Akurat w przypadku paru firm, w tym Gruft Produktion, nie podejrzewam o wstrzelenie się w panujące mody, bo stojący za tą nazwą, poznański maniak o ksywie Mephisto ma na swoim koncie kilka niekomercyjnych przedsięwzięć i żadne z nich nie sprawiło, że kupił sobie Merca czy willę. Skąd jednak wytrzasnął FUNEREAL? Chyba sam go o to muszę zapytać przy okazji.. Metalowa scena w Chicago doczekała się kilku ciekawych aktów, ale chociaż w latach 90-ych mocno grzebałem się w krajowych i zagranicznych zinach, to akurat ta nazwa nigdy nie utkwiła mi w pamięci. Niech więc nie myli data w czołówce tej recenzji, bo chociaż album rzeczywiście został wydany w 2000 roku przez nieznaną mi Crionics (niektóre źródła podają, że Cryonics) Productions, to sam materiał powstał w 1994 roku i jest mocno zainfekowany przez oldskulowy death metal z pierwszych lat tej dekady, więc już wiadomo, że mówimy tu o bazowej formie tego stylu, z tym że ten przypadek więcej ma wspólnego z tą ciężką, bardziej walcowatą odmianą DM. To oznacza zdecydowane skojarzenia z BOLT THROWER i ASPHYX, może też poniekąd z IMMOLATION czy INCANTATION. Dlatego dziwi mnie, że tu i ówdzie (a mało jest informacji na temat tej płyty w necie), że to zespół prezentujący death/doom metal. Niewiele FUNEREAL ma wspólnego na przykład z MY DYING BRIDE, a tu przecież już można konkretnie mówić o takim graniu. No dobra, "The Misery Season" (jedyny zresztą przejaw działalności tej chicagowskiej kapeli) w kilku momentach coś tam łączy z "jedynką" Brajdów, ale to tylko taki chwilowo pojawiający się feeling. Równie dobrze można by wspomnieć przy tej okazji kilka nazw fińskich death metalowych kapel z tamtego okresu. Jak ktoś dobrze pamięta tamte czasy i słucha rzeczy wówczas powstałych ma już nieco inny ogląd sprawy niż ongiś, bo pewne materiały zazębiają się z innymi. Na tym jednak polegał fenomen pierwszych lat dziewiątej dekady XX wieku, że co rusz zjawiały się na scenie nowe nazwy oferujące coś świeżego, ale z czasem pewna wtórność też miała miejsce. Nie napiszę więc o FUNEREAL, iż są czymś w ten deseń, ponieważ mimo wszystko to nie jest żaden słabej jakości stuff i coś świeżego wnosi, ale porównując momenty, w których powstał, został wydany po raz pierwszy i re-edytowany, to za każdym razem inne są wnioski. W 1994 roku był już lekki przesyt death metalem, w 2000 roku pozostali tylko najsilniejsi, a w 2011 inaczej patrzy się na to co było z punktu widzenia starych metali, jak i tych nowych. Nie dodam w tym momencie, że w składzie FUNEREAL są między innymi muzycy nieco później szanowanego w podziemiu CIANIDE, bo powie to tylko coś tym zagorzałym maniakom. No właśnie, istotnym słowem jest w tej recenzji "pozycja dla maniaków" i na tym może zakończę.

ocena:  7/ 10

gruft.prv.pl


autor: Diovis



<<<---powrót