Wywiady

Lider, wokalista, gitarzysta, główny kompozytor i założyciel TEMPLE OF BAAL, który udzielił odpowiedzi na moje pytania, okazał się być osobą wierzącą i uduchowioną. Amduscias deklaruje się bowiem głęboko wierzyć w satanistyczne wartości, mroczny duch unosi się nad każdą nutą jego muzyki, a ze Ścieżki Lewej Ręki nie zboczyłby nawet wtedy, gdyby po prawicy ustawił się sam Szatan. Jego stanowisko wobec metalu jest określone w równie zdecydowany i sprecyzowany sposób i choć sam wolę otwierać się na alternatywne punkty widzenia uważając określenie "metalowa ortodoksja" za oksymoron, darzę swoistym szacunkiem determinację, upór i konsekwencję tych, których postawy nie ilustruje łopocząca na wietrze chorągiewka. O wiele lepszą wizytówką artystyczno-mentalnego profilu tych muzyków jest "Mysterium" - najnowsza płyta zespołu, oferująca na wskroś staroszkolną, a przecież tak nietuzinkową i nieschematyczną twórczość. Blackened death metal według TEMPLE OF BAAL to prawdziwa delicja sceny muzyki ekstremalnej, a wspomniana nazwa domyka za BEHEMOTH i NECROPHOBIC moją prywatną, nieświętą trójcę górującą nad pozostałymi reprezentantami wspomnianej konwencji. Nie korzystając z często tanich wykonawczo-realizatorskich tricków TEMPLE OF BAAL wypluwa z siebie jedno organiczne, mroczne i epickie arcydzieło za drugim, a sądząc po tym, co mówił Amduscias, na stagnację raczej się nie zanosi. Złóżcie ofiarę w ŚWIĄTYNI BAALA!

Mroczna Strefa [Kępol]: Hail! Tu Kępol z Mrocznej Strefy! Cieszę się niezmiernie na tę okazję, bo najnowszy Wasz opus, "Mysterium", skopał moje dupsko tak grubo, że wręcz nie potrafię myśleć o współczesnym metalu ekstremalnym nie biorąc pod uwagę nazwy TEMPLE OF BAAL! Następnie zanurkowałem w Waszą dyskografię i każdej pozycji słuchało mi się naprawdę dobrze, choć "Mysterium" dokumentuje zespół u szczytu jego formy. Odczuliście wzrost zainteresowania Waszą kapelą po premierze tej genialnej płyty? Który album TEMPLE OF BAAL ma dla Was największe znaczenie i czemu zawdzięcza on wspomnianą pozycję w Waszych sercach?
TEMPLE OF BAAL [Amduscias]: "Ciężko tak w sumie wskazać jakieś jedno wydawnictwo, które ma dla nas największe znaczenie. Każde jedno jest dla nas niebagatelne, bo to nie jest tak, że wydajemy krążki dzień w dzień. Każdy album TEMPLE OF BAAL wymaga wielkiego nakładu pracy, nie tylko od strony muzycznej, ale i duchowej. Każda jedna nutka, każde słowo wiąże się z duchowym zaangażowaniem, a my, za każdym razem, dajemy z siebie 100% nas. Jeśli chodzi o odbiór, to jego zakres stale się powiększa, co uświadczyliśmy po premierze płyty "Verses of Fire", która otworzyła nam drogę do większych festiwali, koncertów czy krajów, w których nigdy przedtem nie graliśmy. "Mysterium" nie ściąga bynajmniej krzywej popularności w dół, który to stan rzecz niezmiernie nas rzecz jasna cieszy."

