| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

INHUMANITY

"Pre-Production Demo 2012"

 (Demo-CD 2012) 

Jakaś preprodukcja, jakieś demo... spokojnie, nie te czasy [śmiech]. Już chwilę po tym jak krążek z tym materiałem zacznie wirować nad czytnikiem, powyższe wątpliwości zostają rozwiane. W przypadku INHUMANITY nie nasycą się fani rehów brzmiących jak wielcy za bardzo, ale to bardzo starych, dobrych lat, bo ten krótki materiał brzmi mocno przyzwoicie i ponad wszelką wątpliwość czytelnie. Miłośnikom metalu wykonywanego podług dawnych, tajemnych prawideł nie opłaca się wszakże, wbrew pozorom, stawiać na tym projekcie odwróconego krzyżyka. "Spheres" był tak właściwie małym epizodzikiem w karierze i dyskografii PESTILENCE, który przez jednych kojarzony jest milej, przez większość mniej przyjemnie, lecz przyznać trzeba, że pomylić tej płyty z czymkolwiek innym się nie da. Jakoś nie natknąłem się na zespół, który odważył by się kontynuować obrany na niej kierunek - i choć można dyskutować nad twórczym sensem takiego przedsięwzięcia - to według mnie lepiej już czerpać z takich nieoczywistych wzorców niż kopiować to, co powielane jest już do obrzydzenia przez biliony nazw. Takim właśnie 'sferycznym' graniem pachnie mi z grubsza demówka INHUMANITY i to już w pierwszych sekundach rozpoczynającego podróż "Multiverse". Death metalowe partie cechuje więc ten charakterystyczny, powściągliwy feeling, solówki odlatują w siną dal i nawet brzmienie (również klawiszy) nawiązuje pokrótce do tamtej produkcji, przynajmniej ja tak to widzę. Wokali dla odmiany nie ma prawie wcale, nie wiem nawet czy nie są to jakieś sample? Tak czy inaczej wszystko to urozmaica nie wymykająca się spod kontroli elektronika, która w przeciwieństwie do dużo bardziej organicznie brzmiących, dwóch pierwszych kawałków, odzywa się na pełnej mocy w "Quantity", mogącym przyzywać ducha podobnych eksperymentów CELTIC FROST z "Into the Pandemonium". Ten ostatni, w sensie dosłownym, numer odpowiedzialny za ów jednoosobowy projekt Tom D. zostawił sobie chyba na przysłowiową jazdę bez trzymanki, bo słychać tu jeszcze przetworzoną, funkującą gitarę i jakieś 'strunowe' dźwięki tak zdezelowane, że w sumie sam już do końca nie jestem pewien czy to gitara czy bas. Białostocki projekt zapowiada się całkiem nieźle i jeśli pełna płyta będzie brzmieć mniej syntetycznie i będzie nastawiona bardziej na rozwinięcie zaprezentowanych tu pomysłów, niż na powtórkę z rozrywki, to coś mi mówi, że może to być niezła rzecz.

ocena:   7 / 10

www.facebook.com/inhumanityband


www.myspace.com/inhumanityband


www.youtube.com/user/InhumanAccount


autor: Kępol



<<<---powrót