Wywiady

Udzielający się również w zespole MAJESTIC DOWNFALL Mr. Jacko to wymarzony interlokutor. Zero owijania w bawełnę, wymigiwania się od odpowiedzi przy użyciu tanich i sfatygowanych chwytów. Nawet jeśli jakaś kwestia nie dotyczy go bezpośrednio - i tak doń nawiąże, udzielając choćby swej indywidualnej na jej temat opinii. Konkretny chłop po prostu z niego jest, a przypadek ZOMBIEFICATION jest nie tylko frapujący, ale i jakże chwalebny! Można parać się solidnym kawałkiem przyzwoitego, metalowego młócenia, ale zagrać tak, by przemówić do słuchacza to zupełnie inna sprawa. Klasyczny, szwedzki death metal nie jest od tej reguły najmniejszym wyjątkiem i duet odpowiedzialny za wydestylowanie "At the Caves of Eternal" dobrze o tym wie. Zanim wybierzecie inny obiekt do zwiedzania wiedzcie, że 'Jaskinie Odwiecznego', jakich szlakiem Jacko puścił się ostatnio z Hitchem oferują układ nacieków o niespotykanym dotąd bogactwie form.

Mroczna Strefa [Kępol]: Kępol z Mrocznej Strefy wita Was piekielnie! Przede wszystkim pragnę Wam oznajmić, że ZOMBIEFICATION jest dla mnie jednym z najlepszych młodych, 'grających klasycznie po Szwedzku' zespołów! Już nucąc pod przysłowiowym nosem materiał z epki "Reaper's Consecration" planowałem poniższy wywiad. Kilka tygodni później otrzymałem jednak do zrecenzowania "At the Caves of Eternal" - album, który zmiażdżył wszystko dookoła, nie dając szans alternatywie innego biegu wydarzeń! Jak owa kwestia wygląda od kuchni - jesteście fanami tego co gracie?
ZOMBIEFICATION [Mr. Jacko]: "Przede wszystkim przepraszam, że przygotowanie tych odpowiedzi zajęło aż tyle czasu, ale dopiero co wróciliśmy z europejskiej trasy i sprawy w obozie ZOMBIEFICATION przybrały obecnie dość gorączkowy obrót. Jak na razie jest wyśmienicie. Trasa poszła świetnie i odzew publiczności był niesamowity. Wynieśliśmy z niej doświadczenia, które można nabyć wyłączenie jadąc w tournee. Koncertowanie z pochodzącym z naszego miasta PIRANA było czymś niesamowitym. Odnośnie odpowiedzi na Twoje pytanie chcę napisać, że my naprawdę wierzymy w to, co robimy, podpisując się pod tym w stu procentach. Inaczej nie robilibyśmy tego. Kochamy brudną, agresywną, gęstą i mroczną muzykę i w takim kierunku podążamy pisząc każdy riff."

MS.: Pochodzicie z Meksyku, brzmiąc jednak jak rodzima, rasowa, szwedzka, deathmetalowa formacja. Czemu wybraliście właśnie taką a nie inną gałąź deathmetalowej sztuki? Muzycy amerykańskich kapel takich jak DEICIDE czy SUFFOCATION wychowywali się jak sądzę, nieco bliżej Waszego miejsca zamieszkania [śmiech]. Z drugiej jednak strony zawsze zostają takie kapele ze Stanów jak choćby INCANTATION czy AUTOPSY grające, podobnie jak wy, w sposób dalece bardziej surowy. Ludzie często komentują tę kwestię? Czujecie się częścią szwedzkiej sceny z uwagi na charakter pisanej muzyki?
Z.: "Od zawsze byliśmy fanami europejskiej sceny metalowej, czy to thrashowej, doomowej, deathowej, jakiejkolwiek tamtejszej odmiany ekstremy, która może tylko przyjść Ci do głowy. Dlatego więc ideą nagrania naszej pierwszej płyty "Midnight Stench" był więc hołd złożony jej bez jakiegokolwiek nowatorstwa. Z biegiem czasu, do wspomnianej formuły zaczęliśmy wprowadzać swoje własne pomysły, co świetnie słychać na epce "Reaper's Consecration". Na naszej nowej płycie pod tytułem "At the Caves of Eternal" jest tego nawet więcej. Naprawdę nie obchodzi nas to, czy ludzie traktują nas jako część szwedzkiego brzmienia. Robimy to, co robimy i pieprzymy całą resztę! Przechodząc do sceny Stanów Zjednoczonych - myślę, że uwolniła ona wiele niesamowitych aktów. Nasza muzyka jest jednak o wiele brudniejsza i surowsza niż, powiedzmy, tłusta nuta tych kapel, które wymieniłeś. AUTOPSY, DEATH, OBITUARY, MORBID ANGEL, itd., to również inspiracje, choć z całą pewnością nie tak istotne jak skandynawskie ekipy."

