Wywiady

Do tego wywiadu doszło z inicjatywy współpracującego z Mroczną Strefą od kilku dobrych miesięcy Pablo.Sulika. To on znał ten zespół grający w jego okolicy, a po obejrzeniu wrzuconego na YouTube koncertu również uznałem, że warto promować tę grupę, choć z metalem nie wiąże jej wiele. MS wspiera jednak także ciężkiego rocka, a do tej kategorii cHMURę można zaklasyfikować jak najbardziej. Akurat kończą prace nad debiutanckim albumem, więc na odpowiedzi trochę poczekaliśmy, ale w końcu są i oto efekt końcowy.

Mroczna Strefa: Skąd i kiedy wyszedł pomysł stworzenia zespołu akurat grającego nieco mocniejsze dźwięki, a nie na przykład realizującego się w modnym ostatnimi czasy hip-hopie czy popie? Jakie impulsy poprowadziły Was do stworzenia cHMURy i co zdecydowało o tym i w którym momencie?
Matt: „cHMURa powstała na zgliszczach takich formacji, jak TRUSKAWKI, THE MARVELON, SOFT czy FATCLICKS. Wszystkie te składy od samego początku obracały się w kręgach około rockowych, więc styl, jaki teraz reprezentujemy, drogą naturalną obrał  obecny charakter. Każdy z nas jest odrębną osobowością, inspiruje się innymi gatunkami muzycznymi i to wszystko składa się na wypadkową brzmienia cHMURy. Jak wspomniałem wcześniej, pochodzimy z różnych kapel i po zakończeniu działalności w w/w składach postanowiliśmy pograć bez tzw. ciśnienia i założeń stylistycznych czy ograniczeń. Myślę, że właśnie to powoduje, iż cHMURa znajduje coraz większe grono odbiorców ;)”

MS: Na początku zawsze ktoś lub coś jest inspiracją. Jak to było w Waszym przypadku? Mógłbyś wskazać jakieś konkretne grupy czy wykonawców, którzy prowadzili Was jako muzyków w pewnym celu?
Matt: „Jak już wcześniej wspomniałem, każdy z nas ma różne gusta muzyczne i tak naprawdę ciężko wymieniać tu jakieś formacje, które wywarły na nas jakiś znaczny wpływ... aczkolwiek niewątpliwie łączy nas brzmienie lat 90tych. To, co wtedy działo się na scenie rockowej mamy nadzieję słychać również w naszej muzyce.”

MS: Wiele kapel po prostu na początku gra, bo chcą się sprawdzić lub pobyć ze sobą i przy okazji coś tam pokombinować. Kiedy stwierdziliście, że skończyła się zabawa, a zaczęły się ‘schody’ i coś konkretnego zaczęło się wykluwać z tych pierwszych czy kolejnych prób? Był taki moment, że wyczuliście dla siebie szansę i już można było myśleć bardziej profesjonalnie o prowadzeniu zespołu?
Matt: „Masz rację, na początku zawsze jest to wielki fun i jedna wielka zabawa, natomiast z biegiem czasu i upływem lat podejście zaczyna się zmieniać. Po drodze nabierasz umiejętności, zaczynasz zauważać, że komuś to się podoba, odnosisz pierwsze sukcesy. Myślę, że wtedy  podnosi się tzw. poprzeczkę i starasz się robić to jak najlepiej. W chwili obecnej każdy z nas ma za sobą spory bagaż doświadczeń i staramy się podchodzić do tematu poważnie.”

MS: Sami o sobie piszecie tu i ówdzie, że gracie „rocka z pogranicza alternatywy”. Ogólnie pojawiacie się dotąd raczej lokalnie i mieliście okazję wystąpić chociażby z LIPALI czy regionalnymi herosami z PIVO. Czy macie już jako takie rozeznanie w jakich środowiskach najlepiej się przyjmuje muzyka cHMURy?
Matt: „Wiesz, ciężko samemu określić siebie ;) Raczej staramy się nie szufladkować w jakimś jednym gatunku. Już niedługo premiera naszej debiutanckiej płyty, więc ludzie sami będą mogli się przekonać jak brzmimy;) Co do koncertowania, to owszem, ostatnio mniej gramy live, a jest to związane z tym, iż kończymy właśnie wyżej wspomnianą płytę i tak naprawdę na tym teraz koncentrujemy swoją uwagę. Po jej ukazaniu się na pewno pojawi się sporo dat gdzie będzie można nas zobaczyć.”

