Wywiady

"Stworzyć kwintesencję death metalu" - taki oto cel postawili przed sobą panowie z międzynarodowego projektu o nazwie DISLOYAL, a że utalentowani i ambitni to jegomoście nie tylko zdobyli obrany przyczółek, ale i udało im się dokonać owego w myśl strategii własnej. Zachowując - wbrew swej nazwie - lojalną postawę wobec ogólno-gatunkowej legacji wykroili dziesięcioma ultra-precyzyjnymi cięciami konglomerat bardzo wielu obliczy śmierćmetalowej zagłady. Można rozszczepiać go na części pierwsze i na upartego tak też analizować, choć celowości takiej interpretacji dzieła osobiście nie widzę, bo dla mnie to po prostu krążek napisany i wykonany tak, by można było przy nim i machnąć dynią i wstrzymać oddech i otworzyć usta. Nie wydaje mi się by NIELOJALNI na rzeczonym poprzestali, bo przecież odpowiedzi przez nich nadesłane ukazują ich nie tylko jako niezłomnych rycerzy deathmetalowej sprawy, ale i szalenie ambitnych ludzi o wielkich aspiracjach. Niech spełnią się ich cele, niech spełnią się marzenia, a nazwa DISLOYAL niech zdobi okładki największych, zagranicznych magazynów, gdyż argumentów po temu jest 666!

Mroczna Strefa [Kępol]: Witam! Nie tak dawno temu poczęstowaliście metalową brać w kraju i na świecie swoim czwartym krążkiem długogrającym pod tytułem “Godless”. Już po pierwszych minutach wiedziałem, że nie poprzestanę bynajmniej na jednym przesłuchaniu, gdyż przepysznie kopiący, aczkolwiek z drugiej strony patrząc, dość wysmakowany to materiał. Słychać, że chcecie posiać tęgi chaos i zniszczenie, lecz dla muzyków DISLOYAL to zdecydowanie nie wszystko, zgadza się? Jakie proporcje między death metalem w tradycyjnym rozumieniu a elementami muzyki progresywnej są według Was najbardziej pożądane?
DISLOYAL [Jaro]: "Cześć. Witam wszystkich czytelników i maniax metalowych dźwięków!!! Dzięki za pochlebne słowa na temat "Godless". Płyta ukazała się na rynku dokładnie 9 czerwca dzięki japońskiej Ghastly Music, co jest terminem faktycznie dość świeżym. Jeśli chodzi o "Godless", to tą płytą chcemy powrócić na scenę w dobrym i mocnym stylu. Natomiast jeśli chodzi o kwestie związane z pracą nad tym albumem, to faktycznie jego zawartością i kompozycjami chcieliśmy po prostu rozwalić słuchaczy na kawałki!!! Nie mieliśmy żadnych zamierzonych czy raczej wymierzonych proporcji pomiędzy progresją a klasycznym death metalem, jakie mamy zastosować podczas komponowania utworów na "Godless". To wyszło z metalowego serducha, chwili, nastroju przy składaniu danego utworu. Nie mamy na to żadnego przepisu, czyli po prostu nie jesteśmy death metalowymi kucharzami z utartymi przepisami na dobry death metal [śmiech]."

