Wywiady

DENNERS TRICKBACK powstał w 2012 roku, obierając kurs na estetykę rocka progresywnego i hard rocka przełomu końcówki lat 60. i 70. - tak mógłby brzmieć wstęp do notki informacyjnej poświęconej podręcznikowej, współczesnej retro rockowej kapeli. Pierwszy człon nazwy może zdradzić jednak, że za projektem stoi człowiek, który na graniu porządnej muzyki gitarowej skonsumował własne uzębienie. Dzielenie obowiązków gitarzysty z Andym LaRocque na pierwszych i oczywiście najbardziej kultowych albumach MERCYFUL FATE czy KING DIAMOND daje podstawy do naprawdę niebylejakich referencji. W ślad za tymi zasługami poszedł wkład w funkcjonowanie dziesiątek innych kapel, a że eksplorowały one głównie metalową stylistykę, to i odpocząć od powyższej na tak zwane stare lata kultowemu riffmanowi przyszło. Mimo to na ?Denners Trickbag? nie trafiła wcale papka rodem z eremefki, a oparte na konkretnych, gitarowych dźwiękach granie, w którym oldschoolowe płótno muśnięte zostało pędzlem progresywu. Przed państwem Michael Denner!

Mroczna Strefa [Kępol]: Cześć! Tu Kępol z Mrocznej Strefy. Trafiła mi się do recenzji tytułowa płyta DENNERS TRICKBAG i gdy jej słuchałem, dotarło do mnie momentalnie, że muszę zadać Ci te kilkanaście pytań. DENNERS TRICKBAG to Twój zupełnie świeży projekt, oferujący jednak muzykę inspirowaną progressive/hard rockiem przełomu późnych lat 60. i 70. z lekką nutką rodzącego się wówczas heavy metalu. Większość współczesnych słuchaczy może powiedzieć, że grasz tzw. retro rock, lecz jesteś przecież muzykiem o olbrzymim doświadczeniu, obecnym na scenie od całych dekad. Czujesz się przedstawicielem retro rockowego nurtu, czy bardziej głosem swojego własnego pokolenia? Jak oceniłbyś kondycję współczesnej, hard rockowej sceny?
DENNERS TRICKBAG [Michael Denner]: ?Ideą stojącą za ?Denners Trickbag? było granie takiej muzyki jak ta, przy której dorastałem. Pojawiłem się już na ponad 30 metalowych krążkach i takie coś jest dla mnie z pewnością miłą odmianą. Nie jestem częścią żadnego retro stylu. Sam jestem ?retro? jeśli chodzi o wiek i doświadczenie. Naukę gry na gitarze rozpocząłem w ?74.?

MS.: DENNERS TRICKBAG gra muzykę rockową, choć nie licząc udanie przebojowych akurat numerów jak ?Don?t You Let Me Down? czy ?Hearts on Fire?, krążek jest daleki od dostarczania typowych, plastikowych, kiczowatych, przyjaznych radiu pioseneczek. Widzę, że preferujesz oparty na bluesie hard rock ze szczyptą progresywnych wpływów, co ja osobiście odnieść mogę przykładowo do LED ZEPPELIN, wczesnego SCORPIONS czy RUSH. Przepyszne hard rockowe riffowanie równoważy art rockowa praca sekcji rytmicznej i inne psychodeliczne rozwiązania (?Foyer of Fun?, ?Dancing Madly Backwards-Armworth Myopic Void?). Myślisz, że jest to dość unikalny i wyrafinowany kawałek rockowej muzy. Jest to Twój ulubiony jej rodzaj? Jak czujesz się np. w czysto progresywnych czy glam rockowych klimatach?
MD.: ?Jestem otwarty na wszelkie odmiany rockowej, gitarowej muzyki i posiadam ogromną kolekcję płyt, choć głównie są to rzeczy z lat 60. i 70. Można powiedzieć, że progresywny heavy rock to mój ulubiony rodzaj grania, choć glam rock lat 70. i blues rock z tamtego okresu również są w moim guście.?

MS.: Muzyką jakich kapel z lat 70. konkretnie się inspirujesz? Które z nich mają dla Ciebie największe znaczenie? Granie takiej muzyki ma dla Ciebie wymiar lekko sentymentalny, czy jest to po prostu kwestia podgatunku, który lubisz uprawiać czy którego lubisz słuchać?
MD.: ?Jak powiedziałem już wcześniej - jestem wielkim fanem gatunku i nazwy niektórych jego przedstawicieli mogą tu być oczywiste: DEEP PURPLE, LED ZEPPELIN, URIAH HEEP, ale również PATTO, TEMPEST, CAPTAIN BEYOND, DERRINGER, WISHBONE ASH, TRAPEZE, wczesny JUDAS PRIEST, SCORPIONS z Rothem i UFO z Schenkerem, THREE MAN ARMY, HARD STUFF, STRAY DOG, MOUNTAIN, CARMEN i wiele, wiele grup z tych okolic jest bliskich mojemu sercu.?

