| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

STERBHAUS

"Hits For Dead Kids"

własna produkcja zespołu (CD 2011) 

Szwedzki STERBHAUS bywa klasyfikowany jako zespół death/thrash metalowy i przy założeniu, że mówimy o death metalu rodem z Gothenburgu i thrashu, który nie strzepuje z barków metal core'owych ozdobników, mogę się z tym w sumie zgodzić. Związek tej muzyki z szerokością geograficzną z jakiej się wywodzi staje się jasny od pierwszych numerów i jeśli ktoś lubi sobie posłuchać AT THE GATES ("Lamplady" to praktycznie hołd dla nich) czy DECEMBER FLOWER, bądź takich thrash core'owych składów jak australijski SINS OF THE FATHER - nie mógł trafić lepiej. Momentami można odnieść wrażenie, że STERBHAUS to kolejna kapelka, której członkom wydaje się, że wezmą sobie szczyptę wpływów od tych, połączą to z elementami stylu tamtych i by słuchacz nie umarł z nudów dorzucą co nieco od jeszcze innych i że będzie fajnie, o czym świadczyć może w dużej mierze blackowy "House of the Dead Dwarf". Jeśli ktoś wytłumaczy mi po co tak grającej ekipie kawałek, dzięki któremu można pomylić ich z CRADLE OF FILTH, to jest mocny. Akcent? Deserek na koniec? W sumie może być, ale w moich oczach STERBHAUS na takich zabiegach nie zyska. Mimo zastrzeżeń, "Hits For Dead Kids" słucha się jednak całkiem przyjemnie, a to dlatego, że ci chłopcy po prostu potrafią inteligentnie przemycić między wierszami całkiem wyraźne sygnały, że grają z przymrużeniem oka. Że po jaką diablicę napinać pośladki i nie wiadomo kogo zgrywać, skoro nie bacząc na większą poprawność polityczną można poskładać sobie trochę zgrabnych riffów i na luzie pograć. Puścił więc do mnie oczko gwizdany temat w "STD Fur Alles" czy jednosekundowe brzdąknięcie na pudle w przerwie agresywnego "Die Leatherman Die". Nie ma sensu przejmować się tym, że talerze perkusyjne pełnią tu rolę generatorów szelestu, uruchamianych przez swego operatora po prostu za często gdy wiadomo, że jest to muzyka z tak zwanym jajem. A może to taka świadoma krytyka wymuszonego kombinowania i przystrajania utworów na siłę? Tak sobie myślę, że w końcu świadomy kicz to nie to samo co ten tandetny? "Hits for Dead Kids" to żadne wielkie dzieło, ale nawet jeśli nie będziecie o tej płycie pamiętać za kilka lat, to odprężyć się przy takim graniu miłośnik ciężkiego łoskotu może skutecznie.

ocena:  6/ 10

www.myspace.com/sterbhaus


sterbhaus.com/sterbhaus.htm


autor: Kępol



<<<---powrót