Wywiady

Obecne dziesięciolecie to czas dużych zmian dla szwedzkiego NECROPHOBIC, choć z drugiej strony patrząc Fredrik Folkare, czyli relatywnie świeży rzeźbiarz riffów w składzie, zdaje się czuć mrok wcześniejszych dokonań legendy w każdym jednym paluchu, czemu zawartość ?Womb of Lilithu? bynajmniej nie przeczy. Kwestia roszady za mikrofonem grupy ma się do tego dość podobnie, bo choć Andersa Strokirka w szeregach nie było od dawna, starzy fani, utożsamiający widniejące u góry logo z debiutanckim krążkiem pod tytułem ?The Nocturnal Silence?, winni pamiętać jeszcze barwę jego głosu. NECROPHOBIC nie gra w sposób wymuskany, ulizany, wygładzony czy sterylny. Gitary od zawsze brzmiały u nich staroszkolnie, perkusja nigdy nie cykała w cybernetyczny sposób, próżno też szukać w ich muzyce krystalicznie przejrzystych harmonii. Mimo to autorzy ?Death To All? i innych arcydzieł skandynawskiej ekstremy, pośród których ostatni ich krążek zajmuje jakby nie było honorowe miejsce, wiedzą jak być profesjonalistami we wspomnianej dyscyplinie. Gdy inni próbują grać black/death metal oni SĄ takim właśnie zespołem, a to co Joakim Sterner twierdzi na temat szukania właściwych rozwiązań we wspomnianej konwencji winno robić mniej doświadczonym czy też w owej sztuce biegłym za garść najcenniejszych wskazówek na świecie. Oddaję głos perkusiście i zarazem współzałożycielowi tej fascynującej formacji.

Mroczna Strefa [Kępol]: Ave! Kępol z Mrocznej Strefy z tej strony. Długie cztery lata przyszło nam wszystkim czekać na nowe dzieło NECROPHOBIC. Przez ten czas zagraliście wiele koncertów (w tym te u boku MORBID ANGEL), a Hammerheart Records wznowili wiele pozycji z Waszego katalogu. Czym zajmowaliście się poza tym? Jak opisałbyś proces tworzenia Waszego nowego majstersztyku pod tytułem ?Womb of Lilithu?.
NECROPHOBIC [Joakim Sterner]: ?Poza jeżdżeniem w trasy i graniem na festiwalach, jak już wiesz, zajmowaliśmy się komponowaniem nowych kawałków, nagrywaniem ich i tak oto ukazał się ?Womb of Lilithu?. Ów proces był troszkę inny od tego z początku naszej kariery gdy graliśmy od 3 do 4 prób tygodniowo, a większość kawałków powstawała w sali. Teraz większość materiału komponujemy w domu, robimy ich przedprodukcję i pokazujemy pozostałym członkom kapeli by wspólnie z nimi je przedyskutować.?

MS.: Niedawno rozstaliście się z Waszym wieloletnim wokalistą Tobiasem Sidegardem. Jeśli rzeczywiście jest on winien zarzucanych mu czynów, jestem pewien, że podjęliście słuszną decyzję, nie ma tu dla mnie najmniejszych wątpliwości. Jak skomentowałbyś jednak opinie co poniektórych ?fanów?, nazywających Was z tego tytułu ?pizdami? i twierdzącymi, że przestępstwa nie są przecież niczym dziwnym w kontekście skandynawskiej, blackmetalowej sceny? Niektórzy chyba rzeczywiście myślą, że zachowanie Tobiasa jest zupełnie normalne jak na wokalistę wychwalającego w tekstach ?zło?. Nie jest to dla Ciebie absurd?
N.: ?I kto tu jest, tak naprawdę, pizdą??