MS.: DENNERS TRICKBAG to jednorazowe przedsięwzięcie, czy można mieć nadzieję na następcę eponimicznej płyty? Jeśli tak, to napisałeś już jakiś nowy materiał?
MD.: ?Właśnie jesteśmy w trakcie procesu komponowania nowego albumu. Główną jego część zajmie oryginalny materiał. Jedynie dwa utwory będą coverami zapomnianych kapel z przeszłości.?

MS.: DENNERS TRICKBAG jest co prawda projektem nowym, aczkolwiek ponad połowa jego składu to ludzie zaangażowani w inny Twój ansambl, a mianowicie w działający w latach dziewięćdziesiątych ZOSER MEZ, który założyliście wraz z Hankiem Shermannem (MERCYFUL FATE, FORCE OF EVIL). Ty, Kim Hageman (perkusja) i Lars Berthelsen (wokal) uczestniczyliście w sesji nagraniowej ?Vizier of Wastelands? - jedynej płyty przez kolektyw wydanej. Na potrzeby ?Denners Trickbag? odświeżyliście utwór ?Wasteland? (z dość ?abigailową? solówką na początku [śmiech]), pochodzący z traklisty wspomnianego krążka. Jak ma się w takim razie DENNERS TRICKBAG do ZOSER MEZ? Jest coś, co oprócz tego je łączy?
MD.: ?Z pewnością łączy je muzyczny klimat lat 70., podobnie jak muzycy, o których wspomniałeś. Tak właściwie to dorzuciłem tu jeszcze jedna osobę z czasu sesji nagraniowej albumu ZOSER MEZ. Bjarne Holm, perkusista MERCYFUL FATE, zastąpił Kima Hagemana od czasu nagrań ?Denners Trickbag?.?

MS.: Jakie to uczucie zjednoczyć ponownie siły ze starymi, muzycznymi kamratami po tylu latach? Flemming Muus (bas) to również Twój bliski przyjaciel, z którym znacie się od czasów dzieciństwa. Mogę więc sobie wydedukować, że Peter Domptorp Hansen (gitara) to jedyny członek DENNERS TRICKBAG, który nie był wcześniej Twoim ziomkiem. Jak trafił na pokład Twojej ?łajby??
MD.: ?Z Peterem tak naprawdę znaliśmy się już od 10 lat i żywię ogromny szacunek do jego umiejętności technicznych. Peter i Flemming przez wiele lat grali w jednej kapeli i Flemmingowi chodziła ta kwestia jednej nocy po głowie. Zadzwonił następnego ranka ze stwierdzeniem, że Peter to brakujące ogniwo w składzie DENNERS TRICKBAG. Zgodziłem się, podobnie jak Peter, gdy do niego zagadałem.?

MS.: Powiedziałeś, że musiałeś sprawdzić w sali prób wewnątrz-zespołową ?chemię? nim zespół rozpoczął działalność. Wspólne próby są dla Was naprawdę aż tak ważne? Wiele współczesnych rockowych czy metalowych płyt zostało nagranych przez ludzi, którzy nigdy w życiu nie pojawili się razem na próbie. Jak skomentowałbyś to zjawisko?
MD.: ?Właściwa chemia w zespole takim jak ten to dla mnie sprawa ekstremalnie istotna. Jeśli chodzi o muzykę, jestem bardzo wrażliwym człowiekiem. Możesz być najlepszym muzykiem na świecie, lecz jeśli jesteś dupkiem - nigdy nie dołączysz do mojej kapeli [śmiech].?

MS.: Co ogólnie myślisz na temat współczesnego przemysłu muzycznego? Mp3jki, talent shows, YouTube i inny tego typu stuff? Czy według Ciebie jest to coś, czego scena rockowa naprawdę potrzebowała? Jak widzisz jej przyszłość?
MD.: ?Przytłaczający jest, w pewnym sensie, widok współczesnej sceny muzycznej, podejmowanie prób wyśledzenia rzeczy wartościowych w zalewie tych płaskich i głupkowatych hitów, soft pornowe wideoklipy, główne stacje telewizyjne z wszystkimi tymi swoimi muzycznymi talent shows, gdzie niczym w szkolnej ławce uczy się młodych adeptów jak robić wszystko to, co złe, by przypadkiem żaden nie został szczerym, prawdziwym muzykiem, itp., itd. Z drugiej jednak strony wiele młodych talentów odkrywa się przecież w takich programach czy na YouTube i to akurat jest szalenie dobre.?

MS.: Planujesz ruszyć w trasę z DENNERS TRICKBAG? Co nowego w zespole tak ogólnie?
MD.: ?Następnym krokiem będzie drugi album, choć w kwestii zorganizowania trasy koncertowej jestem otwarty na wszelkie sugestie.?

