| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

DESECRESY

"The Doom Skeptron"

Xtreem Music & DarkZone Productions (CD 2012) 

Jeszcze na dobre nie umilkły echa debiutanckiego albumu ?Arches of Entropy?, a Finowie z DESECRESY wypuścili swój nowy materiał, który ma w sobie wszystko to, czego spodziewali się fani tego bandu, jak i SLUGATHOR'a, na którego gruzach powstało przecież DESECRESY. Nie jest to oczywiście część druga tamtego krążka lub jego remake, ale tak właściwie trudno tu napisać coś nowego, a co zdecydowanie dałoby ogarnąć różnice między tymi dwoma wydawnictwami. Dalej jest to muza zakorzeniona mocno w undergroundowej stylistyce z początku lat 90-ych ze specyficznym, grobowo-stłumionym soundem, który ongiś królował w Finlandii, a cała plejada bandów z Finlandii, z DEMIGOD, ABHORRENCE, PURTENANCE, CONVULSE czy DEMILICH na czele hołubiła je na swoich krążkach. "The Doom Skeptron" jeszcze bardziej zbliża się do wyżej wymienionych ekip, a mniej tu niż na debiucie nawiązań do BOLT THROWER czy GRAVE, co nie wiadomo czemu niektórym fanom przeszkadzało. Jednakże i sami muzycy stwierdzili, że skoro urodzili się w krainie reniferów i śniętego Mikołaja, to nie potrzeba im poszerzać horyzontów i ukrócili swoje zapędy do pierwotnego death metalu z cholernie pokręconą melodyką i chorobliwym klimatem. Jeśli już wykazywać im jakiekolwiek nie-fińskie korzenie, to na pewno warto by tu wspomnieć o INCANTATION, bo ekstremalnie niskie growle i stutonowe zwolnienia, które pojawiają się tu i ówdzie jednoznacznie kojarzą się z bandem dowodzonym przez Johna McEntee. Reszta jest już jednak przepisowo 'fińska' i nawet coś, co można nazwać gitarowymi solówkami nie jest typowa dla pozostałej części Europy, Stanów, Brazylii czy innych regionów świata, gdzie uzyskano jakieś tam charakterystyczne dla death metalu brzmienie, które rozpoznaje się już po kilkunastu sekundach. DESECRESY stanowi klasę samą w sobie, choć "The Doom Skeptron", pomimo specyficznej prostoty samych struktur utworów, nie jest płytą do jednostajnego machania dyńką, rytmicznego potupywania czy nucenia przy goleniu. To album raczej dla wymagających death-maniaków, którym nie wystarcza jednostajne patataj w wykonaniu wielu innych kapel z tego kręgu.

ocena:  8/ 10

www.myspace.com/desecresy


www.xtreemmusic.com


autor: Diovis



<<<---powrót