| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

MYOPIA

"Simultaneous Simulations"

własna produkcja zespołu (CD 2012) 

Zespół, który zdiagnozował przypadłość ignorantów swojej twórczości przyjmując ów termin za nazwę, w ciemię bitych pozerów w swym składzie mieć nie może. Nawet jeśli Robert Kocoń (bas, wokal) i Bogdan Kubica (perkusja) nie mieli tego na myśli formując pierwszy zalążek grupy we wczesnych latach 90., to i tak trzeba przyznać, że dziwnym zbiegiem okoliczności 'krótkowzroczność' jest dokładnie tym, na co cierpi zapewne znaczna część krajowej, muzycznej branży. Aż głupio pod tytułem takiej płyty jak "Simultaneous Simulations" wystukiwać to, co widnieje powyżej, tym bardziej, że to trzecia - o zgrozo - pełna, studyjna pozycja opatrzona kreślarskim logotypem. W każdej rzeczywistości rządzącej się prawami logiki MYOPIA, na obecnym etapie kariery, winna się znajdować po nagraniu pierwszego demo, w kilka miesięcy po premierze trzeciego krążka zaś - być gwiazdą na przynajmniej połowie dużych, festiwalowych imprez, zgarniać 'fryderyki', zapełniać największe kluby i mieć premierowy stand z grafiką nowego krążka w empiku, przeznaczony rzecz jasna tylko jego edycjom. A może nasza rzeczywistość takowymi się właśnie rządzi i wychodzi na to, że większość ludzi, niezależnie od preferowanego gatunku muzyki, zadowala się w najlepszym wypadku blichtrem? Na całe szczęście ich opinia nie ma tu zbyt wiele do powiedzenia, a ci których w tym miejscu laikami nazwać się nie odważę, ochrzcili umownie MYOPIĘ mianem 'polskiego VOIVOD'. Dla mnie jest to odrobinę za daleko idące uproszczenie, ale stwierdzenie, że muzyka MYOPII to mocno wysmakowany rodzaj wypadkowej między stylem wspomnianych Kanadyjczyków a takiego np. MESHUGGAH, będzie już według mnie znacznie bliższe prawdy. Zdaje się, że MYOPIA doszukała się po prostu pewnej równowagi między tłustymi od rock'n'rollowego przytupu utworami tych pierwszych a chłodną absencją owego w cybernetycznych hymnach tych drugich. Bogdan wymierza ciosy membranom swojego zestawu z dość często wyczuwalnym feelingiem pana Shalaty'ego z okresu "Harnessing Ruin", a partie Roberta Słonki - czyli obecnego gitarzysty grupy - nie sprawiłyby zawodu miłośnikom riffów Hiry czy Vogga. Perfekcyjnie zaprojektowany, wykonany z hartowanej stali, pieczołowicie poskręcany i starannie naoliwiony mechanizm tętni żywymi emocjami i zalicza jak najbardziej spontaniczne momenty. Cudownie słychać to w obu częściach "Simulation". W pierwszej doszukałem się smaczku w postaci fragmentu zagranego wysoko na gitarowym gryfie, któremu stelaż rozpięły pojedyncze razy perkusyjnych talerzy. Nie wiadomo kiedy się pojawia ani kiedy znika? Drugi natomiast kończy się tak, jakby instrumenty miały zaraz powypadać z głośników. "Regime of Simulacrum" jest za sprawą pierwszych kilkunastu sekund najbliższy tradycyjnej, thrash metalowej konwencji, choć i tak odpowiednie uderzenia serwowane są tutaj w otoczce dysonansów, świetnym patentem jest tu ponadto rytmiczne wyodrębnienie refrenu. Pewne fragmenty utworów (solówka Szymona Czecha w "Hyperreality" czy początek "Deja Mort") mają zazwyczaj mocno schowane z tyłu tło, które wydaje się być zbudowane na fundamencie dyskretnej elektroniki. Ciągle jest czego słuchać. Zespół, z właściwym sobie specyficznym rodzajem instrumentalnego umiaru, ale i ogromnej pomysłowości, eksploruje coraz to nowsze aranżacyjnie formy. Pobiera - niczym pipetą - z pozornie hałaśliwej i chaotycznej, gitarowej materii niewielkie próbki pod te szybciej reagujące z naszą percepcją momenty i nanosi je w sposób nieprzypadkowy w takich utworach jak "Simulation II", "Deja Mort" bądź "Posthistory". Nadaje to samej muzyce pewnego fabularyzmu świetnie uzupełniającego się z oszczędną, lecz kapitalnie zaprogramowaną warstwą tekstową opowiadającą o kreowaniu równoległych wszechświatów. Najnowsza suita MYOPII jest propozycją dla tzw. wytrwałych. Przesłuchałem ten album już tyle razy, że zdecydowana większość płyt wywołałaby u mnie odruch wymiotny, a jakby na przekór temu dopiero teraz zaczynam pojmować, że twórczość MYOPII to nie połamany rytm plus pourywane riffy, plus skomplikowane kompozycje. Twórczość MYOPII to zakrzywiona, muzyczna rzeczywistość, a ta na "Simultaneous Simulations" maluje się w wyjątkowo mrocznych barwach.

ocena:  10 / 10

www.myopia.pl


www.myspace.com/myopiapl


autor: Kępol



<<<---powrót