<<<---powrót




O death metalowych kapelach z Polski można by długo i wiele pisać, a na horyzoncie czai się kolejna, chociaż jak zdradził mój rozmówca - nie chce, by o tej grupie było zbyt głośno. Chyba jednak maniacy solidnego "śmiertelnego" grania docenią to, co stworzył MASACHIST (bo o tej kapeli właśnie mowa) na swoim debiucie "Death March Fury". Kto i jak mniej więcej gra w tym nowym tworze, możecie przeczytać w recenzji umieszczonej w dziale "Recenzje", jak również odwiedzając jedną ze stron, do których linki umieściłem pod wywiadem. Zainteresowanych zapraszam też do odczytania poniższej rozmowy z gitarzystą o Nicku Thrufel.

MROCZNA STREFA [Diovis]: O powstaniu zespołu mówiono już wiele, wiele miesięcy temu. Czemu więc debiutancki album ukazał się dopiero teraz? Czyżby trudno było zgrać między muzykami terminy na stworzenie i nagranie utworów na płytę?
MASACHIST [Thrufel]: "Witam wszystkich. Faktycznie, było to trudne przedsięwzięcie, trwało to długo. Ja i Daray mieszkamy daleko od siebie, a zgranie terminów tez było bardzo trudne, bo każdy z nas ma obowiązki w innych zespołach, praca itp. Mogliśmy oczywiście pójść na łatwiznę i wymyśleć płytę na miejscu w studio. Nie to było naszym zamiarem, ponieważ od początku założeniem MASACHIST było granie ambitnego death metalu, że tak powiem. Tworzenie zajęło nam bardzo dużo czasu, a dodatkowo rozciągnęła się sesja, bo każdy już musiał swoją “działkę” odpowiednio przygotować w domu, a czasu na próbach na te rzeczy nie było. Jak już materiał był gotowy, zaczęliśmy szukanie wydawcy. Szło jak krew z nosa i koniec końców myśleliśmy, że materiał wyląduje w Internecie, a nie na srebrnym krążku. Cale szczęście udało się ominąć ten scenariusz."

MS: W przypadku wielu tak zwanych supergrup często okazuje się, że same nazwiska nie grają i efektem spotkania znanych z innych zestawień muzyków jest przeciętne wydawnictwo. Nie mieliście nigdy takich obaw tworząc MASACHIST?
MASACHIST: "Nie, absolutnie. Jak już powiedziałem, zamiarem MASACHIST było od początku granie ambitnej muzyki. Składu MASACHIST szukałem bardzo długo i tak naprawdę nie zależało mi by mieć tzw. znane nazwiska. Niestety ci "nieznani" muzycy nie sprostali moim oczekiwaniom, dlatego sięgnąłem po sprawdzonych, pierwszoligowych zawodników."

MS: Jak powstawał materiał na "Death March Fury"? Każdy z Was mieszka w innym regionie Polski, większość gra w kapelach, które są mniej lub więcej aktywne, a więc pewnie prób z prawdziwego zdarzenia nie było i gro pracy odbywało się w zaciszu domowym poszczególnych muzyków, a próbki nagrań przesyłaliście sobie za pośrednictwem netu. Mam rację?
MASACHIST: "Tak i nie. Cały materiał przygotowywałem w domu na gitarze, a aranżacje, szlify wspólnie z Darayem na próbach. Jak zostały nagrane bębny i gitary, to wtedy zaczęło się przesyłanie plików, by odpowiednio przygotować się do nagrania wokali czy sampli."

MS: "Death March Fury" to faktycznie wściekła, gęsta i krocząca do przodu muza. W niektórych recenzjach padły porównania do HATE ETERNAL, ja raczej skłaniam się ku niemiłosiernemu brazylijskiemu grzaniu w stylu KRISUN czy REBAELLIUN. A jakie intencje mieliście pisząc kawałki MASACHIST? I co w ogóle sądzisz o takich czy innych porównaniach? Rozbawiły Was lub zbulwersowały jakieś opinie?
MASACHIST: "Nie obchodzą mnie żadne opinie. Fakt, to miłe jeśli ktoś cię chwali, ale głównym zamiarem było to żeby siebie zadowolić. Widocznie czegoś nam brakowało w naszej "karierze muzycznej" i taki twór jak MASACHIST musiał powstać. Możecie sobie porównywać do czego tam chcecie, na pewno w jakimś stopniu słychać te kapele, bo jesteśmy ich fanami."