MS.: "Godless" to dla mnie kawał obłędnie solidnego grania, które zamiast rewolucjonizować śmierć metalową konwencję wyciąga z niej to, co najlepsze, czyli z jednej strony ciężar, brutalność i oldschoolowy groove, z drugiej natomiast zaprasza do tańca dawkowane z wielkim umiarem, choć zdecydowanie zauważalne rozwiązania z nieco bardziej eksperymentalnej półki, nie szczędząc również ciut bardziej chwytliwych fragmentów. "Godless" można dzięki temu polecić fanom IMMOLATION, HATE ETERNAL, ale i późnego DEATH czy ATHEIST ("Give Place Unto Wrath", "Mors Imperator Mundi", "Mechanism of Deceit"). Wydaje mi się, że zależało Wam po prostu na nagraniu ciekawie zaaranżowanego, ale nie tracącego swojej deathmetalowej tożsamości kawałka muzy. Bardziej stawiacie na rozwój konwencji czy osadzanie tego, co robicie w pewnych, wypracowanych przez legendy, ramach?
J.: "Na pewno nie osadzamy naszej muzy tylko i wyłącznie w sprawdzonych i oklepanych już schematach występujących w death metalu. Staramy się po prostu robić swoje, a że później jakiś utwór będzie podobny do IMMOLATION czy GOJIRA to już jest rzeczą naturalną, a nie wynikającą z kopii stylów powyższych zespołów. Rozwój i konwencja jest jak najbardziej po naszej stronie. Chcemy ciągle rozwijać naszą muzykę, ulepszać ją, wprowadzać nowatorskie rzeczy. Muzyka przecież jest wolna i zależy tylko i wyłącznie od kogoś, kto ją tworzy i sposobu, w jaki ją wykonuje, aranżuje, lecz z drugiej strony nie chcemy przekroczyć jakiegoś progu, który stylistycznie określał nas do tej pory. Nie chcę, aby któregoś dnia stało się tak, że nowy utwór zabrzmi jak np. pop-elektro-kurwa-metal. To byłby koniec DISLOYAL na 100%."

MS.: Fani death metalu często dzielą się na tych, którzy preferują oldschoolowe lub progresywne czy melodyjne jego oblicze. Słuchając Waszej muzyki bez trudu trafić można na znamiona bardzo wielu kierunków rozwoju gatunku. Z jakimi opiniami na jej temat najczęściej się spotykacie? Nie jest trochę tak, że granie DISLOYAL potrafi pogodzić pod jedną flagą zwolenników niejednego oblicza amerykańskiego death metalu?
DISLOYAL [Artyom]: "No właśnie taką mamy nadzieję, że ta płyta przypadnie do gustu zwolennikom różnego rodzaju death metalu, począwszy od oldschoolowego, nowoczesnego, technicznego, brutalnego, a skończywszy na melodyjnym. Chcieliśmy stworzyć album, w którym jest po prostu kwintesencja całego death metalu, bo my osobiście lubimy rożne oblicza tego gatunku muzy i nie chcieliśmy wybierać czegoś jednego, lecz uderzyć od wszystkich stron. Opinie spotykamy rożne, większość z nich jest bardzo pozytywna i dlatego wydaje nam się, że nasz cel jest osiągnięty. Czasami można też spotkać ludzi, którzy słuchają tylko i wyłącznie jakiegoś jednego kierunku w death metalu i dlatego nie mogą się do końca skupić słuchając naszej płyty, bo dużo się tam dzieje, jest dużo nieprzewidywalnych rzeczy i niektórych to może odstraszyć, ale im człowiek ma szersze spojrzenie na muzykę, tym bardziej mu się podoba."

MS.: Co osobiście rozumiecie pod pojęciem death metal? Jaką definicję tej konwencji moglibyście ze swojej strony wysnuć? Jest to gatunek, który dominuje na Waszych półkach płytowych, czy raczej słuchacie wielu różnych rzeczy?
J.: "Oczywiście, że płyty z death metalem stanowią większość z prywatnych dyskografii każdego z nas. Jeśli chodzi o moją osobę, to ten właśnie gatunek wybrałem praktycznie na początku mej metalowej drogi. Wracając do gustów muzycznych to słuchamy bardzo dużo różnych rzeczy. Nasz wachlarz gatunków muzycznych jest ogromny. Death metal dla mnie, jak sama nazwa wskazuje, musi po prostu słuchacza uśmiercać, rozpierdalać jego emocje podczas słuchania, targać jego życiem i ciałem na lewo i prawo. To po prostu musi napierdalać, bo jak death metal nie kopie, to nie jest jebany death metal. Amen!!!"

