| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

DISGUISE

"The Second Coming"

My Kingdom Music (CD 2012) 

"Second Coming" jest tak naprawdę, wbrew tytułowi, trzecim pełnym materiałem powstałym pod szyldem DISGUISE. Znani głównie w swoim ojczystym kraju black metalowcy działali do tej pory z różnym powodzeniem, ale od kiedy poznikały z metalowej mapy niektóre nazwy, które nie wiedzieć czemu, z takim upodobaniem znajdowały wsparcie różnych firm wydawniczych (np. HANDFUL OF HATE), to mają szansę zastąpić ich w sianiu bluźnierczych treści i muzy osadzonej przede wszystkim na black metalu. Niestety, zasadniczą wadą większości italskich kapel z tego kręgu jest to, że albo nieudacznie kopiują norweskich mistrzów lub tworzą bezbarwną papkę stworzoną z różnych pomysłów. Tak też jest z DISGUISE, które próbuje wyjść poza pewną konwencję odtąd-dotąd, ale wychodzi im to bardzo średnio. Pierwszy na płycie "Fragile Certain Death" nie epatuje przesadną szybkością, w zamian oferując nisko strojone gitary i w miarę umiejętnie wtrącane death metalowe patenty, ale już następujący po nim "I Am Alone" jest mocno, acz słabowicie inspirowany MAYHEM i DARK FUNERAL, a na domiar złego pojawiają się motywy wygrywane przez klawisze i pianino, co jest już raczej stawianiem bezkompromisowego black metalu w nieco krzywym zwierciadle. To, co na przykład wychodzi przednio naszemu DEVILISH IMPRESSIONS, tu brzmi jak by grała kapela z dwuletnią historią, a nie grupa naprawdę doświadczonych muzyków. Chyba że w kraju zrodzonym z niecnego czynu Romusa i Romulusa z wilczycą takie rzeczy stały się przez setki lat pewną normą ;) Z "Second Coming" tragedii może nie ma, ale ekscytować też się nie ma czym. DISGUISE brnie dalej w kolaż zlepku różnych zapożyczonych pomysłów, bowiem w trzecim na płycie "The Origin of the Unknown" zabiera się za black 'n rolla, który znowu przywołuje pewne konkretne nazwy, z SATYRICON czy CARPATHIAN FOREST na czele, aby po jakimś czasie przejść do mieszania modern metalowych elementów z bardzo przeciętnym symfo-black metalem w stylu wczesnego DIMMU BORGIR. W tym momencie można już napisać o braku konkretnej tożsamości tego włoskiego zespołu, bo taka huśtawka nastrojów panuje na tym wydawnictwie już do samiuśkiego końca. Cóż tu więcej dodać? Chciałoby się dostać rzecz godną wielu przesłuchań, podczas gdy DISGUISE nie potrafi poradzić sobie nawet z ogarnięciem tego, co powinni już opanować parę lat temu. I rozwijać to w garażu czy gdziekolwiek wbrew swym żonom z żylakami na nogach, bo co kraj to obyczaj, a ja będąc tam jakiś czas temu zaobserwowałem, że po trzydziestce u tamtejszych kobiet to jakaś norma.

ocena:   3 / 10

www.disguiseofficialsite.com


www.myspace.com/disguisesite


www.mykingdommusic.net


autor: Diovis



<<<---powrót