| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

NECROPHOBIC

"Spawned By Evil"

Hammerheart Records (CD 1996 - 2012) 

Z jak zwykle urokliwą szczerością przychodzi mi przyznać, że taki ze mnie zwolennik tego typu wydawnictw, jak wiadomo co z czego. Nie oznacza to, rzecz jasna, że 'prawdziwe' płyty zaczynają się dla mnie od czasu trwania powyżej godziny, ale cóż takiego cennego może dostać nabywca reedycji tego mini? Raptem dwa dodatkowe utwory z pochodzącej z 1994 roku demówki "Bloodfreezing" i dwie przeróbki? W 1996 roku to czteroutworowe EP mogło robić za 'przekąskę' między "The Nocturnal Silence" a "Darkside", dziś natomiast uzupełnione ledwie o dwa wspomniane i niepublikowane w takiej formie utwory autorskie - czyli "Black Moon Rising" i "The Call" (które podobnie jak tytułowy trafiły później na "Darkside") - i tyle samo coverów stanowi, jak to zwykle, ciekawostkę dla kolekcjonerów bądź też okazję do nadrobienia zaległości/uzupełnienia kolekcji dla tych, którzy wcześniej nie zdążyli owego tytułu nabyć. Wspomniane przeróbki trafiały wcześniej na przeróżne 'Tributy' i jeśli ktoś orientuje się choć trochę jak NECROPHOBIC gra i od kogo czerpie, to nie będzie dla niego chyba większą niespodzianką, że takie kawałki jak "Die By the Sword" SLAYER, "Enter the Eternal Fire" BATHORY czy "Nightmare" VENOM wychodzą im wręcz znakomicie. Kolejna łezka kręci mi się w oku, bo takie wydawnicze hołdy dla Bogów gatunku, jak "In Conspiracy With Satan - A Tribute To Bathory" czy drugą część "Slatanic Slaughter" zdążyłem jeszcze posłuchać na magnetofonie. Do czasów starych, sielskich i diabelskich udało mi się więc na chwilkę zerknąć i cieszę się z tego niezmiernie, bo były to czasy wspaniałe... [śmiech]. Z oświetlonej świecami i wentylowanej dymem tytoniowym kanciapy u kumpla czas wracać przed laptop, bo to jeszcze nie koniec śpiewki. Zostały jeszcze dwie adaptacje repertuaru klasycznego, o których napomknąłem wcześniej, czyli "Ridden With Disease" AUTOPSY i "Moonchild" IRON MAIDEN. Pierwsza wyszła, jak się można było spodziewać, nieco bardziej blackowo od oryginału i również, jak się można łatwo domyślić, prawdziwie kuriozalny rodzynek stanowi ta druga. Ożenek melodyjnego heavy z blackiem nie zalicza się wprawdzie do najbardziej wywrotowych pomysłów na świecie, pod warunkiem że jego realizacja została dobrze przemyślana, jak choćby w przypadku ostatniego studyjnego krążka DISSECTION, by nie biegać zanadto po mapie. "Moonchild" a la NECROPHOBIC słucha się natomiast nieźle, ale przypomina to bardziej karykaturowanie pewnych rzeczy, właściwe dla np. ACID DRINKERS czy NANOWAR OF STEEL, niż pokłon oddany w atmosferze powagi i pokory. Utwory napisane przez zespół to natomiast dokładnie taki NECROPHOBIC, jakiego można się spodziewać - nie przebierający w superlatywach pod adresem pewnej rogatej postaci literatury fantasy, surowy, demoniczny, mroczny i niereformowalny. Czyli taki jak być powinien! Wersje demo brzmią oczywiście bardziej 'trv' niż te, które znalazły się na "Darkside" [śmiech]. Uogólniając: Dobra rzecz, lecz jak na obecne standardy to jednak minimalnie za mało.

ocena:  7 / 10

www.hammerheart.com/


www.necrophobic.net/


www.myspace.com/necrophobic


autor: Kępol



<<<---powrót