MS.: "Mysterium" rusza przygniatająco epickim wstępem! Pierwsze minuty "Lord of Knowledge and Death" przynoszą jedno z najlepszych extreme metalowych otwarć, jakie w życiu słyszałem! Jest ono ilustracyjne, miażdżące i dewastujące w stopniu, o jakim 99.9% death czy black metalowych kapel może ledwie powarzyć. Jaka historia za nim stoi? Skąd pochodzą sample z pierwszych minut?
TOB.: "Pierwsza minuta to właściwie intro autorstwa BST, znanego ze współpracy choćby z AOSOTH czy ORDER OF APOLLYON. Sztukę zabawy dźwiękami, pastwienia się nad nimi i manipulowanie nimi opanował do perfekcji. Pomysł na to crescendo mieliśmy od chwili zaaranżowania pierwszych partii gitary akustycznej, które aż prosiły się o ewolucję w formy bombastyczne. BST okazał się idealnym gościem do jej przeprowadzenia."

MS.: Wasz styl można z powodzeniem określić jako blackened death metal, choć trzeba przyznać, że interpretujecie tę konwencję w sposób mocno indywidualny. Wasze płyty można polecić komuś rozsmakowanemu w staro szkolnym, nisko-strojonym death metalu (INCANTATION, DISMA), surowym, siarczystym, choć epickim black metalu (TSJUDER, MARDUK), szeroko pojętej ekstremie w formie ciut bardziej eksperymentalnej (PORTAL, VOID) bądź, najzwyczajniej w świecie, w dokonaniach kapel dzielących z Wami muzyczny konik (BEHEMOTH, NECROPHOBIC). Nie rozumujecie wąskotorowo podczas pracy nad muzyką. Jesteście kompletnie otwarci na ekstremę, czy może obserwując scenę death bądź blackmetalową dostrzegacie jednak coś, czego nie potraficie zaakceptować? Jak wyglądały Wasze pierwsze, muzyczne inspiracje? Uległy one zmianie przez lata?
TOB.: "Rzeczywiście jesteśmy bardzo otwarci i ciekawscy tego, co dzieje się na niwie sceny undergroundowej. Inspirację przyniosła nam szeroko rozumiana kultura metalowa. W latach 80. i 90. byliśmy dzieciakami. Byliśmy świadkami złotej ery thrashu, narodzin death metalu i eksplozji Blacku, co stapia się ze sobą w jednym wspólnym tyglu, tworząc ognistą lawę, z której czerpiemy i wydaje mi się, że na wiele nazw powołałeś się w sposób słuszny. Coś czego nie łykamy? Ja osobiście nienawidzę gdy black metal staje się łagodny i mainstreamowy, przyciągając ludzi spoza kręgu. Jakakolwiek próba wygładzania czy to muzycznej czy konceptualnej strony black metalu jest dla mnie jak obraza. Większość depresyjnego black metalu to szajs, a całość tzw. post-blackmetalowego, hipsterskiego fenomenu winna zostać zmieciona z powierzchni ziemi. Ludzie o hardcorowych korzeniach podczepiają się pod tę stylistykę, zapominając jednak o wierności integralnym dla black metalu, satanistycznym pryncypiom?! To zdecydowanie idiotyczne i słabe! I oni wszyscy deklarują się grać 'inteligentny', 'dojrzały' black metal! Jakże to żałosne!"