MS.: Jesteście na co dzień związani również z innymi kapelami, jak choćby DEATHBRINGER, THY DISEASE czy EMPATIC. Który z projektów (nie wyłączając DISLOYAL), w jakie działalność jesteście zaangażowani jest dla Was tym najważniejszym? Ile czasu poświęcacie DISLOYAL?
A.: "Ja osobiście nie patrzę na to w taki sposób, że jakiś zespół, w który się angażuję jest ważniejszy od innych. Staram się poświęcać dla każdego równoważnie, chociaż czasami to jest naprawdę bardzo ciężko zrobić. Oczywiście, są takie okresy kiedy trzeba się bardziej skupić na czymś jednym, ale zawsze staram się to zrobić tak, żeby jednak nie ucierpiały na tym inne zespoły. Ja obecnie udzielam się w 5: oczywiście DISLOYAL, DEATHBRINGER, w którym była spora przerwa z powodu zmian składu i jakichś tam rzeczy osobistych, ale właśnie skończyliśmy nagrywać nowa płytę też w Monroe Sound Studio. Czekamy na mix i mastering, więc myślę że w 2016 roku już na pewno coś zaprezentujemy. Z THY DISEASE niestety nie jestem w stanie grać koncertów w tej chwili z powodu leczenia, które nie pozwala mi na razie zbyt często wyjeżdżać na dłużej, a chłopaki koncertują bardzo aktywnie, mimo to pomagam im cały czas z trasami, koncertami, promocją. Czasami udaje mi się pojechać z nimi w jakieś krótsze wycieczki i wtedy pojawiam się na scenie grając z nimi parę numerów. Studyjnie oczywiście nic nie stoi mi na drodze by dalej w pełni wykonywać swoje obowiązki w zespole. Kolejny zespół to WOE UNTO ME z Grodna. Gramy doom metal. W 2014 roku wydaliśmy debiutancka płytę, która miała bardzo dobry odzew i wysokie oceny z całego świata. Już prawie skończyliśmy komponować materiał na jej następcę, dość aktywnie gramy koncerty i festiwale z jednymi z czołowych zespołów tego gatunku, na przykład SHAPE OF DESPAIR i SATURNUS. Ten zespół coraz bardziej się rozkręca, co cieszy ogromnie. Ostatnia kapelka, w której biorę udział to AMENTIA, też z Białorusi, z Mińska, grająca brutalny techniczny death metal. Właśnie nagraliśmy kolejna płytę. Jest już po mixie i szukamy wydawcy. To nie jest w tej chwili koncertujący zespół, bardziej studyjny projekt, ale kto wie, może podejmiemy się znowu grania na żywo. Co tyczy się pytania ile czasu poświęcamy DISLOYAL, to mogę powiedzieć, że maksymalnie ile się da. Bardzo ostro wzięliśmy sie za promowanie "Godless". Cały czas rozsyłamy płyty na recenzje, dajemy wywiady, przygotowujemy się do koncertów i nie zamierzamy zwalniać tempa."

MS.: Godless” ukazał się nakładem japońskiej Ghastly Music. Jak się z nimi współpracuje i na jakich zasadach powyższe się odbywa? Odpowiadają wyłącznie za promocję w swoich szerokościach geograficznych? Macie kogoś, kto dba o Wasze interesy gdzie indziej?
A.: "Tak, Ghastly Music to oddział firmy Amputated Vein Records. Działamy z nimi wspólnie. Oni załatwiają zarówno dystrybucję fizyczną płyty, jak i cyfrową, więc oprócz rożnych sklepów w wytwórniach płytę można znaleźć w czołowych sklepach cyfrowych oraz na iTunes, Amazon czy Spotify. Promocją zajmujemy się razem. Ghastly rozsyła płyty do rożnych magazynów i portali, pomagają z kontaktami itp., mają dużo partnerów i działają na całym świecie, nie tylko w Azji. Oficjalną dystrybucją ich wydawnictw na terenie Europy zajmuje się bardzo duża firma z Wielkiej Brytanii Code7/Plastic Head, a w Stanach MVD Entertainment Group. "Godless" jest też w dystrybucji u innych wytwórni na całym świecie, jak Severed Records w Stanach, Coyote Records w Rosji, Disk Union w Japonii, Witching Hour Productions i Selfmadegod Records w Polsce i wielu innych."

