Relacje

MANOWAR

"Hail To England"

27.03.2011  Birmingham, Anglia

Po raz pierwszy od 18 lat MANOWAR zagościł na brytyjskim gruncie w ramach trasy Battle Hymns 2011. Koncert odbył się 27 marca w Birmingham, mniej więcej w środku wyspy, co ułatwiło fanom dotarcie ze wszystkich regionów kraju. Szczerze przyznam, że zaskoczyła mnie kolejka do klubu - przybyłam o godzinie otwarcia bram, po piwku w lokalnym rockowo/metalowym klubie, który był przepełniony fanami śpiewającymi pełnym gardłem kolejne utwory królów heavy metalu. Klub znajdował się około 200 metrów od ronda, jednak kolejka ciągnęła się od przejścia podziemnego po drugiej stronie ronda i jeszcze kilkadziesiąt metrów dalej. Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek przed jakimś koncertem widziała aż taką kolejkę. Niektórzy lekko złośliwie komentowali, że nigdy więcej nie zobaczy się tylu białych w Birmingham. Nie tylko Brytyjczycy przybyli na koncert, była dość duża rozśpiewana grupa ze Szwecji z wikińskimi rogami w kolorze szwedzkiej flagi, kilka osób z Norwegii, Belgii i Holandii, jestem pewna, że dużo więcej, ale z wymienionymi miałam okazje porozmawiać. Szwedzka grupa podróżowała za zespołem, aby zobaczyć każdy koncert zespołu na trasie. Jak sms-owo poinformował mnie jeden ze Szwedów, udało im się spotkać członków zespołu, który wyraził podziw dla motywacji grupy. Ciekawym widokiem byli panowie, biegający z uniesionymi plastikowymi mieczami, spora grupa eksponowała zawieszone na szyi młoty Thora.

Merchandise zespołu był głównym tematem po przekroczeniu progów O2 Academy. Koszulka kosztowała 35 funtów, czyli ok. 168 zł i tylko 2 funty mniej niż bilet na koncert. Koncert został wyprzedany w 2 dni, bilety na ebay'u sprzedawały się nawet po 200 funtów.

Po 40-minutowej przerwie, po supporcie i muzyce Loreeny McKennit, zespół pojawił się na scenie. Zagrali 23 utwory, prawie bez przerw na oddech. Koncert zaczął się od utworu "Manowar", który został zagrany z pełną energią. Tego wieczoru zespół był w znakomitej formie. Jedyna wada, że koncert był nierównomiernie nagłośniony - bas i perkusja za bardzo z przodu, co co prawda pozwoliło mi zauważyć ciekawsze linie basu, które wcześniej umknęły mojej uwadze na rzecz gitar, jednak wolałabym słyszeć wszystkie instrumenty odpowiednio nagłośnione. Przy utworze "Dark Avenger" fani ruszyli do akcji razem z pierwszym riffem. Muzycy biegali po scenie podczas całego koncertu, co jest kolejną rzeczą, której nie widziałam przez dłuższy czas. Zespół zagrał pewnego rodzaju hymn "Brothers of Metal", który śpiewało również 300 ludzi zgromadzonych na koncercie. "Kill With Power", moim zdaniem, jest jednym z najlepszych koncertowych utworów przyspieszył tempo z wspaniałym riffem prowadzącym linie melodyczna. Publika uzupełniała partię wokalną "Die, die" w refrenie. Joey Di Mayo zagrał solo wprowadzając utwór "Williams Tale". Utwór "Hail To England" zbratał wszystkich zgromadzonych w O2 Academy, ludzie śpiewali na całe gardła i nie ważne czy obok stali 17-letni fani MANOWAR, czy 60-letni, można było wyczuć, że ludzie naprawdę wierzą w Heavy Metal i to wszystko jest wciąż żywe. Wyczuwało się emocje, zwłaszcza, gdy widzi się wielkiego faceta, który wylewa łzy ze wzruszenia.

Światła zostały zgaszone i zespół zniknął, aby powrócić i zagrać jeszcze trzy utwory. "Kings of Metal" zmotywował większą część publiki do podskakiwania lub "headbaningu" w rytm riffu. Po utworze "Hail And Kill" Eric zapowiedział, ze zespół powróci do Anglii i zakończyli koncert utworem "Black Wind, Fire and Steel". Jest to niewątpliwie zespół, który potrafi stworzyć świetną atmosferę podczas koncertu na żywo i zawsze pozostanie jedna z legend Heavy Metalu. Zachęcam do złapania ich na żywo. Sköl till Odin!

Setlista:
Manowar; Death Tone; Metal Daze; Fast Tracker; Shell Shock; Dark Avenger; Battle Hymns; Sun of Death; Brothers of Metal; Kill With Power; Metal Warriors; Heart of Steel; Williams's Tale; Fighting the World; Sons of Odin; Call To Arms; Sign of the Hammer; House of Death; The Power; Hail To England; Kings of Metal; Hail And Kill; Black Wind, Fire And Steel

autor: Lena


<<<---powrót