MS.: Oczywiście marsze żałobne ENTOMBED (nie wyłączając death'n'rollowej ery), GRAVE, DISMEMBER czy CARNAGE, dzwonią mi w uszach ilekroć pomyślę o Waszych hymnach śmierci. Oddaliście im jednak hołd z dumnie uniesionym czołem. Muzyka ZOMBIEFICATION posiada swoją własną duszę, własny feeling, własną myśl przewodnią. 'Fetor' Waszych kawałków nawet o 'Północy' smakuje jak należy. Nawet zakładając, że na "Reaper's Consecration" wpompowaliście w ten styl masę emocji i epickości "At the Caves of Eternal" przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Planujecie przejęcie kontroli nad światem przy pomocy tak niszczącej muzyki, czy co? Brzmicie dokładnie tak jakbyście chcieli posłać DEMONICAL, PUTERAEON, USURPRESS i całą resztę współczesnej gwardii prosto do piekła! Jakie cele postawiliście przed ZOMBIEFICATION?
Z.: "Dzięki wielkie za te słowa. Osiągnięcie jak najwyższej jakości grania było od zarania dziejów najważniejszym dla nas celem, w przeciwnym razie jebnęlibyśmy to wszystko w kąt. To jest nasza pasja i musimy robić to jak należy. Mnóstwo nowych pomysłów przenika do kompozycji, nasze brzmienie się rozwija, ciągle poszerzając swoją paletę. Nie zamykamy się już na cokolwiek, co mroczne, odrażające i epickie - całkiem niezłe określenie, dzięki któremu mamy pewność, że potrafisz uchwycić feeling naszych kompozycji!! Dzięki za to stary. Udzielanie wywiadów komuś, kto nie ma bladego pojęcia o co chodzi w Twojej muzie, chcąc jedynie 'odwalić robotę' to gówniana rzecz. Mogę dorzucić tu tylko tyle, że jedziemy w tym momencie na pełnej mocy. Nie zatrzymamy się. Jesteśmy dość solidną, pracowitą jednostką, więc jeśli cokolwiek, kiedykolwiek i w jakikolwiek sposób stanie nam na drodze nie będzie problemem by - jak mówisz - posłać to prosto do piekieł i zgnieść! Zespół sięgnie po wszystko, po co tylko będzie w stanie. Potwierdzeniem tych słów niech będzie fakt, że w tak krótkim czasie udało nam się osiągnąć aż tyle, z czego naprawdę się cieszymy."

MS.: Słuchając "Reaper's Consecration" zastanawiałem się: 'Jak to możliwe, by w tak maleńkim kawałku śmierćmetalu zawrzeć tyle energii, ciemności, gniewu i całej góry innych emocji. Jest to materiał fantastyczny w każdym swym aspekcie, ale myślę, że gdyby tak uprzeć się na szukanie decydującego w tej kwestii czynnika należałoby wskazać wokale Mr. Hitchcocka. Czasem napiera on z czystszymi, co nie znaczy mniej potężnymi, wokalami. Podobne, ewokujące zaśpiewy można usłyszeć w niektórych fragmentach utworów BEHEMOTH czy NILE… Koleś śpiewa po prostu z uderzającą pewnością siebie, zupełnie jakby dokładnie wiedział o czym. W jaki sposób udało mu się dotrzeć do punktu, w którym stało się oczywiste, że żongluje on swoim wokalem jak chce?
Z.: "Mr. Hitchcock ma niezwykle surową i krzykliwą manierę głosu, co perfekcyjnie zgrywa się z tym co gramy. Jeśli uważasz jednak, że "Reaper's Consecration" brzmi brutalnie od strony wokalu, jestem pewien, że "At the Caves of Eternal" przebija go w tej kwestii [a w jakiej nie przebija? - uwaga autora]. Tym, co naprawdę kocham w nagrywaniu z tym człowiekiem jest fakt, że do nagrywania partii na niemal każdy utwór ZOMBIEFICATION koleś podchodzi tylko raz. Żadnych overdubsów, studyjnych sztuczek czy czegokolwiek innego. Wyłącznie surowy wokal [Jacko pisze słowo 'vocal' jako 'vokill' - przyp. autora]. Najlepsze jest to, że jeśli gość coś spieprzy, następne ujęcie zawiera zupełnie inny i najczęściej dużo lepszy wokal. Rejestrując wokale nie mamy więc pojęcia jak one wyjdą, po prostu nagrywamy i tyle."

