| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

MANIPULATOR

"Voidbound" + "Unearthed"

Soulseller Records (CD 2012) 

Wyjec i nudziarz z AURVANDIL powraca! Zaśmiecanie metalowego podziemia katakumbicznym brzmieniem własnych "produkcji" więc trwa na dobre i niech mi nikt nie mówi, że ten koleś to taki kult początku trzeciego tysiąclecia, bo tak nie jest. Wystarczy posłuchać trzech premierowych numerów MANIPULATOR oraz covera, o którym napiszę nieco później i wszystko będzie jasne. To jakieś wymuszone 'wklejanie' się w aktualne trendy bez cienia wyczucia i wiedzy o tym jak się posługiwać instrumentami. 'Zamglone', totalnie undergroundowe, ale w pełni ukartowane brzmienie takiego DARKSPACE to rzecz bardzo, a to bardzo przyswajalna dla maniaków, podczas gdy w przypadku MANIPULATOR jest porażką na całej linii, bo to ani żadna atrakcja dla fanów blacku, ani dla miłośników oldskulowego death metalu. Takiego soundu nie uświadczymy nawet na demówkach MAYHEM czy DARKTHRONE. A tutaj koleś wydziera japę nie wiadomo po co, bębny jednostajnie pukają, gitary bzyczą, basu nie słychać, a klawiszowe plamy są tu tylko po to, by coś wiadomego tylko twórcy udowodnić. Druga z gitar coś tam próbuje konstruować i umelodyczniać całość różnymi zagrywkami i pseudo-solówkami, ale efektu jak nie było, tak nie ma. O przeróbce należy się słów parę, bo już o nim wspomniałem i nie wiedzieć czemu MANIPULATOR obrał sobie na 'ofiarę' "Cromlech" DARKTHRONE z "Soulside Journey". To jeden z tych niezapomnianych kawałków Fenriza i spółki z czasów jeszcze death metalowych, lecz tutaj został - lekko mówiąc - sknocony aurą nieczytelnego brzęczenia, a przecież w oryginale był czymś niezwykle przejrzystym, klimatycznym i po prostu bardzo dobrym numerem. W wersji M., który "obsługuje" wszystkie instrumenty, a również wokale, nie chce się tego słuchać, natomiast wymuszona, ambientowo-industrialna końcówka to istny gwóźdź do trumny tego projektu i dowód na zero szacunku dla mistrzów. Pozostałe utwory zawarte na tym cedeku to nagrane w 2009 roku demo i chociaż sound jest paradoksalnie nieco lepszy, to muza jest tak samo słaba i bezpłciowa. Niestety, MANIPULATOR to kolejny przykład na to, że bardzo często działanie w pojedynkę nie jest dobrą metodą, bo Leonardo Da Vinci był tylko jeden, tak samo jak na przykład nieodżałowany Quorthon. Składający się z ośmiu utworów "Unearthed" to nudny, sztampowy death metal z black metalowymi akcentami a la wczesny MAYHEM. Przy drugim kawałku chce się puścić hafta, a przy trzecim, by tego uniknąć, palec po prostu sam kieruje się ku przyciskowi "stop". Nasuwa się pytanie: kto przy zdrowych zmysłach chce ujawniać światu takie wypociny? Soulseller Records? Nie do wiary!!!

ocena:  0/ 10

www.soulsellerrecords.com


autor: Diovis



<<<---powrót