| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

NOMINON

"Omen"

Deathgasm Records (MCD 2009) 

Takie ni to rozszerzone singielki, ni to epki, ni to mini-albumy wychodzą tak naprawdę nie wiadomo po co. Zakup dysku z czterema numerami w epoce ogólnego sharing'u (w większości o podłożu pirackim) i patrzenia na każdy grosz kilka razy, zanim się go wyda, jest zjawiskiem rzadkim. Wiąże się to z kolei z tym, że traktowanie takiej płytki jako łatwego, szybkiego i pewnego zarobku wydawcy to też absurd, bo taki NOMINON to na przykład nie METALLICA, a zresztą ci ostatni nie godzą się na takie mini-produkcje i wolą nagrać coś co kilka lat, w tak zwanym międzyczasie zgarniać kasę z koncertów, a ich wydawcy obławiają się na różnych bezwartościowych kompilacjach i best-of'ach. Ale można też spojrzeć na "Omen" z perspektywy fana death metalu, których nadal nie brakuje. Taki to nie zwraca uwagi na koniunkturę, jest prawdziwym kolekcjonerem i tego typu krążek będzie na pewno dla niego niewątpliwą atrakcją. Oto bowiem na kilka dobrych tygodni przed premierą pełnego albumu jest okazja usłyszeć nie tylko zapowiedź tego materiału w postaci numeru "Omen", ale także być świadkiem powstania pewnego rodzaju ciekawostki. Na tej płytce pojawia się czterech różnych wokalistów, w tym były i obecny, choć wspólnym mianownikiem jest oldskulowa muza, która w naturalny sposób nawiązuje do początku lat 90-ych, gdy rozbłysła gwiazda śmierć metalu. Z tymi wokalistami to zresztą nie do końca wiadomo o co chodzi, bo w kawałku tytułowym growluje Erik Sahlstrom, który nie widnieje na żadnej "liście płac" NOMINON, a jego wyrazisty wokal doskonale wpasowuje się w dźwięki generowane przez pozostałych Szwedów. "Omen" to taki typowy death metal - do przodu, z melodyjnym leadem i lekko grobowym klimatem. Skojarzenia z DIABOLIC wyraźne, choć ktoś inny doszuka się na pewno jeszcze innych konotacji. W każdym razie jest dobrze. W "Invocations" jest dość podobnie, jednak na wokalu mamy obecnego frontmana, a wcześniej tylko gitarzystę Juhę Sulasalmi. Gdybym tego nie wyczytał w necie, to byłbym przeświadczony, że to ten sam gość, który nagrał poprzednią pieśń. Z numerem 3 na tym krążku jest "Through Dead Dreams' Door" i tu pojawiają się bardziej demoniczne i niższe wokale, za które odpowiedzialny jest niejaki Johan ''Barsk'' Thornberg. Nie wiem co to za koleś, ale kawałek - poza tym, że chwilami jest nieco wolniejszy i przypomina wczesne nagrania ENTOMBED - nie traci na tym ani trochę. I to tyle studyjnych wyczynów NOMINON, bo na koniec jest jeszcze koncertowa wersja "Submit To Evil", w której jest okazja usłyszeć poprzedniego wokala grupy Daniela Garptofta. Jakość nie jest jakaś specjalnie genialna, ale kto zna ten fragment albumu, ten nie odczuje rozczarowania. Zresztą lada chwila trafi do sklepów najnowszy długograj NOMINON i już niedługo o "Omen" będą pamiętać jedynie zagorzali maniacy, ale jak mogliście wyczytać z tej recenzji i wbrew temu co napisałem na początku, wypuszczenie tej epki, mimo wszystko, miało i wciąż ma sens.

ocena:  8/ 10

www.nominon.com


www.myspace.com/nominon


www.deathgasm.com


autor: Diovis



<<<---powrót