| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

OTHERMIND

"Initium"

własna produkcja zespołu (CD 2011) 

Ledwie zdążyłem zamknąć sprawę stołecznego LOSTBONE, a już trafia do mnie pełnogrający debiut zespołu wyrastającego na dość niebezpiecznego ich 'konkurenta'. OTHERMIND powstał w roku 2003, pochodzi z okolic Białegostoku i gra soczysty, mięsisty i szalenie solidny death core. Zapomnieć można o śpiewanych czystym wokalem, melodyjnych refrenach i wpadających w ucho fragmentach, choć o pewnym specyficznym rodzaju brutalnej chwytliwości, jak najbardziej można w ich wypadku rzec. Jak już powiedziałem - nie gwarantują jej wcale ultra melodyjne fragmenty, które po przykręceniu przesteru mogłyby trafić na płytę popowej gwiazdki, ale riffy napisane wedle kodeksu, który bezpośredniość i szczerość dźwiękowej twórczości stawia ponad wszelkimi innymi jej cechami. Aż trudno nie skojarzyć tej muzyki z co agresywniejszymi momentami utworów FRONTSIDE, jest też jasne, że członkowie zespołu gustują w klasyce death metalowej rzezi z takimi nazwami jak CANNIBAL CORPSE, SUFFOCATION czy KRABATHOR na czele, choć równie obrazowym odnośnikiem byłby w tym miejscu CEREBRAL BORE. Nie zdziwiłbym się również gdyby fani naszej, krajowej, thrashowej kompanii z VIRGIN SNATCH przypisali nazwie OTHERMIND kilka superlatyw. Słychać to najsilniej w dwóch ostatnich kawałkach na płycie, a mianowicie w "Twoich Słowach" i "Mordercy", w których Żelo, podobnie jak i gitarzysta krakowskiego WHOREHOUSE, zatapia swoje thrashowanie w smole gęstego, death metalowego brzmienia. Może się on pochwalić całkiem niezłymi pomysłami, reprezentowanymi przykładowo przez ozdobniki, które dość umiejętnie dodał do "Semyazzy", lecz tak w zasadzie to większość jego riffów wygląda na zagrywki całkiem łebskie. Zespół promienieje hard core'ową energią, którą można wręcz poczuć oglądając teledysk do "Architektów piekieł" (obowiązkowo obrobili go w programie do tego przeznaczonym, wiadomo - era cyfryzacji), ale przede wszystkim słuchając samego utworu. Kret na wokalu wywala z siebie energię od której papierosy można by odpalać sypiąc z rękawa growlingiem, core'owym wrzaskiem i okazjonalnymi prosiakami. W tym miejscu mam jedno, małe zastrzeżenie odnośnie jego wokalu. W temacie techniki, barwy głosu, czy umownie pojmowanej 'mocy' nie ma nawet o czym mówić - gość jest w te klocki po prostu perfekcyjny. Chodzi natomiast o to, że maniera czyni jego wyziew nieczytelnym i odrobinkę komicznym. Śpiewanie polskojęzycznych tekstów z anglojęzycznym, zamerykanizowanym akcentem, jakby do tego nie podejść, dobrym pomysłem nie jest, ale facet może już po prostu taki wokal mieć, więc nie ma też sensu robić z tego zbyt dużego halo. Świetna okładka Ewy Maksimowicz, która wykonała ją przy współpracy z grającym na perkusji Bietkiem tylko dodaje wdzięku tej udanej produkcji, nie wspominając już nawet o tym, że skłania do myślenia. Utwory mogłyby być zagrane z odrobinkę większą lekkością i po prostu szybciej, ale nie ma sensu stękać. Płyty słucha się wręcz kapitalnie i to jest najważniejsze. Na zakończenie rzucę może ciekawostką, że w zespole poci się obecnie Viking, basista grupy SAINT HILL, a pochodzący z niej Tom użyczył gościnnej solówki utworowi "Twarzą do słońca".

ocena:  7,5 / 10

www.facebook.com/OTHERMINDPAGE


www.myspace.com/othermindspace


autor: Kępol



<<<---powrót