| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX

- A   [1  2   3   4   5   6    7] -   

INVERLOCH

"Dusk... Subside"

Relapse Records (MCD 2012) 

Całkiem sporo szumu narobiło pojawienie się czegoś pod nazwą INVERLOCH, a to głównie z racji tego, że w składzie tego aktu jest połowa kultowego w pewnych kręgach, australijskiego diSEMBOWELEMENT i że na koncercie w ramach holenderskiego Roadburn Festival zagrali między innymi utwory tego zespołu. Krótkotrwały żywot tej formacji pozostawił spory ślad u wszystkich tych, co ukochali sobie miażdżący doom/death metal w jego najcięższej wersji, a INVERLOCH ma być z pewnością nawiązaniem do tego, co powstało ze dwie dekady temu. Początek mini-albumu "Dusk... Subside" może być jednak pewnym zaskoczeniem, bo muzycy z krainy kangurów wyskakują tu ze zdecydowanie oldskulowym, szwedzkim, szybkim i gęstym od dźwiękow death metalem i dopiero po jakichś trzech minutach zwalniają, ale bliżej im do BOLT THROWER, NILE czy ASPHYX niż do upiornego doom/death metalu, do jakiego przyzwyczaili swoich fanów w diSEMBOWELEMENT. Następny na płycie "The Menin Road" nie pozostawia jednak wątpliwości, że ci muzycy nadal mają w swojej krwi uwielbienie dla horendalnie wolnego i ciężkiego grania, bo tutaj każdy dźwięk wręcz sączy do naszego krwioobiegu doom/death metalowe korzenie i to jest coś, w czym ci muzycy czują się najpewniej, najlepiej i są w tym do bólu szczerzy. Wręcz czuć jak odziali się w pokutne wory i próbują po raz drugi uderzyć najbardziej masywnym, złowróżbnym i zdołowanych stuffem, na jaki ich stać po latach. Tu już nie ma żartów, to jest to! Siedem minut z sekundami mija mimo to szybciej niż tego się spodziewamy, ale na szczęście także trzeci, a zarazem ostatni na tym krążku numer, "Shadows of the Flame", ma w sobie dużo z dziedzictwa diSEMBOWELEMENT, choć tu akurat, w dość zapobiegawczy sposób, moment czysto death metalowego rozpędzenia także następuje, i to kilkukrotnie. Nie nazwałbym tego materiału bezpiecznym z punktu widzenia kogoś, kto przez lata nieobecnych i z nagła powracających ocenia po tym, co zrobili kiedyś i co zrobili na początku swoistego comebacku, bo mini-album INVERLOCH jest na pewno tak zwanym rozpoznaniem terenu, ale sobie i podobnym sobie życzyłbym, aby pod tym szyldem powstał pełny album i wówczas będzie można powiedzieć i napisać coś więcej.

ocena:  7,5/ 10

www.facebook.com/inverlochofficial


www.relapse.com


autor: Diovis



<<<---powrót