MS: Czy to, że byliście finalistami prestiżowego na Dolnym Śląsku Mayday Rock Festival miało jakikolwiek przełożenie na tak zwany ‘mały sukces’ i odczuliście to w taki czy inny sposób - pozytywnie czy negatywnie? Czy oprócz tego macie na swoim koncie jeszcze jakieś inne laury?
Matt: „Wygrana z pewnością ułatwiła nam rozpoczęcie procesu nagrywania nadchodzącej płyty. Poza tym zawsze jest dobry rodzaj promocji zespołu oraz prestiż, jaki niesie ze sobą wygrana na jednym z większych przeglądów w Polsce, gdzie poziom jest naprawdę wysoki. Jeśli chodzi o inne ważniejsze sukcesy, to miłym wyróżnieniem było zagranie w półfinale do koncertu Life On Stage Festival, gdzie główną gwiazdą był zespół SOUNDGARDEN.”

MS: Czy oprócz koncertowych występów macie na koncie jakieś studyjne nagrania? Które z nich uważasz w tej chwili za najlepiej ukazujące Wasz zespół? Jakie utwory cieszą się największym powodem wśród fanów na koncertach i w mediach społecznościowych?
Matt: „Owszem, nagrania istnieją, ale są to nasze własne realizacje. Nadchodzący krążek będzie pierwszym studyjnym wydawnictwem cHMURy.”

MS: Pochodzicie z Głogowa, z którego nieczęsto udaje się wybić ze względu na to, że takich małych miast jest w naszym kraju całe mnóstwo. Jest według Ciebie czy reszty muzyków grupy taka szansa, że zaistniejecie silniej niż tylko jako mocna grupa w swoim regionie?
Matt: „Uważam, że w dobie internetu, mediów społecznościowych etc. tzw. wybicie się jest dużo łatwiejsze niż kiedy zaczynałem swoją przygodę w latach 90. Niestety muzyka jaka reprezentujemy nadal jest gatunkiem niszowym. Co będzie - czas pokaże. Na pewno będziemy starali się dotrzeć z nasza muzyką do jak największej liczby odbiorców oraz jak najlepiej wypromować naszą płytę.”

MS: Nie da się ukryć, że czasy się zmieniły i trudno jest w tej chwili o dobry kontrakt płytowy z którąś z liczących się firm wydawniczych, które skupiają się głównie na uznanych nazwach lub godzą się na układ z dużymi stacjami telewizyjnymi, które w swoich ‘talent-shows’ wybierają danego wykonawcę, a ten w nagrodę otrzyma możliwość rejestracji materiału na potrzeby albumu. Startowaliście kiedyś w jakimś programie tego typu? Jakie jest w ogóle Wasze zdanie na ten temat?
Matt: „Występ w tego typu programach zawsze wiąże się z ingerencją w twoją twórczość. My raczej chcemy podążać własną drogą, dlatego też sami jesteśmy wydawcą naszej nadchodzącej płyty.”

MS: W chwili obecnej dużą siłą są również media społecznościowe. Czy uważasz, że mogą pomóc w zaistnieniu cHMURy i jak bardzo się przykładacie do tego, by ludzie mogli poznawać Waszą muzę? Wiem, że na YouTube umieszczono cały koncert zespołu, ale czy faktycznie byli tacy śmiałkowie, którzy obejrzeli całość, a potem podzielili się z Wami swoimi odczuciami?
Matt: „Media typu YouTube, Bandcamp etc. z pewnością pozwalają w łatwy sposób dotrzeć do szerokiego grona odbiorców. Staramy się regularnie wrzucać tam nasze występy live. Znaleźć można też klip akustyczny. W niedługim czasie  nasz oficjalny kanał na YouTube ruszy w nowej odsłonie, a to wszystko związane będzie z wydaniem płyty.”

MS: Jakie są bliższe i dalsze plany zespołu? Macie coś w zanadrzu, co może zainteresować Czytelników i Czytelniczki Mrocznej Strefy?
Matt: „Obecnie wszystkie zmysły zespołu skupione są na płycie, która jest w fazie końcowych miksów. Na pewno zwieńczymy to serią koncertów, na których nie może Was zabraknąć. Myślę, ze machina ruszy z początkiem września...”

MS: Na koniec mam takie pytanie jako ja, naczelny serwisu Mroczna Strefa. Była swego czasu taka dość niekonwencjonalna i chyba wyprzedzająca swój czas płyta KOBONG’a - „Chmury nie było”. Jest jakiś związek między nazwą Waszego zespołu a tym wydawnictwem? Bo jak sądzę, nie wzięła się ona z ‘nieba’ ;-)…
Matt: „Wiem do czego zmierzasz ;) Powiedzmy, że KOBONG nie jest odpowiedzialny za powstanie naszej nazwy… ;)

autor:  Pablo.Sulik & Diovis



<<<---powrót