| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

SVARTSYN

"The True Legend"

Agonia Records (CD 2012) 

No i mamy do czynienia z kolejną "legendą". Ze szwedzkim SVARTSYN, z którego ostał się ostatnimi czasy jedynie wokalista i gitarzysta Ornias. Powstały w 1994 roku zespół wniósł do historii black metalu kilka albumów i o dziwo od jakiegoś czasu pojawiają się tu i ówdzie re-edycje ich wcześniejszych płyt, a więc albo jest zainteresowanie ze strony fanów, albo takowe chcą wzbudzić inni wydawcy. "The True Legend" to właściwie początek historii SVARTSYN, zaś wydaniem tego debiutu zajął się działający do dziś z różnym powodzeniem niemiecki Folter Records. Pamiętam jeszcze biały, tekturowy kartonik, który otrzymałem od nich ze 14 lat temu, a w nim oprócz dysku jedynie małą karteczkę z tytułami utworów. Szału ten materiał w moim odtwarzaczu nie zrobił, ale zagrałem ze dwa numery w swojej audycji radiowej w Radiu Grudziądz. Odzew był nikły, ale takiej surowizny było wówczas na pęczki i chyba tylko najbardziej zagorzali black-maniacy jarali się tym albumem. Ornias wraz z naszą krajową Agonią Records zawarł pakt, że powstanie odświeżona wersja tego wydawnictwa i w rok po nowym krążku pt. "Wrath Upon the Earth", którego nie miałem okazji posłuchać, można już obcować z tym nieco odnowionym materiałem. Orias skorzystał z oryginału, dograł nowe partie gitar i wokali, zremasterowano całość i oto jest "The True Legend" numer 2. Nie da się ukryć, że muzycznie nie jest to rzecz doskonała i bazująca na modnym w 1998 roku retro-graniu z cyklu 'pomieszajmy surowy black metal z diabolicznym thrash metalem i zobaczymy co z tego wyjdzie'. Jak wiadomo, mistrzami black/thrash metalu okazali się być AURA NOIR, a u nas w Polsce WITCHMASTER, natomiast co do innych, to różnie z tym bywało. SVARTSYN okazuje się tak po latach, jak i we współczesnych czasach po prostu kolejną kapelą, która chciała konkretnie przyrżnąć, ale poza tym, że jest gęsto i zasadniczo szybko, to wkrada się tutaj chaos, zwłaszcza, gdy chcieli zagrać szybciej i jeszcze szybciej. Znacznie lepiej wychodzi tutaj to w tych thrash metalowych partiach, gdy można wyłapać czytelniejsze riffy, ale nawet nagranie na nowo gitar nie pomogło wiele tej brudnej brzmieniowo płycie. My słuchamy "The True Legend", a przed oczami (i w uszach) przelatują wszystkie znacznie lepsze rzeczy w takiej stylistyce - od "Under a Funeral Moon" wiadomo kogo po "Black Thrash Attack" AURA NOIR. Tak jak tamte są klasykami, tak tutaj mamy nic nadzwyczajnego, naprawdę.

ocena:  4 / 10

www.svartsyn.com


www.myspace.com/svartsynband


www.agoniarecords.com


autor: Diovis



<<<---powrót