| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

HAIL SPIRIT NOIR

"Pneuma"

Code666 (CD 2012) 

Włoska Code666 swego czasu była swoistą wylęgarnią awangardowo-metalowych tworów i co najmniej co drugi album dał do słuchania na więcej niż dwa, trzy przesłuchania. Był moment, że pogubili się nieco i pewnie również z przyczyn finansowych utracili swoją pozycję, ale maniak jak to maniak - podniesie głowę dostojnie i z sedesu. Tako też się stało z tą firmą i chociaż musiała zaczynać prawie od początku, to parę nazw utrzymała przy sobie, przy czym głównie poczęła wynajdować nowe i w tym momencie powinienem napisać "stop!". Będzie teraz mowa o HAIL SPIRIT NOIR, który to zespół czeka na odkrycie przez trochę więcej osób niż poszukiwacze świeżynek. Nie będę przesadny, gdy porównam tę grecką ekipę do tego, jak namieszała z piętnaście lat temu NECROMANTIA. Oto bowiem okazuje się, że w black metalowym tworzywie można otworzyć nie tylko furtkę, ale dość pokaźnych rozmiarów bramę. Bramę, która otwiera się i wpuszcza silny powiew wszystkiego tego, co działo się w muzyce w głębokich latach 70-ych. I tak naprawdę, te black metalowe elementy są tylko złowieszczym dodatkiem do całej reszty. Z czasem myśli się o zawartości albumu pt. "Pneuma" jako o czymś, co jest ponadczasowe i nie jest li tylko pomostem między tamtymi czasami a współczesnością. Bo prawda jest taka, że HAIL SPIRIT NOIR sięga bardzo, ale to bardzo odważnie po brzmienia, pomysły i właściwie wszystko to, co pojawiało się na wczesnych płytach KING CRIMSON, YES, PINK FLOYD i wielu innych legendarnych zespołów, natomiast pozostałe elementy to już tylko pewne świadectwo, które ma uświadomić, a raczej przypomnieć, że to płyta jednak powstała w drugiej dekadzie XXI wieku. Poza kilkoma wątkami wręcz dosłownie czerpiącymi z twórczości wyżej wymienionych (mimo to słucha się tego - przynajmniej ja, stary pierdziel odbieram to w ten sposób - wspominając czasy chwały ambitnego rocka), udało się Grekom zrobić pierwszy, ważny krok, by osiągnąć coś swojego i świeżego. Ktoś, kto nie zna muzyki powstałej w latach 70-ych lub pamięta ją jak przez mgłę, zwróci uwagę, że to materiał przesycony psychodelią (cokolwiek miało by to oznaczać), progresywnością (tu można napisać to samo) oraz diabolicznymi pierwiastkami 'greckiego' black metalu, a ja, chociaż zgadzam się z tymi opiniami, uparcie będę stał przy tym, iż HAIL SPIRIT NOIR przede wszystkim czerpie z głębokiej studni pomysłów sprzed około 40 lat. Wszystkie te aranże, budowanie utworów w taki, a nie inny sposób, gitarowe zagrywki, organowe, mellotronowe (mniam!) i fletowe brzmienia, a nawet gro wokali (Theoharis potrafi nawet zaśpiewać tak czysto, jak Greg Lake!) mogło zostać nagrane właśnie wtedy. Zaskoczyło mnie (ha, nawet zaszokowało!) z jaką lekkością Haris i Theoharis wraz z pozostałymi muzykami poruszają się w takiej materii i omijając kierowanie się podejściem takiego OPETH oni poszli jeszcze dalej, tak jak swego czasu ich ziomkowie z NECROMANTIA. Ba, oni skierowali się jeszcze bardziej do źródeł i nie boją się odchodzić od metalu czy rocka nagrywając rzeczy epickie, tak jak to słychać choćby w genialnym "Into the Gates of Time", które łączy w sobie moc monumentalnych kawałków KING CRIMSON ("In the Court of the Crimson King", "In the Wake of Poseidon", "Epitaph") z psychodeliczno-blackową nadbudową. Zresztą takich przykładów mógłbym podać tu więcej, bo każdy z tych sześciu utworów kryje w sobie tyle do odkrywania, że raczej wolę polecić niż opisywać każdy z nich z osobna, abyście sami się o tym przekonali. A nuż uda się Wam przekonać do tak archaicznych, a przecież cudnych rzeczy, o których wcześniej napomknąłem. Dla mnie to rzecz niebywała, że w 2012 roku zupełnie nieznany mi zespół nagrywa tak NIESAMOWITY album. Co będzie dalej? Czas pokaże.

ocena:  10/ 10

www.hailspiritnoir.com


www.myspace.com/hailspiritnoir


www.auralmusic.com


autor: Diovis



<<<---powrót