MS.: "Mysterium" nie jest pierwszą lepszą kompilacją ostatnich skomponowanych i nagranych przez Was kawałków. Album rozwija się niczym mroczna, dźwiękowa opowieść. Mamy podniosłą introdukcję w "Lord of Knowledge and Death", efektowne zwolnienie w ostatnich minutach "Divine Scythe", blastujące nawałnice jak te w "Hosanna" i naprawdę, naprawdę wielki finał w postaci "All in Your Name"! Pisaliście te utwory oddzielnie nie przywiązując większej wagi do tego jak reagować będą one ze sobą na płycie czy miało to jednak dla Was pewne znaczenie? Przy okazji – kto komponuje w TEMPLE OF BAAL?
TOB.: "Tworzyliśmy te kawałki jeden po drugim, ale tytuł płyty od samego początku prowadził nas przez ten proces. Wiedzieliśmy, że tym razem może być bardziej atmosferycznie niż bywało na poprzednich albumach, choć z drugiej strony naprawdę ekstremalnie i że każdy utwór z osobna będzie posiadał swój indywidualny klimat. Mieliśmy to wszystko na uwadze, więc korzystaliśmy chyba z pewnych wytycznych. Ma to również wiele wspólnego z tematyką poruszaną w tekstach. Z tym modlitewnym wymiarem, lojalnością wobec Mrocznych Bogów Ścieżki Lewej Ręki, która jest pierwszym i najważniejszym powodem istnienia TEMPLE OF BAAL. To ona dyktuje nam nuty, jeśli można tak powiedzieć. Jeśli chodzi o kompozycje, to większość głównych ścieżek napisałem ja, ale Saroth [gitara – przyp. autora] również miał spory wkład. Po tym jak powstały już zarysy utworów, nad przedprodukcją pracowaliśmy jednak wspólnie, dyskutując o riffach, szukając nowych pomysłów. Niekiedy perkusista nadciąga z beatem swojego autorstwa, który zmienia całą perspektywę, więc powiedziałbym raczej, że chodzi tu o kolektywny wysiłek całego zespołu. Teraz znów ruszyliśmy z komponowaniem i wspomniana dynamika kooperacji wrasta coraz bardziej w schemat naszej pracy."

MS.: Przed rozpoczęciem sesji nagraniowej "Mysterium" raz jeszcze zgłosiliście się do Andrew Guillotine, który współpracował również z takimi szyldami jak GLORIOR BELLI, MOURNING DAWN czy SETH. Razem, raz jeszcze, wypracowaliście surowe, monstrualnie masywne i wyśmienite brzmienie. Wyobrażasz sobie teraz kogokolwiek innego, kto mógłby zasiąść za konsoletą? Jak pracowało się Wam z Andrew i jak nagrywało się w Hybreed Studios?
TOB.: "Po tych wszystkich latach współpracy Andrew jest naszym przyjacielem. Wie jak chcemy brzmieć i sam jest zresztą muzykiem. Wie czego od nas oczekiwać i wie czego my oczekujemy od niego. Łatwo się z nim nagrywa i z całą pewnością będziemy wracać do Hybreed Studios. BST – który stworzył intro – też ma swoje studio, które chcemy wypróbować przy okazji naszego następnego, specjalnego wydawnictwa, którego szczegóły wkrótce poda nasz wydawca, Agonia Records, więc – tak. Jesteśmy otwarci na możliwość współpracy z innymi inżynierami, ale chcemy pracować po naszemu, czyli w dość oldschoolowy sposób. Nie chcę brzmieć zbyt nowocześnie. Triggerowane bębny, sterylna produkcja, dzięki, nie dla mnie."

MS.: Jak wiele czasu zabrał Wam proces nagrań? "Mysterium" wydaje się być bardzo przemyślane. Mieliście wszystko napisane i zaaranżowane przed wejściem do studia?
TOB.: "Wszystko było oczywiście skomponowane nuta w nutę przed wejściem do studia. Nie mieliśmy zbyt wiele czasu na nagrania. Sesja trwała około dziesięć dni."

MS.: Jak udaje się Wam stworzyć tak surowe, ale zarazem klarowne brzmienie? Gdzie tkwi sekret?
TOB.: "Sekret tkwi w odpowiednim operowaniu gainem na wzmacniaczach. Jeśli podkręcisz za bardzo – tracisz przejrzystość. Wydaje mi się nawet, że mogliśmy użyć jeszcze mniej. Wzmacniacze lampowe same w sobie zapewniają odpowiedni poziom kompresji. Musisz zbliżyć się do brzmieniowego gruzu tak bardzo, jak to tylko możliwe zamiast ustawiać nie wiadomo jaki gain. Tak czy siak, gdy nakładasz na siebie podwójne ślady gitar brzmią one tak, jakby było tam więcej gainu i przesteru. Przepis brzmi jednak: nie przesterować za bardzo gitar."