MS.: Jak widzisz kwestię tekstów extreme metalowych kapel i ogólnie - ich przekazu? Jest to według Ciebie element pewnej twórczej fikcji czy fantastycznej otoczki, jakiej nie powinno się brać na poważnie? Nawet Quorthon śmiał się ze swoich wczesnych liryków gdy troszkę mu się podrosło. Dlaczego ludzie wciąż nie widzą granicy między czymś takim a życiem codziennym?
N.: ?Mój dzień ma 24 godziny. Mój rok 52 tygodnie. Gram, jeżdżę w trasy gdzie daję występy, piszę muzykę? Zawsze gdy tego nie robię zabijam, piję krew, niszczę wszystko wokół siebie i uprzykrzam życie każdemu wokół mnie. Cały dzień, całą noc.?

MS.: Oskarżenia wobec Tobiasa odbiły się jakoś na ?Womb of Lilithu?? Mam wrażenie, że to trochę inny album NECROPHOBIC. Od pierwszych sekund ?Splendour Nigri Solis? było dla mnie jasne czyjej muzyki słucham. Wasze najnowsze arcydzieło wyróżnia się jednak trochę bardziej na tle innych w sposób, jaki ciężko mi jednoznacznie sprecyzować. Co według Ciebie o tym zadecydowało?
N.: ?Album był już ukończony i nagrany gdy wyszła na jaw afera z Tobiasem. Jest trochę inny, gdyż tym razem głównym kompozytorem była zupełnie inna osoba. Posiadanie w dyskografii tak silnego wydawnictwa po zmianie na wspomnianym stanowisku jest jednocześnie czymś niezwykłym. Wciąż jest to typowy materiał NECROPHOBIC, nie tracący jednak punktu odniesienia.?

MS.: Począwszy na totalnych torpedach jak ?Astaroth?, przez epicko zaaranżowane ?orkiestracje? w stylu ?The Necromancer?, black?n?rollowe uderzenia jak ?Farfur?, po bardzo mocno klimatyczne momenty jak początek ?Marchosias?, ?Womb of Lilithu? reprezentuje NECROPHOBIC u szczytu formy! Wciąż jesteście wierni pewnym skandynawskim standardom mrocznej, bezkompromisowej ekstremy. Potraficie jednak zespawać elementy w nieco inny sposób. Myślę, że ?Womb of Lilithu? jest najbardziej ?oldschoolowo blackmetalowym? albumem w Waszej karierze. Jest to dla Ciebie najwłaściwsza konfiguracja muzycznych form, jakiej szukaliście latami czy raczej kolejna wariacja składników europejskiego black/death metalu w Waszym wydaniu?
N.: ?Muzyki nie da się w zasadzie planować czy decydować o niej zanim zostanie napisana. Jest ona zbudowana na impulsach, jakie czujesz w danym miejscu i czasie. Nie ważne czy mówimy o całej kompozycji, czy też jej fragmencie. Musisz grać więc z pasją, w zespole musi być dusza. Doświadczenie to również istotny czynnik, podobnie jak umiejętność eksperymentowania. Śmiałość by wypróbowywać rozwiązania, które same w sobie nie są może perfekcyjne, lecz które ostatecznie czynią z utworu utwór wielki.?

MS.: Wiele kapel chce grać black, lecz mówiąc krótko i delikatnie - nie każdej udaje się zakląć w swojej muzyce prawdziwą ciemność. NECROPHOBIC niewątpliwie to potrafi. Kto aktualnie pisze u Was numery i co jest najważniejszą rzeczą podczas owego procesu?
N.: ?To Fredrik [Folkare, gitara - przyp. autora] generalnie komponuje dziś naszą muzykę, lecz wspomniałem już wcześniej, że przychodzi nam to wszystko naturalnie, nie ma u nas żadnych decydentów w tej kwestii. Możemy mieć pewną wizję czy pomysły jak zbudować utwór, ale niczego na sobie nie wymusisz. Mamy również masę doświadczenia w graniu takiej muzy. Dla nas najważniejsze to zawrzeć w muzyce ten mroczny czy złowrogi feeling i by wydobyć takie emocje bardzo często korzystamy z melodii zamiast po prostu strugać riffy, jeśli wiesz co mam na myśli [chyba każdy, kto słyszał NECROPHOBIC to wie - uwaga autora].?

