| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX


QUINTA ESSENTIA - "Archetypal Transformation"
(CD 2008 / Deathgasm Records & Ibex Moon Records)
Niespecjalnie przepadam za terminem "dark metal", bo można do niego wrzucić zarówno pseudo-gotyckie popłuczyny, wszelkie klony SAMAEL, jak i kapele nie wiedzące do końca co chcą grać. W stosunku do debiutanckiego albumu QUINTA ESSENTIA często używano tego określenia, stąd z pewnym dystansem podchodziłem do odsłuchu drugiego krążka zatytułowanego "Archetypal Transformation". Młoda formacja z Alabamy stawia na dość rozbudowane formy ekstremalnego metalu zmieszane i mocno wstrząśnięte. Przypominają mi w tym wiele już nieco zapomnianych amerykańskich ekip, które nie miały sprecyzowanego kierunku rozwoju, jak na przykład BLOOD STAINED DUSK (wokalista i gitarzysta Jason Flippo był w składzie tej ekipy). Rzeczywiście, za dużo w tych dźwiękach chaosu, a za mało konkretnego grania. Z jednej strony czerpią z blackmetalowej materii i rozwiązań bliższych muzyce klasycznej, a z drugiej wikłają to z gęstym death metalem a la IMMOLATION, INCANTATION czy DEATH i jeszcze bardziej gryzącymi się z całością prog-metalowymi łamańcami. Melodyka, owszem, też jest obecna, ale za dużo tu przypadkowości i improwizowania, co w efekcie daje wrażenie, że dany utwór jest posklejany z kilku odrębnych fragmentów. QUINTA ESSENTIA jest dopiero na początku swojej drogi, więc przed nimi jeszcze wszystko, a ja na ich miejscu jako priorytet postawiłbym wykształcenie w sobie umiejętność właściwego budowania kompozycji, bo na razie słychać prawie wyłącznie przekombinowane struktury, które nie są do końca "zjadliwe" i nietrudno o niestrawność o słuchacza. A o to przecież nie chodzi w muzyce, prawda?
ocena: 5/10
www.quintaessentia.net
www.myspace.com/thetruequintaessentia
www.deathgasm.com
autor: Diovis


QUADRIVIUM - "Adversus"
(CD 2008 / Soulseller Records)
Dawno nie słyszałem tak wiernej kopii zespołu określanego przez niektórych jako niedościgniony wzorzec. A tak właściwie to NIGDY nie słyszałem płyty tak mocno przesyconej duchem dwóch pierwszych produkcji ARCTURUS. Na "Adversus" od pierwszych do ostatnich dźwięków ma się wrażenie, że to kontynuacja "Aspera Hiems Symfonia" i "La Masquerade Infernale". Tu wszystko jest identyczne: począwszy od budowy utworów, poprzez brzmienie klawiszy i gitar, a skończywszy na czystych wokalach gościnnie występującego Bjornara E. Nilsena (VULTURE INDUSTRIES, BLACK HOLE GENERATOR). Z jednej strony to cieszy i jest godne podziwu, bo ARCTURUS byli nowatorami w dziedzinie innego, bardziej progresywnego spojrzenia na black metal i tworzenia specyficznej, nieco kosmicznej atmosfery i zawsze miło słyszeć, że dla kogoś stali się aż taką inspiracją. Ale patrząc na to z drugiej strony gdyby lider Erlend Antonsen, Lars Jensen z MYRKGRAV i Decepticon (Svein-Ivar Sarassen z RAGNAROK i VIDSYN) podeszli bardziej twórczo do swego zadania, mogłaby wyjść z tego naprawdę dobra płyta. Ostatnio tego typu dźwięków jest jak na lekarstwo... A tak to odegrali po prostu to, co ktoś stworzył już długo przed nimi. Jedną z nielicznych zalet tego albumu - poza naprawdę dobrym brzmieniem i samą przyjemnością słuchania - jest to, że może dzięki niemu parę osób powróci lub sięgnie po raz pierwszy po wspomniane wcześniej pierwsze wydawnictwa ARCTURUS. Nie na darmo kiedyś mówiono o "La Masquerade Infernale", że to majstersztyk i genialny materiał. "Adversus" nim niestety nie jest, ale w końcu naśladowcy zawsze mają przekichane...
ocena: 6/10
www.quadrivium.nu
www.myspace.com/quadriviumnorway
www.soulsellerrecords.com
autor: Diovis