MS.: Poprzedni Wasz album, "Verses of Fire", uchodzi za płytę, która otworzyła przed Wami bardzo wiele drzwi, swoisty punkt zwrotny w karierze. Czy o "Mysterium" możecie powiedzieć to samo? Ciężko przenieść występ TEMPLE OF BAAL z warunków małego klubu na scenę dużego festiwalu typu open air, jak choćby Hellfest?
TOB.: "Trudności wiążą się jedynie z finansami. Występ na dużych deskach, jak choćby Hellfest czy Summer Breeze sam w sobie nie jest wcale wyzwaniem. Najtrudniejszy jest tutaj booking. Gdy masz go za sobą jedyne co pozostaje, to dać z siebie 200% gdy jesteś już na scenie i to właśnie robimy. To prawda, że "Verses of Fire" otworzył przed nami wiele drzwi i myślę, że "Mysterium" pójdzie w jego ślady."

MS.: Gdybyś miał polecić koncert TEMPLE OF BAAL komuś, kto nigdy nie widział Was na żywo co byś mu powiedział? Czego się spodziewać?
TOB.: "Jeśli lubicie black metal w energetyzującej i dzikiej wersji, jeśli lubicie gdy metalowy zespół gra, wygląda i zachowuje się jak METALOWY zespół na scenie, jeśli nie lubicie wrażenia uczestnictwa w przedstawieniu teatralnym, jeśli lubicie cały ten oldschool, oddanie, poświęcenie, pasję i przemoc, metal płynący prosto z trzewi i serc muzyków napędzanych najgorętszym lucyferycznym płomieniem i jednocześnie lubicie bezpośrednią i skuteczną metodę działania – dołączcie do nas!"

MS.: Francja wydaje się robić za stolicę współczesnego black metalu. PENSEES NOCTURNES, DEATHSPELL OMEGA, BLUT AUS NORD, MOONREICH, SPEKTR i oczywiście TEMPLE OF BAAL to nazwy, które nie pozostawią żadnego fana ambitniejszej odmiany tego typu grania obojętnym. Czy według Ciebie Francję można utożsamić z tą awangardową odmianą black metalu w stopniu równie silnym, co np. Norwegię z rozkwitem gatunku w latach 90.? Czujesz się dumny ze swego kraju względem wspomnianego zjawiska?
TOB.: "Od wczesnych lat 90. Francja była dostawcą najbardziej złowieszczego black metalu. Musisz pamiętać o takich czarnych legionach jak MUTILATION, VLAD TEPES czy BELKETRE. Od swych najwcześniejszych dni ciągle się rozwija i nawet jeśli nie zawsze idzie mi w smak to, co czynione jest w imię awangardy, lub zwyczajnie pod jej szyldem, muszę przyznać, że mamy bardzo silną scenę, pełną dobrych kapel. Nie napawa mnie to jakąś specjalną dumą z mojej ojczyzny. Po prostu nie czuję się związany z tym wymiarem spraw. Ale scena jest wciąż żywa, aktywna, zróżnicowana i tak samo dzika, jak w swych pierwszych latach. Ogień bucha i nie wypali się tak szybko."