MS.: Na "At the Caves of Eternal" wręcz nieprawdopodobnie poszerzyliście granice swojego stylu. W sposób równie silny nawiązujecie jednak do poprzedniego wydawnictwa. Szkielet rytmiczny pierwszych taktów (pochodzącego z "Reapers's Consecration") "We Stand Alone" przypomina to, co na najnowszej płycie dzieje się choćby w "Disembodied Souls". No i ten specyficzny, makabryczny, melodyjny feeling utworów… pycha! Stawiacie więc na rozwój przy równoczesnym zachowaniu pewnych cech charakterystycznych dla Waszego stylu gry?
Z.: "Jeszcze raz dzięki wielkie, że naprawdę posłuchałeś naszej muzyki. Rzeczą w niej niezmienną jest element atmosfery grozy oraz idea mrocznych linii melodycznych i jeśli słowo 'melodyczny' postrzegacie jako 'piękny' nie macie o niczym pojęcia i czeka Was zimny prysznic! "Disembodied Souls" i "We Stand Alone" mają podobne wstępy? Hmm… prawda! Nigdy nie zwróciłem na to uwagi, ale gary chodzą bardzo podobnie w początkowych fragmentach oby tych utworów. Ma to pewnie związek z tym, że jestem autorem całości materiału i te czy inne swoje pomysły staram się jednak trzymać w pewnych ramach."

MS.: Gracie jako duet. Pozostałych muzyków, jak np. Mr. Hammera na garach czy Mr. Brainsa za gitarą, należy odbierać jako koncertowych. Dążycie do stworzenia pełnokadrowego składu, czy może wspomniany duet jest czymś, co można nazwać finalnym, pożądanym przez Was, kształtem zespołu? Dobrze gra się Wam w duecie?
Z.: "Jak już wspomniałeś - zespół to Mr. Hitch i ja. Będzie on tak wyglądał już zawsze, gdyż na twórczej, konceptualnej i aranżacyjnej płaszczyźnie nie otwieramy się na współpracę z ludźmi spoza grupy. Zespół rozpoczął drogę w dokładnie takiej postaci i jeśli kiedyś ją zakończy - zrobi to w identycznym wydaniu. Mr. Kim i Mr. Brains to nasi sesyjni, koncertowi muzycy. Ja nagrywam w studio wszelkie gitary, a Mr. Hammer jest naszym sesyjnym perkusistą, więc na jego klatę spada rejestracja partii perkusji, jakie wcześniej napisaliśmy. Ze względu na ich oddanie i zrozumienie tego o co chodzi w ZOMBIEFICATION cieszymy się jednak, że z nami współpracują."

MS.: Mr. Brains gra w tym samym side projekcie co i ty, czyli w formacji ANTIQUA, stąd geneza jego obecności w ZOMBIEFICATION jest w pełni zrozumiała. Jak wyłowiliście Hammera? Tak przy okazji - czemu wszystkie Wasze ksywki zaczynają się od tytułu 'Mr.'? Szczypta dostojeństwa w całym tym cuchnącym świecie turpizmu?
Z.: "Tak właściwie to Mr. Hammer i Mr. Brains grają w PIRANA - thrashmetalowej formacji, będącej ich zespołem macierzystym. Mr. Kim grał wcześniej z Mr. Hitchem w RAPTURE - meksykańskiej grupie deathmetalowej, która wydała niesamowity w mojej opinii debiut, więc opcja dołączenia do ZOMBIEFICATION wydaje się całkiem naturalna. Odpowiadając na końcowe pytanie - nie jesteśmy już wcale tacy młodzi, więc należy się pewien szacunek [śmiech]."

