| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

NACHTVORST

"Silence"

Code666 (CD 2012) 

Opisywałem nie tak dawno album holenderskiego DODECAHEDRON i teraz przyszedł czas na kolejną młodą, holenderską formację NACHTVORST. I tu mamy otrzymujemy element zaskoczenia niczym w powieściach Agaty Christie czy Deana Koontza, bowiem Code666 odnalazło następną załogę, która narobi zamieszanie wśród osób, które potrzebują świeżej krwi w zastygłym od jakiegoś czasu black metalowym światku. Na całe szczęście tworzący taką muzę ludzie z nowego pokolenia nie spoglądają tylko i wyłącznie wstecz i odnajdują nowe środki do wypowiadania się w równie ekstremalny, choć również wyważony sposób. W NACHTVORST działa tylko dwóch ludzi (odpowiedzialny za muzykę Leopold oraz wokalista Erghal), ale są otwarci nie tylko na wrzask, hałas i ortodoksję, ale także na ruch, przestrzeń i wszelkie działania znane jako otwartość na dźwięki. "Silence" to płyta, w której usłyszymy nie tylko black metalową wściekłość, ale i przytłaczający doom metalowy ciężar, sludge'owy brud czy post rockowo-drone'owe przestrzenie. Już otwierający płytę "The Serpent's Tongue" to taki oparty na SAMAEL'owskim czy CELTIC'owskim walcu kawałek, w którym z czasem zaczynają dominować nawiązania do NEUROSIS, CULT OF LUNA lub ISIS. Niezłe wrażenie robi pojawiająca się po serii ciężkich riffów leniwa partia wygrywana na pianinie oraz gitarowa improwizacja, utrzymana w post-rockowym stylu. Wszystko to ma jednak 'ręce i nogi' i nie jest li tylko bezładną kompilacją pewnych pomysłów. Przypomina to nieco dokonania nagrywającego wcześniej dla tej samej firmy (Code666) formacji VOID OF SILENCE, tyle że parę lat minęło i serwowane przez NACHTVORST dźwięki idą w trochę innym kierunku. Wystarczy wsłuchać się w melancholijny, czarujący brzmieniem smyczków, a oznaczony numerem dwa na albumie instrumentalny kawałek "After" i już wiadomo, że to nie jest kolejny, zwyczajny, eksperymentalny black metalowy produkt, chociaż w następującym po nim "Nightwinds" elementy 'czarnego metalu' zdają się dominować. Połamana rytmika i gęstwina wokali wymieszanych z gitarowymi dysharmoniami mogą jednak powiedzieć coś więcej, bo pozory kryją zupełnie odmienną od ortodoksyjnej formułę, tym bardziej, że utwór zwalnia i ponownie estetyką zbliża się w rejony wczesnego SAMAEL'a czy NEUROSIS. Ten moment nie należy akurat do najbardziej interesujących na krążku, bo odnoszę wrażenie, że zabrakło w nim ciekawej koncepcji, która powraca w następnym fragmencie pt. "Gentle Notice of a Final Breath". Tu ponownie zaczyna funkcjonować sludge'owo-post rockowa faktura połączona z black'owymi skrzekami i ciężkim, masywnym brzmieniem. Potem mamy jeszcze oparty na barokowo-elektronicznych brzmieniach przerywnik "...after" i konkludujący całość, prawie 15-minutowy "A Way of Silence" - numer ekspresyjny, ale przy tym stosunkowo minimalistyczny. A już podsumowując, gdyby nie pewna bojaźń Holendrów przed większą kombinacyjnością i odrobina zbyt duża asekuracyjność, ocena byłaby wyższa. Ale wiele jeszcze przed nimi, bo przecież to dopiero drugi pełny album.

ocena:  7 / 10

www.nachtvorst.wolfsvuur.nl


www.code666.net


autor: Diovis



<<<---powrót