MS.: Jak skomentujesz zamachy terrorystyczne, do których doszło w Paryżu jakiś czas temu? Jak przedstawia się cała ta migracyjna sprawa w kontekście życia codziennego? Jest tak alarmująco jak zwykło się o tym mówić?
TOB.: "Osobiście mieszkam teraz na prowincji, w małej, liczącej 800 mieszkańców wiosce. Jestem więc troszeczkę odcięty od tego, co się teraz dzieje. Widzę to wszystko wyłącznie przez pryzmat medialny, a zazwyczaj jestem mocno sceptyczny odnośnie tego co oglądam i czytam. To delikatna sytuacja i owszem – są problemy. To, do czego dochodzi teraz jest efektem, liczącej pół wieku, ślepoty ze strony rządu. Dopuścili do tego wszystkiego w imię praw człowieka i tolerancji. Islamski fundamentalizm rozpycha się łokciami, a każdy, kto tylko nazwie rzecz po imieniu jest z miejsca etykietowany jako ohydny faszysta. Po prostu zbierają teraz co zasiali. Nie jestem specjalistą w dziedzinie polityki i nie zamierzam godzić tego, co robię w kapeli z jakąkolwiek polityką. Nie wierzę nawet w naszą polityczną oligarchię, więc nie chcę zbyt wiele komentować, ale żyjąc w Egipcie przez dłuższy czas gdy byłem młodszy mam podstawy by założyć, że gdyby – przykładowo – chrześcijańscy fundamentaliści pojawili się tam, byliby osadzani w więzieniach, wieszani, lub deportowani do krajów, z których pochodzą i każda jedna osoba stamtąd by temu przyklasnęła. Nawet w czasach Mubaraka egipski rząd ścigał tak właściwie islamskich fundamentalistów. Więził ich i zabijał, bo zdawali sobie sprawę z tego, że muzułmański fanatyzm może zniszczyć turystykę – główny nurt napędzający gospodarczą turbinę tego państwa. Byli więc niezwykle bezwzględni. Jeśli my, Europejczycy jesteśmy na tyle słabi by myśleć, że ze względu na prawa człowieka nie wolno postąpić nam podobnie, nie mamy prawa narzekać gdy sprawy wymkną się spod kontroli."

MS.: Powiedziałeś kiedyś, że teksty na "Mysterium" w całości dotyczą zagadnienia religii, mocno eksploatowanego przez tysiące innych metalowych kapel. Co czyni temat tak gorącym? Chodzi bardziej o przekraczanie pewnych granic i wytwarzanie pewnej niebezpiecznej, szokującej otoczki wokół muzyki, do której perfekcyjnie ona pasuje czy ma to dla Ciebie bardziej ideologiczne znaczenie?
TOB.: "Tu w ogóle nie chodzi o szokowanie. Ja wierzę w ten przekaz calutkim swoim sercem. Ścieżka Lewej Ręki to dla mnie prawdziwa rzecz i zamiast słowa 'ideologia' wolę tutaj określenie 'religia' czy 'duchowość'. Ludzie nie pojmują tego, że rejonem naszych eksploracji nie jest wcale wymiar antyreligijny. My obejmujemy religię całym swoim sercem, naszą własną wersję religii pod sztandarem Zbuntowanego Anioła, dostawcy wiedzy i piewcy rebelii. Wszystkie nasze utwory, wszystkie nasze teksty są zorientowane na gloryfikację lucyferycznego płomienia. Tak, jak Mozart, Bach czy Bruckner komponowali ku czci chrześcijańskiego boga, nasze hymny mają wychwalać Mrocznych Bogów Ścieżki Lewej Ręki. Tu nie ma niczego szokującego, to czysta i szczera lojalność płynąca z samego środka naszych serc i dusz. Amen."