MS.: Powiedz coś na temat tekstów. Inspiracje, proces pisania, zarówno bezpośredni, jak i ten ukryty przekaz... No, jedziesz pan, panie Jacko!
Z.: "To Mr. Hitch dowodzi procesem powstawania tekstów oraz zmieniającego się z płyty na płytę konceptu. Na "Midnight Stench" dotyczył on procesu haitańskiej zombifikacji i to nie tej z wielkiego ekranu, tylko tej prawdziwej. "Reaper's Consecration" był napisaną śmierci odą, podczas gdy "At the Caves of Eternal" traktuje o luce między życiem a śmiercią, gdy dusza gdzieś się gubi. Błądzi ona w 'Jaskiniach Odwiecznego' być może już na zawsze."

MS.: "At the Caves of Eternal" brzmi niezwykle przestrzennie i w niezwykle wyrafinowany sposób, zachowując jednak na szczęście tę charakterystyczną, przemieloną nutkę. Nagrywaliście we własnym kraju, a ściślej w Revolution Studio, scalanie i obróbkę powierzyliście jednak słynnemu, szwedzkiemu Necromorbus Studio (DEMONICAL, REPUGNANT, NOMINON, WATAIN, DESTROYER 666…). Wybraliście tę miejscówkę by uzyskać dosłownie szwedzkie brzmienie [śmiech]? Pokwapiliście się tam osobiście? Co pomyśleliście sobie słysząc ten album po raz pierwszy?
Z.: "Niezupełnie. Szwedzkie brzmienie mogliśmy uzyskać już w Meksyku, gdyż Jesus Bravo z Revolution to woskowiej klasy realizator i gdy wysyłaliśmy materiał Tore'owi z Necromorbus, miało już ono w sobie to charakterystyczne 'buzzzawwwww'!!! Jedyne dwa powody współpracy z Necromorbus były takie, że Tore zrobił świetną robotę na "Reaper's Consecration" i że jesteśmy wielkimi fanami potężnego brzmienia Necromorbus, wiedząc, że możemy dostać tam dokładnie to, czego potrzebujemy. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że powiedzieliśmy chłopu by nadał tej płycie ściśle sprecyzowane przez nas brzmienie i on to po prostu zrobił. Nie mieliśmy pojęcia czego się spodziewać. Z drugiej strony jednak wiedzieliśmy, że gość sobie poradzi i tak też się stało."

MS.: Produkcja "At the Caves of Eternal" robi wrażenie naprawdę przemyślanej. Robiliście jakąś przedprodukcję by dokładnie rozplanować każdy jej aspekt, czy powierzyliście wszystko dziełu Tore'a?
Z.: "To co robimy wygląda tak: Nagrywam muzykę, przesyłam mp3 Mr. Hitchowi, który przesłuchuje i odpisuje co myśli na ich temat. Gdy utwory przejdą przez jego ręce są zazwyczaj gotowe w 90% i pierwsze poprawki są naniesione. Staram się posyłać mu naprawdę przemyślane pomysły, zamiast wrzucać pierwsze lepsze riffy. Działamy na odległość, gdyż facet mieszka trzy godziny drogi od mojego miasta i tak właśnie działa to w naszym przypadku. Podobnie odbywają się nasze sesje nagraniowe."

MS.: Klasyczne, szwedzko-deathmetalowe riffy (każdy jeden utwór) celticfrostowe struktury ("Disembodied Souls"), death'n'rollowe wkręty ("In the Myst", "In the Gallery of Laments"), doomowe otwarcia ("Passage of Darkness")… Wasza nowa płyta wrze od zakorzenionych w tradycji, lecz z drugiej strony niebosiężnych pomysłów. Jesteście jednomyślni z Hitchem odnośnie kierunku rozwoju kapeli? A może wnosicie po prostu jakieś indywidualne pomysły pełni ciekawości co też takiego z nich wyniknie?
Z.: "Jak już wspomniałem, nie robimy prób. Piszemy muzykę i gdy tylko jakiś utwór zdaniem naszej dwójki jest gotowy wysyłamy go do sesyjnych, którzy nie nanosząc żadnych zmian, uczą się go po prostu takim jakim jest. Myślę, że nasz kolejny krążek zabrzmi nawet w bardziej osobisty sposób. Teraz jesteśmy otwarci na wszystko, co tylko przyjdzie do głowy. Tak właściwie, to możemy ustawić sobie 'buzzawwwate' brzmienie gitar, lecz wszystko inne znacznie wykroczy poza konwencję. "At the Caves of Eternal" jest na to najlepszym dowodem."