QUO VADIS - "Babel"
(CD 2007 / Jimmy Jazz Records)
Nawet dziecko wie co to jest QUO VADIS. O ile omyłkowo nie wpoi mu się, że to tytuł dzieła napisanego przez Henryka Sienkiewicza, odpowie na tak skonstruowane pytanie, że chodzi o legendę polskiego metalu. Status grupy jest więc powszechnie znany, ale nie wiedzieć czemu Skaya i jego kompani muszą przy okazji każdej kolejnej płyty walczyć o zaistnienie. Sprawiają to przerwy między wydawnictwami, a i bardzo nierówne krążki, jak "Po" i "Król", które też się do tego przyczyniły. Mam cichą nadzieję, że "Babel" będzie tą płytą, dzięki której QUO VADIS ponownie będzie na językach wszystkich. Nie za zasługi, nie za nazwę, a za bardzo ciekawą zawartość. Dobrze się więc w sumie stało, że zaatakowali z ukrycia, bo mieli czas na przemyślenie pewnych spraw i przygotowanie bardzo ciekawego materiału. Utwory z tego albumu nawiązują do różnych okresów działalności szczecińskiej formacji i wprawne, osłuchane ucho usłyszy tutaj zarówno thrashmetalowe korzenie (muzycy często korzystają z podobnych riffów jak na "jedynce"!), post-thrashowe elementy znane z "Testu Draize'a" (zespół mógłby w końcu wydać re-edycję tego materiału!) i bardziej współczesne granie spod znaku "Uran" oraz "Po". QUO VADIS udało się w końcu po okresie poszukiwań w obecnej rzeczywistości osiągnąć pewien konsensus, bo dawno już ich muzyka nie była tak drapieżna, a przy tym pozbawiona nu-metalowych inklinacji. Mam wrażenie, że zespół zechciał w końcu zadowolić samych siebie, nie zapominając przy tym o swoich fanach sprzed lat i tych, którzy dopiero się nimi staną po wysłuchaniu najnowszego wydawnictwa. Na "Babel" znajduje się kilka prawdziwych killerów (np. "Judasz", "Dominus", "Ishrael", "Satine", druga część znanego z płyty "Uran" numeru "Bojownik" i kawałek tytułowy) i praktycznie brak tu tak zwanych wypełniaczy. W obrębie wielu numerów mamy szybkie, thrash'owe granie przeplatane monumentalnymi partiami klawiszy, a i głos Tomka Skuzy dawno nie miał takiej mocy i nie operował tak różnymi barwami oraz odmianami śpiewu. Na temat zmieszania tekstów w języku polskim (szczęśliwie jest ich tu najwięcej), angielskim i łacińskim mam swoją przekorną teorię, a odpowiedź brzmi: Babel. Przypomnijcie sobie biblijną przypowieść o wieży o tej nazwie, a prawie wszystko się wyjaśni. Taka, a nie inna tematyka większości tekstów nie oznacza, że QUO VADIS zagości w telewizji czy stacji radiowej będących pod stałym nadzorem "Ojca Reżysera", ale z drugiej strony, czy ten zespół pretendował kiedykolwiek do miana najbardziej bluźnierczej formacji w naszym kraju? Odpowiedź brzmi "nie". Może zachęci was do sięgnięcia po tę płytę fakt, że słucham jej od kilku ładnych tygodni i nadal nie odczuwam znużenia. Jedynie brakuje mi tu jakiegoś coveru, bo kto jak kto, ale QUO VADIS zawsze tym zaskakiwał i był nielicznym zespołem, który robił to w swój wyśmienity sposób.
ocena: 8/10
www.quovadis.metal.pl
www.myspace.com/quovadispl
www.jimmyjazz.pl
autor: Diovis


QUEST OF AIDANCE - "Fallen Man Collection"
(MCD 2006 / Pulverised Records)
Sądząc po składzie zespołu mogłem się spodziewać czegoś na pograniczu melodyjnego i agresywnego death metalu. Sądząc po tym, że na "Fallen Man Collection" jest osiem kawałków pomyślałem, że trochę tej muzy do posłuchania będzie, a czy będzie ciekawa lub nie, to okaże się w "praniu". Nic bardziej mylnego w obu przypuszczeniach. Co do pierwszego stwierdzenia, to dodam jeszcze, że w składzie QUEST OF AIDANCE znajdują się między innymi wokalista i gitarnik Christian Alvestam (m.in. UNMOORED, INCAPACITY, SOLAR DAWN, SCAR SYMMETRY), grający z nim w kilku kapelach bębniarz Henrik Schonstrom oraz dwaj kolesie z CARNALIZED. Co więc razem zmajstrowali? Ano bezkompromisowy i walący pięściami gdzie popadnie death metal z grindową motoryką i chorymi smaczkami tu i ówdzie. Szukając porównań powiedziałbym (albo napisałbym), że to taki mniej szalony WATCHMAKER, albo EXTREME NOISE TERROR wymieszany z MORTICIAN i DISGORGE. A teraz wyjaśnienie czemu nie trafiłem z tym, że będzie czego posłuchać. Tutaj mamy akurat do czynienia z lekkim przegięciem, bo całość (przypomnę - osiem numerów) trwa zaledwie (sic!) 10 minut i 19 sekund! W sumie to demo "Human Trophy" wrzucone na srebrną blaszkę z innym front coverem i niekoniecznie kumam informację o tym, że to pełno wymiarowy album. Toż to nawet nie mini-album i na miejscu wydawcy znalazłbym przynajmniej jeszcze jedno tak intensywne demo innej kapeli, które razem dokonałyby dzieła zniszczenia. Bo QUEST OF AIDANCE na razie narobiło mi smaka na jeszcze i zmyło się... A do kiedy i czy doczekamy się pełnego albumu, to pokaże przyszłość. Ostatnie doniesienia mówią o jesieni przyszłego roku...
ocena: 7/10
www.pulverised.net
www.questofaidance.tk
autor: Diovis

| 9 | A | B | C | D | E | F | G | H | I | J | K | L | M | N | O | P | Q | R | S | T | U | V | W | X | Y | Z
INDEX