| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ALTAR OF SIN

"Tales of Carnage First Class"

Xtreem Music (CD 2012) 

Prosta i chwytliwa nazwa zespołu całkiem obrazowo oddaje charakter jego twórczości, gdyż zaiste - ci, którzy 'zgrzeszyli' myślą, uczynkiem i wyczynem eksploatując płyty takich gigantów rogatego grania jak np. SLAYER, SODOM, SEPULTURA, POSSESSED czy KRISIUN (już tytuł płyty sugeruje z nimi pewien związek), będą mieli do czego się modlić. Cienka bywała granica między thrash metalem w formie zbrutalizowanej a death metalem w wydaniu staroszkolnym, co przepięknie ukazał oddział Piotra Wiwczarka na pamiętnym "Future of the Past". Za pionierami, jak to za pionierami, kroczą jednak zazwyczaj naśladowcy i po takich hordach jak LEGION OF THE DAMNED, ANDRALLS czy BLOODWRITTEN przyszedł czas na hiszpański ALTAR OF SIN. Materiał na "Tales of Carnage First Class" może się miejscami wydać zbyt schematyczny, co wychodzi głównie w bardziej/mniej świadomych zapożyczeniach (patrz: "Wrapped In a Black Cloak" gdzie slayerowski "Postmortem" przybija pionę z deicide'owskim "Lunatic of God's Creation"), czy do bólu rasowych riffach. Przy takim natężeniu, tudzież ilości, zdrowego, witalnego i niewymuszonego przygrzania, jakiego na "Tales of Carnage First Class" nie sposób nie odnotować, nie ma jednak sensu o takich detalach stękać. Najfajniej robi się zwykle pod koniec niektórych numerów, gdy chłopcy się rozkręcą i stawiają kropkę nad przysłowiowym 'i', co objawia się w przypadku takich tytułów jak "Master of Satan" czy "Tales of Carnage", no bo w przykładowych "Extreme Perverts Fest" czy "Voodoo Hell (Blessed By the Devil)" trup ściele się na całej długości, nawet jeśli w tym drugim natknąć się można na mały przekładaniec. Rozszarpujący gitarę Carlos Overkill miota porcjami przesterowanego brzmienia na wszystkie strony czując dynamikę swoich partii w samym szpiku kostnym. Wymieniający się z nim wokalnie Goyo Hammerhead siecze pałeczkami bez opamiętania, sypiąc niekończącymi się blastami, dzwoniąc talerzami i nie litując się, broń boże, nad jakimkolwiek elementem swojego zestawu. Javier Destructor też nie oszczędza grubych strun szykując klasycznie brzmiący dół pod całą tę seryjkę z death/thrashowego kałacha. Fajnie rozkręca się "De Tribus Impostoribus" z podniosłymi samplami i ślamazarnym początkowo riffem. "Outro: Malignant Enclosure" brzmi jak wstęp do tytułowego "Hell Awaits" (wszyscy wiemy kogo), tyle tylko, że jak sama nazwa wskazuje, tu zamyka płytę. Nic by się nie stało gdyby solówki nabrały trochę większej finezji i polotu, ale moim skromniutkim zdaniem, akurat w tym rodzaju metalowego masakrowania nie stanowią one clue. Nie będę ryzykował stwierdzeń wróżących ALTAR OF SIN podbijanie mórz i lądów, ani też spekulujących na temat rozpoznawalności, którą zespół może osiągnąć. Napiszę natomiast krótko: Wysoce kopiący materiał!

ocena:  8 / 10

www.facebook.com/altarofsinmetal


www.myspace.com/altarofsinthrashattack


www.xtreemmusic.com


autor: Kępol



<<<---powrót