MS.: NECROPHOBIC to również zespół, który stworzył dość oryginalny styl gry. Wiele aktów gra blackened death metal, żaden nie robi tego jednak tak jak Wy! Wasza muzyka brzmi jakbyście chcieli zaprezentować najmroczniejszą i najbardziej oldschoolową postać black/death metalu za każdym jednym razem gdy nagrywacie nowy materiał! Wasz styl jest więc niejako ?efektem ubocznym? miejsca pochodzenia i faktu, że pod koniec lat 80. zainspirowała Was szwedzka scena muzyki ekstremalnej, czy był to jednak świadomy wybór? Wiesz co mam na myśli? Mamy dziś wiele ekstremalnych kapel, lecz większość z nich to kopiści. Wy nie?
N.: ?Świetnie to słyszeć! Po stokroć się z Tobą zgadzam! Niemniej jednak myślę, że brzmimy interesująco na każdym jednym kolejnym albumie. Mamy naprawdę świetną dyskografię.?

MS.: Wróćmy do teraźniejszości. Gdzie konkretnie nagrywaliście ?Womb of Lilithu?? Kto nadzorował sesję, a kto zmiksował album i zajmował się masteringiem?
N.: ?Nagrywaliśmy w naszym własnym studio, a owemu procesowi dowodził Fredrik. Od ustawień brzmienia po rejestrację, miks i mastering śladów.?

MS.: Sesję nagraniową której płyty wspominasz jako najbardziej problematyczną, a która była tą najlepszą? Co jest najważniejszą rzeczą w kwestii wykręcania charakterystycznego dla każdego z wydawnictw NECROPHOBIC, surowego, obskurnego i przepysznie mrocznego brzmienia?
N.: ?Ciężko powiedzieć który album był najbardziej problematyczny, a który nie. Natomiast nie spieszyć się zbytnio, znaleźć najlepszy sound dla każdego instrumentu i umieć sprawić, by wszystkie one brzmiały świetnie na koniec - TO jest najważniejsze. Jeśli myślisz, że potrafisz nadać wspaniałe brzmienie jakiejś płycie bez poświęcania czasu na szukanie od podstaw tego właściwego, to cóż - jesteś głupkowatym zjebem i powinieneś trzymać się z dala od muzyki!?

MS.: Zaczęliście już szukać nowego wokalisty? Jakie kryteria będzie musiał spełnić?
N.: ?Ogłosiliśmy już, że nowym wokalistą NECROPHOBIC jest nasz stary gardłowy, Anders Strokirk, którego mieliśmy u siebie w latach 1992-1994 i który jest autorem partii wokalnych legendarnego już teraz debiutu ?The Nocturnal Silence?.?

MS.: NECROPHOBIC to prawdziwa legenda szwedzkiego black/death metalu dostarczająca ciemność w ekstremalnym wydaniu od długich już dekad. Jak podsumowałbyś niespełna 25 lat grania pod tym szyldem? A tak przy okazji - szykujecie coś na uczczenie zbliżającej się, wspomnianej, okrąglutkiej rocznicy?
N.: ?Nigdy nie było zbyt łatwo, lecz myślę, że robienie tego wszystkiego z pasją i bycie kim jesteśmy pomaga nam wciąż oferować wspaniałą muzykę wysokiej jakości znów i znów i znów? Co do jubileuszu? cóż, zobaczymy co przyniesie nadchodzący rok.?

MS.: Co lubisz robić poza graniem w NECROPHOBIC?
N.: ?Spędzać czas z ludźmi, do których nie żywię nienawiści, oglądać filmy, sport, ściągnąć jakąś dobrą aplikację na iphone?a??

MS.: Dzięki!

autor: Kępol (maj 2014)



<<<---powrót