| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

SORROWFIELD

"Heritage of Fire"

własna produkcja zespołu (CD 2011) 

Z pewną taką ciekawostką przyglądam się ostatnimi czasy w TV kilku programom, w których wybiera się najlepszych (no, nie zawsze...) muzyków w naszym kraju i mam mieszane wrażenia. Z jednej strony można rzeczywiście wyłuskać talenty czystej wody i ludzi konsekwentnie, kurczowo trzymających się muzyki, co przecież też czasem w końcu procentuje czymś ciekawym, a z drugiej dużo tam popeliny, populizmu, beznadziejnego kopiowania aktualnych trendów i zwyczajnej szarzyzny. Co ciekawe, coraz częściej zwraca się tam uwagę na rzeczy mocniejsze i pewnie coś w tym jest, bo w muzyce rockowej czy metalowej nadal sporo się dzieje, choć i tam nie uda się uniknąć pewnych kserówek tego czy tamtego zespołu. Zastanawiam się nad tym w kontekście albumu niemieckiej formacji SORROWFIELD, która może w germańskiej edycji "Must Be The Music" byłaby w stanie dostać się nawet do półfinału, a dla obeznanego z metalem fana jest ogólnie rzecz biorąc kapelą przeciętną i nie wnoszącą nic intrygującego. Jasne, można ich pochwalić za to, że w utworach z "Heritage of Fire" nie ograniczają się do jednej stylistyki (wedle opisów tu i ówdzie zaliczono ich do 'gothic metalu') i robią to w sposób prawie że profesjonalny, ale prawda jest taka, że taki misz-masz gotyku, metalu i rocka był już przerabiany na setkach, jeśli nie tysiącach płyt, i to z różnym powodzeniem. Tu mamy na to kolejny przykład. Zespół zorientowany jest zdecydowanie na gitarowe granie, które w różnych kawałkach obiera różne opcje. A to pobrzmiewa melodyjny gothic rock w stylu THE 69 EYES, a to muzycy chcą łączyć thrashowe riffy z bardziej uniwersalnym metalem a la METALLICA z kilku ostatnich płyt, a to pojawiają się śladowo elementy skocznego power metalu, bardziej klasycznie traktowanego rocka czy odrobinka melancholii, co świadczy, że albo SORROWFIELD jeszcze nie wie jaką drogą podążać lub na siłę chcą zadowolić jak największą ilość odbiorców. I faktycznie coś jest w tym, że zastosowali taką, a nie inną formułę, że raz będzie trochę mocniej, a czasem doda się nieco więcej stonowanych brzmień, bo na przykład po motorycznym "Rearousing the Dead" następuje melodyjny "Tribe" z ciekawie wplecionymi motywami akustycznych gitar, a takich przykładów można by tu podać więcej. Jeśli jednak poddać "Heritage of Fire" dokładniejszej "inwigilacji", to okazuje się, że w Niemczech takich zespołów było już w przeszłości naprawdę wiele i niektóre zasłużenie poznikały po nagraniu takich sobie krążków (vide DARKSEED), a inne straciły przez to, że popłynęły w klimaty, które niekoniecznie do nich pasowały (EVEREVE). Obie przywołane nazwy zapowiadały się świetnie, choć ci drudzy, moim zdaniem, są jedną z najbardziej niedocenianych, bo ich pierwsze trzy, może cztery albumy były bardzo dobre. Obawiam się, że SORROWFIELD nie trafił nawet na dobry dla nich czas, bo nawet gdyby ten materiał był jeszcze lepszy, to mają przerąbane z tej racji, że aktualnie nie jest 'w dobrym tonie' tak grać. A przecież tak zupełnie bezpłciowy to ten album nie jest...

ocena:  6/ 10

www.sorrowfield.de


www.facebook.com/sorrowfield


www.myspace.com/sorrowfield


autor: Diovis



<<<---powrót