| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

METASOMA

"Metal Erosion"

własna produkcja zespołu (MCD 2011) 

'Metasoma' to termin biologiczny definiujący tylną część ciała stawonogów. Przy uwzględnieniu zamiłowania, jakim ci muzycy darzą nośny i soczysty hard rock można skojarzyć go z nazwą wiadomej, niemieckiej kapeli, która to 'żądło w ogonie' przecież posiada, a jeśli by tak wziąć pod uwagę uroki rock'n'rollowego trybu życia, znaczenie słowa przenosi się w obszar zagadnień morfologii homo sapiens sapiens [śmiech]. Nie wiem zatem co skłoniło tych panów do ochrzczenia swojego zespołu tak enigmatycznym określeniem - pewnie, jak to zwykle bywa, fajnie to dla nich brzmiało - ale swoją obecność w ten czy inny sposób udało im się zaznaczyć. Na Wyspach, skąd pochodzą, wywalczyli sobie zwycięstwo w tamtejszym 'Cooltura Festival' w 2010, a w 'Live and Unsigned' dostali się do półfinału. Ja na żywo nie miałem przyjemności ich wprawdzie zobaczyć, ale wnioskując z krótkiego materiału studyjnego, który kręci się właśnie u mnie w odtwarzaczu mogę stwierdzić, że szanse na porządną kapelę rzeczywiście są. Wspomniałem, że METASOMA pochodzi z wysp, lecz wychodzi na to, że powołali ją tam do życia nasi rodacy: gitarzysta prowadzący Voytek Golbiak i rytmiczny - Michał Sędzielewski. Reszta składu to wokalista Amro Aleks o egipsko-greckim pochodzeniu, basista Lewis Powell (obecnie zastępuje go już Alexei Ekkel) i perkusista Vaughan Houseman. Taki multinarodowościowy ansambl porusza się, generalizując, po dość podobnych rejonach, co grecki PHASE REVERSE. W muzie METASOMY też słychać post-grunge'owo - nu metalowego ducha CREED, co rzuca się w uszy szczególnie w warstwie wokalnej "Lost My Way", choć nie tylko. Tutaj jednak nie ma mowy o przypale znanym z eponimicznej płyty wspomnianych rodaków braci Antoniou. "Rast - A - Peace (R.A.P)", czyli pierwszy z pięciu numerów, jest zarazem najbardziej konkretnym kawałkiem z całego zestawu i jeśli komponując materiał na swój pełny debiut METASOMA będzie się tego poziomu trzymać, będziemy pozamiatani. Konkretny, rasowy, hard rockowy riff, napędzany nieszablonową, prog metalową w zasadzie sekcją rytmiczną i zagrany z prawdziwie metalowym pazurem zapewnia machanie dynką każdemu zdrowemu zjadaczowi rock'n'rolla, a zwolennikowi nowocześniejszego grania o nieco technicznym liźnięciu (TOOL?) - kilka minut pakietu frapujących rozwiązań. Dalej nie jest aż tak dobrze, ale nie można też powiedzieć, że źle. Refren "Older" nie ma połowy mocy analogicznego fragmentu, jakim chwali się poprzednik, ale wnosi za to sporo rapowo-metalowych 'kocich ruchów' rodem z salonu LIMP BIZKIT czy debiutu naszego rodzimego NOOK. Warto zwrócić uwagę na podwójnie stopowy wyziew w ostatnim utworze tytułowym, który nie odcina się aż tak od tego, co ogólnie robi zespół i przecudnie rasowe, a zarazem przestrzenne gitary w "I Am Me". Amro oprócz tego, że świadomie czy też nie, zajeżdża gardłową osobowością Stappa, potrafi zaśpiewać mocno, z wyczuciem i w sposób różnobarwny. Jeśli do tego wszystkiego lubicie ROOTWATER w tych niekoniecznie folkowych fragmentach, szczególnie ten z kapitalnego "Visionism", to tę epkę (demo?) METASOMY zdecydowanie Wam polecam.

ocena:  7 / 10

www.facebook.com/pages/Metasoma/147688001960438


www.myspace.com/metasomakicksass


autor: Kępol



<<<---powrót