MS.: Obserwując to, co dzieje się w ostatnich latach na światowej, metalowej scenie dochodzę do wniosku, że tzw. globalizacja wywiera spory wpływ również na rozsiane po całej kulce brudu plemię długowłosych maniax. Przestaje mieć większe znaczenie ‘kto skąd’, o wiele poważniejsze staje się w tej kwestii ‘kto co’, a pewne tendencje czy kierunki rozwoju nabierają powoli mocno uniwersalnego charakteru. Jak zmieni to Waszym zdaniem muzykę?
J.: „Dokładnie jak mówisz. Nie ma to żadnego znaczenia, kto jest skąd, z jakiego miejsca na ziemi. Ważne jest to, że 'metalowa globalizacja' się rozrasta i jedyne, co może z tego wyniknąć to coraz więcej ciekawych, wartościowych kapel i dobrej metalowej muzy. Popatrz na DISLOYAL, na nasz przykład. Dwóch z nas jest z Polski, a reszta z Białorusi i co z tego wynikło? Zajebista nowa płyta i muza [śmiech]. A kto co zagra czy będzie grał i czy to jest dobre czy złe, to zweryfikuje już brutalna planeta [śmiech].”

MS.: Gdy zerkniemy na okładkę czy tytuł Waszej najnowszej płyty przekaz DISLOYAL wydaje się tak oczywisty jak wczorajszy nastrój w Nowy Rok, choć przyznać muszę, że nie miałem okazji spojrzeć na teksty. Powiecie co nieco na ten temat?
A.: ""Godless" to płyta nie tylko z anty-religijnymi tekstami jak można sądzić po okładce i tytule, ale jest to główny i najbardziej widoczny temat. Teksty zawsze były dla mnie bardzo ważnym elementem i ja osobiście zawsze byłem fanem bardziej filozoficznych tekstów, które zmuszają do myślenia, nad którymi warto się zastanowić. Na tej płycie jest dużo tematów egzystencjalnych, socjologicznych, osobistych. Liryka "Godless" jest bardziej skomplikowana niż może się wydawać. Na przykład "Self-carving Titan" jest o indywidualności, sile, która jest w każdym z nas, o prawdziwym liderze, o prawdziwym człowieku, który wierzy w swoje możliwości. O takim, który może żyć własnym życiem, nie zwracając uwagi na społeczeństwo, które będzie go nienawidzić za to, że nie jest jego częścią i nie wierzy w kłamstwa, którymi karmi się ta masa. Kroczy swoją obraną drogą, rzeźbi samego siebie. Tekst "Mors Imperator Mundi" mówi o tym, że tylko śmierć jest czymś naprawdę pewnym w naszym wszechświecie. Ona weźmie każdego, umierają ludzie i umierają bogowie, w których wierzą ludzie, czas nie zna litości dla nikogo. Życie i śmierć są jednością, jednym nieskończonym kołem i wszystko odchodzi w nicość, a nicość staje się znowu wszystkim, i nie ma żadnego boga nad tym prawem wszechświata. "Corporate Beasts" jest tekstem o rożnego rodzaju korporacyjnych liderach, czy to w polityce, czy liderach w religiach, lub po prostu w biznesie. O tym jak ci ludzie kontrolują świat i nasze życie, o tym ile kłamstwa tworzą i karmią nas tym. Życie człowieka dla nich nic nie znaczy, to jest właśnie prawdziwe zło, a nie żadne diabły i demony. Prawdziwe zło jest wśród nas. Oprócz tego wydaje mi się, że każdy, kto przeczyta teksty na pewno wyłapie coś dla siebie. Wiesz, jakieś osobiste skojarzenia, wspomnienia, przeżycia, i to jest chyba najważniejsze."