MS.: Jak zaczęła się współpraca z Target Records? Co o nich powiesz?
MD.: ?Goście z Targetu to w moim odczuciu dobrzy przyjaciele. Również sposób w jaki zagadali do mnie przed podpisaniem kontraktu: zrelaksowany i otwarty, no i - jak to powiedzieli mi podczas pierwszego spotkania - ?Obracasz się w tym wszystkim o wiele dłużej niż my i znasz zasady Michael, więc nie ma sensu pieprzyć bzdur?. Te słowa dobrze pokryły się z moim podejściem do spraw i wiedziałem, że Target to właściwe dla mnie miejsce, w tym, a nie innym momencie kariery.?

MS.: Powiedziałeś, że nie poszukujesz do DENNERS TRICKBAG muzyków ze stricte metalowych kapel. Naprawdę miałeś takie wymaganie? Jest przecież wielu członków definitywnie metalowych zespołów, którzy czują feeling wspaniałego, oldschoolowego rocka w każdym jednym palcu?
MD.: ?Co do tego masz wiele racji, lecz w metalu siedzę od naprawdę długiego czasu i najzwyczajniej w świecie potrzebuję teraz czegoś innego. Na drugiej płycie ulegnie to jednak zmianie, gdyż jak na razie jest on zdecydowanie bardziej metalowy niż poprzedni.?

MS.: Jesteś legendarnym gitarzystą. Współzałożycielem i późniejszym członkiem zespołów MERCYFUL FATE czy KING DIAMOND. Czemu tak w zasadzie opuściłeś szeregi szyldów Kima Bendixa Petersena? Jaki on jest? Utrzymujecie ciągły kontakt?
MD.: ?Ostatnim razem odszedłem ze względu na moje rodzinne sprawy tu, w Danii. Nie mogłem jeździć w trasy, a nie fair wobec zespołu byłoby granie na pół gwizdka. W bolesny sposób opuściłem więc moich starych przyjaciół i tak - wciąż pozostajemy dobrymi przyjaciółmi. King jest utalentowaną i bystrą osobą. Naprawdę oddany i lojalny wobec tych, którzy jego zdaniem na to zasługują, a zatem możesz znaleźć się bardzo blisko lub bardzo daleko od niego, w zależności od tego jak traktujesz jego i rzeczy dla niego ważne.?

MS.: ?Melissa? czy ?Don?t Break the Oath? MERCYFUL FATE, bądź ?Fatal Portrait?, ?Abigail? spod solowego szyldu Petersena to naprawdę głośne tytuły. Odczuwasz niekiedy na sobie ?syndrom byłego gitarzysty MERCYFUL FATE?? Czy ludzie wciąż kojarzą Cię głównie ze wspomnianymi projektami?
MD.: ?Na porządku dziennym odbieram masę maili, telefonów i goszczę w swoim sklepie ludzi z całego świata, którzy chcą porozmawiać i powiedzieć mi ?cześć?, gdyż zagrałem na tamtych krążkach i napawa mnie to wielką dumą i szczęściem. Szczerze uwielbiam wspomniane dzieła, które pomogłem stworzyć i które w mojej opinii są jednymi z najlepszych krążków w całej historii metalu.?

MS.: Byłeś też gościnnym muzykiem na płytach NOTRE DAME, VOLBEAT czy SATURNUS. Opowiedz proszę o tych udziałach. Gdybyś miał wymienić ten jeden, jedyny, najlepszy zespół, na jakiego płycie kiedykolwiek zagościłeś który by to był?
MD.: ?Grałem na krążkach wielu kapel odkąd odszedłem z MERCYFUL FATE w 1996 r. RIPE, EIDOLON, NIMPWITS, SUPERDIRT, TAYLOR?S UNIVERSE, czy DEADLANDS, by wymienić tylko kilka. Na płytach trzech wymienionych przez Ciebie kapel pojawiłem się jednak z całkiem innych powodów. Jeśli chodzi o NOTRE DAME, to Snowy Shaw jest moim drogim przyjacielem, więc nie kazałem mu prosić dwa razy, tylko chwyciłem za gitarę i udałem się do Szwecji. Wiele rozmawiałem z Jonem i Michaelem z VOLBEAT, gdyż chodziliśmy na te same koncerty i zazębialiśmy się perfekcyjnie, więc kiedy poprosili mnie bym zagrał na nowym ich albumie byłem zaskoczony, dumny i szczęśliwy. Thomas, wokalista SATURNUS i ja kibicowaliśmy tej samej drużynie piłkarskiej, dzieląc również gusty muzyczne, więc obecność na ich płycie przyszła mi w pełni naturalnie. Koniec końców, te siedem strzałów na krążku VOLBEAT wyszło o wiele lepiej niż się spodziewałem, więc on mógłby być w faworytem w tej kategorii. Dobra Kępol, to by było na tyle.?

MS.: Dzięki wielkie! Czuję się zaszczycony!
MD.: ?Wszystkiego dobrego życzy Michael.?

autor: Kępol (listopad 2014)



<<<---powrót