MS: O współpracę z Rossem Dolanem przy okazji jednego z utworów z debiutu pyta Was pewnie każdy, ale to chyba nie powinno dziwić, bo na płytach polskich kapel rzadko pojawia się tak znamienity gość. Jak doszło do tej współpracy i co sądzi o płycie wokalista i basista IMMOLATION?
MASACHIST: "Tę historię pewnie zna już każdy. IMMOLATION grali w Warszawie koncert, a my zgraliśmy sesję, żeby przy okazji ich zobaczyć. Wpadłem na pomysł, by Ross zaśpiewał u nas w kawałku i się zgodził. Ross póki co słyszał płytę tylko w studio i sądząc po jego minie był rozwalony hehe. Serio, podobało mu się i był pod wrażeniem. To duża dla nas nobilitacja."

MS: Niektórzy mieli obawy, że muza MASACHIST będzie na wskroś przesiąknięta wpływami kapel, w których gracie na co dzień. Na szczęście tak się nie stało i gracie jednak nieco inaczej. Powstaje jednak przy tym pytanie: czy w death metalu można jeszcze stworzyć cokolwiek świeżego, a przy tym mieszczącego się w ramach tego stylu?
MASACHIST: "Death metal ma swoje określone kanony, których trzeba się trzymać. Nie wiem czy jest jeszcze cos do odkrycia, ja przynajmniej odkrywcą nie chce być, chociaż skarb można odkryć przez przypadek przecież.. :) Od początku wiedziałem, że nie będzie to muzyka w stylu naszych zespołów, jedynie naleciałości co najwyżej. Myślę, że udało nam się stworzyć płytę inną niż te które powstają na naszej scenie, jest to nowa energia i nowa agresja."

MS: No właśnie, jakie miejsce widzisz dla swojego zespołu w naszym kraju, w którym przecież aż roi się od wszelkiego rodzaju death metalowych kapel? Uważasz, że staniecie się jedną z czołowych kapel w Polsce?
MASACHIST: "W ogóle nie widzę miejsca, bo mi niezbyt na tym zależy. Ja chcę robić to, co sprawia mi przyjemność, a jak się komuś to spodoba, to ok. Biznes muzyczny to tak gówniana sprawa, że raz na zawsze odeszła mi ochota na bycie w tym. Spokojnie, z boku, bez ciśnienia. Wolałbym, żeby czołowymi kapelami okazały się jakieś młode kapele, które miały tyle pary co ja kiedyś, żeby być aktywnym non stop na scenie."

MS: Co robicie w celu wypromowania zespołu poza powierzeniem tego materiału Bartowi i jego Witching Hour Productions, który działa jak może, by maniacy dowiedzieli się o tym wydawnictwie? Będą jakieś koncerty na przykład?
MASACHIST: "Ja nie robię w tym kierunku na przykład nic. Udzieliłem paru wywiadów i już mam dosyć, bo pytania są te same. Wiem jednak, że muszę to zrobić, żeby choć trochę zachęcić do kupna naszej płyty. Myślę, że zagramy kilka koncertów, ale nie oczekujcie od nas zbyt wiele. Tras na pewno nie będzie, bo to męcząca sprawa dla mojego organizmu."

MS: Na koniec zdradź najbliższe działania MASACHIST, a ja dziękuję za krótką rozmowę!
MASACHIST: "Wielkie dzięki za wywiad. Doceniam Twoje zainteresowanie MASACHIST. Najbliższe plany to przygotowanie się do paru koncertów - mam nadzieję że będziemy je mogli zagrać mimo napiętego grafiku, ale najważniejsze jest dla mnie przygotowywanie drugiej płyty. Mam nadzieję, że szybciej nam teraz pójdzie.

www.masachist.pl
www.myspace.com/masachistband
www.witchinghour.pl

autor: Diovis
(lipiec 2009)


<<<---powrót