MS.: "Mechanism of Deceit" z Waszej najnowszej płyty trafił na kompilację Fear and Candy, dołączaną do brytyjskiego miesięcznika Terrorizer. Jest to dla Was duże wyróżnienie? Otrzymaliście już jakiś odzew od tamtejszych słuchaczy?
A.: "Bardzo cieszymy się z tego powodu. Zajebista sprawa. To jest bardzo dobra promocja, a dla nas liczy się wszystko, co dotyczy jakiejkolwiek promocji. Nie możemy powiedzieć, że to jest jakieś niewiarygodne wyróżnienie. Wyróżnienie to by było jakbyśmy trafili na okładkę Terrorizer zamiast SLAYER, wtedy bylibyśmy naprawdę dumni [śmiech]. A tak, to po prostu bardzo się cieszymy, że to się udało i że jeszcze więcej ludzi usłyszy DISLOYAL. Tak przy okazji to jest już druga kompilacja, na którą trafił "Mechanism of Deceit". Pierwsza była wydana 4-go sierpnia w Rosji przez jedną z największych rosyjskich wytworni o nazwie Fono Ltd. i kompilacja nazywa się "Extreme Metal Compilation III - Ongoing Extinction"."

MS.: Dużo koncertujecie ostatnio? Gdzie planujecie zagrać?
A.: "Mieliśmy dość długą przerwę w aktywności koncertowej, jeszcze z czasów zmiany składu i z czasów rozpoczęcia prac nad „Godless”. Ale tak jak mówiłem wcześniej, teraz aktywnie gramy próby, przygotowujemy się do grania na żywo i zaczniemy sezon koncertowy już wiosną 2016 roku. Dołączył do naszego składu koncertowego drugi gitarzysta, więc mamy już pełną ekipę i jesteśmy prawie gotowi żeby pokazać się na scenie. Oczywiście to będą koncerty w pierwszej kolejności promujące nową płytę, ale nie zabraknie też numerów z poprzednich krążków DISLOYAL, a nawet z pierwszej demówki. Planujemy grać jak najwięcej i gdzie tylko się da."

MS.: Jak idzie sprzedaż Waszego merchu i jak dużą rolę spełnia on w Waszej artystycznej ofercie?
J.: "W porządku. Obecnie chcemy poszerzyć sklepik o starsze wydawnictwa itp., ale musimy dogadać się z poprzednimi wytwórniami odnośnie CD itd. Będziemy chcieli merch ciągle ulepszać. Oczywiście to wszystko związane jest z funduszami, ale mam nadzieję, że samo się to będzie nakręcać. Merch jest bardzo ważną promocyjną kwestią dla każdego zespołu."

MS.: Na koniec pytanie o charakterze luźniejszym - jak bardzo cieszycie się z wyników ostatnich wyborów?
J.: "Czuję się z tego powodu kurwa PIS-fustycznie, cokolwiek to znaczy [śmiech]. Teraz dopiero u nas w kraju nastąpi prawdziwa wolność, jeśli chodzi o słowo pisane i metalowe dziedzictwo koncertowo - wydawnicze. Będzie super. Polacy, w końcu podnieśliśmy głowę!!! Całuski dla pulchnych i lepkich rączek Ojca Rydza Śmigłego przesyła DISLOYAL. Cmok!!! Cmok!!! Kasę na konto wpłacimy jak zwykle po 10-tym. Ave Father!!!"

MS.: Trzymajcie się i dzięki za wywiad!
D.: "Zajebiste dzięki za chęć i pomoc przy promowaniu DISLOYAL i naszej ostatniej płyty pt. "Godless". Wszystkich zainteresowanych DISLOYAL i zawartością GODLESS odsyłam do poniższych linków. Pozdrowienia i do zobaczenia i usłyszenia!!! Keep the Metal Faith!!!"

autor: Kępol



<<<---powrót