MS.: Myślę, że TEMPLE OF BAAL posiada dość dualistyczną naturę. Mówimy tutaj o bez wątpienia oldschoolowym stylu gry, zakorzenionym głęboko w death czy też black metalu lat 90., bardzo surowym i bezpośrednim, choć z drugiej strony wydajacie się czuć komfortowo w obrębie dłuższych, rozbudowanych, skomplikowanych struktur. TEMPLE OF BAAL to w moim mniemaniu zespół gotowy zaczerpnąć ze standardów podziemnego, bezkompromisowego black/death metalu i wynieść takie granie na zupełnie inny poziom zaawansowania. Od samego początku chcieliście to osiągnąć? Jest współczesny TEMPLE OF BAAL takim zespołem, jakim zawsze chciałeś go widzieć?
TOB.: "Myślę, że perfekcyjnie zrozumiałeś o co w tym wszystkim chodzi. Istnieje dualizm rozpięty między naszymi oldschoolowymi korzeniami, stanowiącymi podstawowy fundament naszej muzycznej strony, a teraźniejszością, gdyż nie żyjemy wartościami przeszłości. Komponowanie długich i złożonych numerów chodziło mi po głowie od chwili powstania TEMPLE OF BAAL, ale nie jest to coś, co mógłbym uważać za specjalnie nowe. Weźmy "Kathaarian Life Code" DARKTHRONE! Ten numer pochodzi z 1992 roku i uosabia to, o co chodzi w black metalu. Dzisiaj przyczepiamy temu etykietkę 'oldschoolu', ale jest to kawałek rozbudowany i daleki od prostoty niektórych dzisiejszych nagrań DARKTHRONE. Prawda jest taka, że w black metalu zawsze chodziło o atmosferę i "Mysterium" jest albumem atmosferycznym. Nie ważne jakie inspiracje leżą u podstaw tej płyty, we wspomnianej perspektywie jest to dzieło blackmetalowe. Nigdy nie chodziło nam o 'wnoszenie czegokolwiek nowego'. Nie jesteśmy ogarnięci obsesyjną rządzą ewolucji. Gdyby się nad tym zastanowić, koniec końców jesteśmy tradycyjnym zespołem blackmetalowym. Po prostu gramy w sposób naturalny, prosto z serca, bez zmuszania się do obrania tego czy innego kierunku. Znamy swoje pole muzycznych eksploracji, jego zakres i jego granice. Wiemy również jak w razie potrzeby owe granice przesuwać. Najważniejsze to jednak komponować z potrzeby serca i duszy, brutalnie manifestując swoje emocje, jeśli mogę to tak ująć. W taki sposób działa to przynajmniej u mnie. Jeśli staram się przesadnie analizować jakiś pomysł prężąc szare komórki, przestaje to działać. Kompozycje są impulsywne i nie powinny służyć czemukolwiek poza brutalną ekspresją silnego przekazu. Tylko w taki sposób może być to szczere."

MS.: TEMPLE OF BAAL był na samym początku założonym przez Ciebie, jednoosobowym projektem. Szybko jednak przekształcił się on w pełnowymiarowy zespół. Czemu zdecydowałeś się dzielić swoją muzyczną wizję z innymi muzykami?
TOB.: "Kiedy zarejestrowałem pierwsze nagrania tego szyldu od razu dotarło do mnie, że idealnie sprawdziłyby się na koncertach. Stąd, potrzebowałem muzyków, z którymi mógłbym zaprezentować się na scenie. Z początku sam komponowałem każdą jedną nutę TEMPLE OF BAAL, choć z czasem otworzyłem się na pomysły pozostałych członków. Tylko w ten sposób mogę wzbogacić moją muzykę i uczynić ją jeszcze bardziej interesującą."

MS.: TEMPLE OF BAAL od wielu już lat jest częścią katalogu Agonia Records. Jak wygląda tak długoterminowa współpraca z moimi rodakami? Jak oceniłbyś ich w kategoriach metalowej stajni?
TOB.: "Agonia Records to perfekcyjna wytwórnia dla TEMPLE OF BAAL Są oddanymi fanami zespołów, z którymi współpracują. Wiedzą jak iść do przodu, mają szeroką, globalna dystrybucję i znakomitą promocję. Mamy z nimi świetny kontrakt, więc nie wydaje mi się by była potrzeba szukania innego wydawcy."

MS.: Dzięki wielkie za odpowiedzi!
TOB.: "Dzięki wielkie za ten interesujący i dogłębny wywiad! Miejcie oko na nasz facebookowy profil, gdzie zamieszczamy świeże informacje: www.facebook.com/Temple-Of-Baal-20135072962/?fref=ts
Hail Satan!"

 

autor: Kępol



<<<---powrót