| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

MALFEITOR / BIRCH MOUNTAIN

"Dawn of Sileni Decay"

Hellthrasher Productions (Split-CD 2011) 

Zawsze mierziło mnie to wyciąganie z archiwów faktów, że dany zespół działał w takich a takich latach, ale jakoś nie dał się wtedy poznać, bo albo demówki żadnej nie nagrał, albo panowie się pogryźli ze sobą i odeszli do innych składów. Mimo to - wedle takiego wydawcy - są kultowi i w ogóle. Ja też miałem w zamierzchłych czasach kapelę i też nie nagraliśmy żadnego demo, a jedynie rehy, które wcięło wraz z perkusistą, jednak rzadko o tym wspominam publicznie, a już na pewno nie chełpię się tym wszem i wobec. Dlatego informacja, że MALFEITOR działał w latach 1990-1995 nie robi na mnie żadnego wrażenia, bo byli jedną z setek, a może i tysięcy wówczas grających w Szwecji death metalowych kapel. I tyle, finito. Reaktywowali się w 2010 roku i po znalezieniu właściwego bębniarza w następnym roku nagrali demo "To Hell, Farewell" i traktujmy to jako ich drugą szansę albo raczej jako drugi początek zespołu. Owszem, niebagatelny wpływ na ten stuff mają dotychczasowe doświadczenia w różnych kapelach (m.in. GRAVE, COERCION, MASTICATE, BLOOD MORTIZED, EXCRUCIATE etc.), ale skoro nic wcześniej nie zarejestrowali niech na korzyść MALFEITOR przemawia, że to pierwsze ich nagrania i tak to potraktujmy. Pięć kawałków zebranych przez Hellthrasher Productions na splicie to właśnie te kawałki. Od razu da się wyczuć, że napisała je szwedzka ekipa, bo są nasycone charakterystycznym, plugawym soundem, choć trzeba oddać, że mocno w tych ramach mieszają i kombinują (czasem aż nadto), a brutalność przekazu jest podkreślana prawie że chaotycznymi, cholernie szybkimi partiami bębnów oraz przepuszczonymi przez jakiś efekt wokalami. Horrorystyczna otoczka nie jest obca wielu death'owych bandom, więc i MALFEITOR dorzuciło do tego swój kamyczek. Zobaczymy co pokażą na przygotowywanym właśnie do wydania (także przez Hellthrasher) pełnometrażowym debiucie.
BIRCH MOUNTAIN to również 'cudownie' przebudzony do życia projekt z zamierzchłych czasów i już (hehe) w 2010 roku miał na koncie wypuszczony własnym sumptem materiał "Silence Is Complete" i tych właśnie numerów można posłuchać na opisywanym przeze mnie aktualnie splicie. W składzie tego bandu jest dwóch muzyków działających w MALFEITOR, czyli perkusista (tu obsługujący wszystkie instrumenty) Janne Rudberg Borkenfjall oraz wokalista Mattias Parkkila, co mówi już chyba wiele. BIRCH MOUNTAIN również próbuje trochę kombinować w ramach DM 'made In Sweden', ale wychodzi z tego płasko brzmiący, monotonny i demówkowy stuff. W gitarowych partiach jest wiele omyłek, fałszów i nie można tego zrzucić na konwencję, bo w czym, ale w deciorze należy czysto trafiać w dźwięki. Z perkusją jest nieco lepiej, choć brzmienie jest moim zdaniem tragiczne i bez mocy, wokale poza monotonią też jeszcze ujdą w tłoku, ale nawet wzbogacanie muzy melodyczno-orientalnymi motywami i klawiszowym tłem w "Emotions of the Hard" oraz "Inside My Shell" nie ratuje całości. Ten zespół zwyczajnie nie rokuje nadziei na przyszłość. Niech panowie raczej skupią się na MALFEITOR, bo tu jeszcze światełko w tunelu jest i to nawet całkiem spore.

ocena:  (Malfeitor) 6/10 ; (Birch Mountain) 4 / 10

www.myspace.com/malfeitorswe


www.myspace.com/birchmountain


www.hellthrasher.com


www.myspace.com/hellthrasher.productions


autor: Diovis



<<<---powrót