MS.: Wasze kawałki są szalenie złożone jak na oldschoolowo grających deathmetalowców. Utwory taki jak "In the Gallery of Laments" czy "Passage To Darkness" są jak opowieści z prologiem, rozwinięciem, punktem kulminacyjnym i zakończeniem. A przecież album brzmi na tyle płynnie, że przez większość czasu zastanawiam się czy poprzedni kawałek się już skończył i zaczął drugi, a może jeszcze nie? Zafundowaliście mi tak zapierającą dech podróż, że najzwyczajniej w świecie przestaje mieć to znaczenie! Wyrafinowana, lecz karkołomna przejażdżka przez świat szwedzkiego death metalu? Tradycyjny, lecz epicki death metal?
Z.: "Tak, myślę, że strukturalnie nasze utwory zmierzają w różnych kierunkach, przy zachowaniu jednak swojego głównego składnika. Utwory są naprawdę dopracowane. Być może na "Midnight Stench" nasze podejście było oldschoolowe i programowe, gdyż taka towarzyszyła mu idea. Teraz jednak struktury naszych utworów oraz ogólne podejście przybrały postać wyrafinowaną, by znaleźć to 'wyjątkowe coś', o które nam chodzi. Death metal to niewątpliwie rdzeń. Teraz nasza muzyka jest jednak kompletna i taka też pozostanie. Kolejną rzeczą, na którą słusznie zwróciłeś uwagę jest fakt, że tak naprawdę nie piszemy utworów tylko całe albumy, oferujące słuchaczowi jedną, wielką podróż, składającą się z przeróżnych rozdziałów."

MS.: ZOMBIEFICATION wykazuje tendencję rozwojową. Z drugiej strony jesteście jednak 'vintage'owym' rodzajem kapeli. Narzuciliście sobie jakieś granice stylistycznych poszukiwań? W jakim konkretnym kierunku zmierza twórczość ZOMBIEFICATION?
Z.: "Vintage z całą pewnością siedzi w naszym brzmieniu, mniej go jednak w podejściu do pisania muzyki. Myślę, że nasz nowy album będzie zawierał ten sam bród, smród i zgniliznę, tylko podane inaczej. Nie mam pojęcia dokąd zaprowadzi nas proces kompozytorski, gdyż jeszcze się on nie rozpoczął. Zaczynam gdzieś tak za miesiąc. Mogę Cię jednak zapewnić, że nasz każdy kolejny album będzie inny od poprzedniego."

MS.: Wychynęliście w 2009, więc jesteście zespołem względnie młodym. Nie przeszkodziło Wam to w dostarczeniu dwóch większych i dwóch mniejszych materiałów od tamtego czasu. Nie wydajecie się być leniwymi muzykami. Dobrze wiecie po co istniejecie, co? Kiedy konkretnie pojawi się nowa płyta? Macie już cokolwiek, co się na niej znajdzie?
Z.: "Ciężka praca to w tym miejscu słowo-klucz. Nie drapiemy się po jajcach. Żyjemy Ekstremalnym Metalem i chcemy robić to najintensywniej jak tylko się da. Jak już powiedziałem, w przeciągu miesiąca usiądę do przekuwania pomysłów w rzeczy. Nagrania powinny ruszyć na początku 2014, więc do 2015 płytka powinna być w sklepach, kto wie… W międzyczasie pracuję nad swoim death/doomowym projektem. Czwarty album MAJESTIC DOWNFALL powinien dopełnić mojego grafiku zajęć."

MS.: W jaki sposób ZOMBIEFICATION zaczerpnął pierwsze tchnienie? Chyba nie zamierzasz oddać kapeli w stan spoczynku przed dostarczeniem co najmniej dziesięciu kolejnych, tak karzących jak "At the Caves of Eternal" dzieł?
Z.: "Dziesięć tytułów?!! Daj spokój Kępol, tylko tyle chcesz jeszcze usłyszeć? Tylko dziesięć albumów ZOMBIEFICATION zniosą jeszcze Twoje uszy? Nigdzie się nie wybieramy, więc lepiej zafunduj sobie stopery, bo z małżowin pocieknie krew!!! Kończąc na dziś, to wielka przyjemność udzielić tak interesującego wywiadu komuś, kto wie o czym pisze. Spotkajmy się na przyszłej trasie stary i raz jeszcze - przepraszam za opóźnienie w wysyłce odpowiedzi. Hail Metal Raise On Aztec Bloodshed!"

MS.: Pozdrawiam panów! Keep on rotting!

autor: Kępol (czerwiec 2013)



<<<---powrót