| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

ANAL CUNT

"The Old Testament"

Relapse Records (2 CD 2011) 

W poszukiwaniu kolejnych re-edycji Relapse Records dotarło do nagrań z pierwszych czterech lat działalności legendarnej w niektórych kręgach formacji ANAL CUNT. Tak właściwie to większość tych utworów została zebrana już wcześniej przez dysponujących mniejszą siłą rażenia wydawców, tak więc Relapse poszło niejako na łatwiznę, poszerzając to dwupłytowe wydawnictwo o parę drobiazgów. Bo tak naprawdę A.C. (tak piszą nazwę niektóre źródła) stworzyło niesamowicie obfitą ilość drobnych wyrzygów, które nawet trudno określić mianem regularnych utworów. Amerykanie postanowili od pierwszego demo z 1988 roku pohałasować maksymalnie, gdyż wiązało się to z czasami, gdy szukano coraz to ekstremalniejszych środków przy tworzeniu muzyki. Z jednej strony pojawił się "najszybszy zespół świata" NAPALM DEATH, który swoim debiutem "Scum" zmiótł z ziemi tysiące maniaków, a z drugiej strony takie ANAL CUNT, o którym można powiedzieć, że wolnych kawałków nie tworzyło (często raczej najkrótsze z możliwych), ale forma, w jakiej to przekazywało była równie chora, o ile nie jeszcze bardziej, bo pamiętajmy, że to była końcówka lat 80-ych, kiedy w mediach królowały przede wszystkim glam metal i coraz śmielej poczynający sobie thrash metal, a zespoły death metalowe dopiero się rodziły i pozamykane w piwnicach oraz garażach zaczęły próby, które zaowocowały później wysypem przeróżnych arcydzieł tego gatunku. Warto też nie zapominać, że w owym czasie z roku na rok, a nawet z miesiąca na miesiąc działo się w muzyce metalowej okolicznej coraz to więcej i następne lata były iście złotym okresem dla tej stylistyki. ANAL CUNT działało jednak gdzieś na obrzeżach, bo ich muza wywodziła się bardziej z radykalnego hard-core'a, który w pewnym momencie zaczęto nazywać grind-core'm. Zaczątki tego słyszalne są już na pierwszym demo, a prawdziwe rozwinięcie tego wątku to 47 Song Demo i 88 Song EP. Na tych wydawnictwach chaos jest ogarnięty nieco bardziej, chociaż śledzenie tego który kawałek jest który i jaki ma tytuł wymaga niesamowitych zdolności. Dla kogoś nie obeznanego jest to po prostu kupa bezładnego hałasu z wrzeszczącym wokalistą, a poszczególne numery nie różnią się niczym od pozostałych. Większość zaczyna się od stuku pałeczek perkusisty, a potem każdy grał co chciał i tylko czasem wyłaniał się z tego jakiś czytelniejszy riff, by po chwili znowu zginąć w kakofonii dźwięków. Tak bardzo obrazowo można opisać zawartość prawie wszystkich tych studyjnych nagrań ANAL CUNT, które nota bene powstawały na tak zwaną "setkę", zapewne w sali prób tej kapeli. Z kronikarskiego obowiązku dodam, że na "The Old Testament" zebrano również utwory z różnych winylowych siedmiocalówek, a te amerykański band dzielili między innymi z równie ekstremalnymi kapelami pokroju MEAT SHITS czy PSYCHO (tu muzycy pozwolili sobie nawet na trochę muzycznych żarcików). Sporo na tym wydawnictwie także utworów koncertowych, które ukazują, że nieźle dawali sobie radę i w takich okolicznościach. Publika reagowała niezwykle entuzjastycznie, co można sobie wyobrazić po spontanicznych okrzykach, wrzaskach i śmiechu po prezentacji tych najkrótszych, bo zaledwie kilkusekundowych "kompozycji" zespołu. Pozycja to jednak zdecydowanie dla miłośników radykalnego ekstremizmu.

ocena:   7 / 10

www.myspace.com/axcx


www.relapse.com


autor: Diovis



<<<---powrót